wtorek, 30 marca 2010

...wierzyć

Mieliśmy spędzić w USD tylko dwa dni, a zrobiło się ... pięć. Igorek dostał kroplówkę przygotowującą a jutro rozpocznie czwarty cykl chemioterapii.To była dla nas zaskakująca wiadomość, więc dzień upłynął nam na szybkiej organizacji kilkudniowego pobytu. Igorka zostawiłam w naszym oddziałowym przedszkolu (ogrywał pania przedszkolankę w jakaś grę planszową, bo ciągle miał jakieś dodatkowe rzuty kostką) i pobiegłam do znajdującego się obok naszego szpitala "Tesco", gdzie zrobiłam szybkie zakupy. Kupiłam też poduszkę i kocyk, a jedna z mam, która nocuje w hostelu udostępnianym rodzicom przez księży (1 zł za noc !) - wypożyczyła mi swój leżak. Jakoś się więc zainstalowaliśmy. Jutro rano czeka nas rezonans magnetyczny w znieczuleniu ogólnym. Byłam dziś na ankiecie u pani anestezjolog i podpisałam stosowne dokumenty. Igorek zaśnie na moich rękach i obudzi się na nich. To dobra wiadomość...
Mamuniu, cieszę się, że będę spał w komputerze – zakomunikował dziś Igorek w podziemiach USD, podczas obiadu w zdrowym barze „Gawęda”. - Bo wiesz... ja nie lubię no... „renzonansu”, bo ja wolę... „autograf” (czytaj – tomograf:). Swoją drogą jakie to smutne, że zamiast poznawać pojęcia związane z zabawą, przedszkolem, bajkami, wie doskonale co to wenflon, wejście centralne, morfologia, wizyta u laryngologa, heparynka, neupogen, duża kroplówa (płukanka), opatrunek, chemia.... etc. To pojęcia z jego obecnego świata. Mimo, że staramy się go chronić przed niepotrzebną wiedzą na temat stanu swego zdrowia, jego świadomość pewnych spraw jest zdumiewająca.

Wchodząc dziś na „jedynkę” spotkałam wielu znajomych. Pozdrowienia, uśmiechy, pytania, odpowiedzi, czyli nasze „rodziców” poranne i nocne rozmowy na okrąglaku.... Szczere, bliskie, prawdziwe... Żadnych mrzonek, żadnego owijania w bawełnę - realizm do bólu....
I........szeptem (żeby dzieci nie usłyszały) usłyszałam te ciężkie, niesprawiedliwe słowa ....
Usłyszałam, że nie ma już z nami Madzi i Ani...
Nasze Aniołki odeszły...
Ich mam też z nami nie ma. Nie krzątają się w kuchni, nie siadają na okrąglaku na zakazaną w tym miejscu kawę i krótką rozmowę...
Dziś toną w żałobie...
Ta świadomość strasznie uwiera. Znów rodzą się niepotrzebne pytania...

"Gdy umierał na krzyżu
cud się nie zdarzył
żaden anioł nie pomógł
deszcz nie obmył głowy
piorun się zagapił gdzie indziej uderzył
zaradna Matka Boska
z cudem nie zdążyła
wierzyć to znaczy ufać kiedy cudu nie ma
cud chce jak najlepiej
a utrudnia wiarę..."
x J.T.

Kochane nasze śliczne Bohaterki...niewinne Aniołeczki – spokojnego snu...ukojenia... odpoczywajcie...
śnijcie... "sen nieprzespany"....

...Wielkanoc

Święta Wielkanocne to czas magiczny.
Czas otuchy i nadziei, odradzania się wiary w miłość
i w drugiego człowieka.
Życzymy Wam, aby te Święta
przyniosły ogrom radości i wzajemnej życzliwości.
By stały się źródłem inspiracji ducha.
Niech Zmartwychwstanie, które niesie odrodzenie
napełni Was wszystkich pokojem i wiarą,
niech da siłę w pokonywaniu trudności.
A jako, że dla nas jest to w tym roku szczególnie ważne,
niech nam wszystkim Wielkanoc pozwoli z ufnością patrzeć w przyszłość…
Igorek, Janoszek, Monika i Albert.

Niestety dość szybko sprawdziło się wieszczenie odnośnie nieplanowania niczego. Dziś, zupełnie niespodziewanie okazało się, że Igor musi zostać w szpitalu na czwartą serię chemii. Nie jest to podyktowane niczym szczególnym, po prostu tak zaplanowano, tylko...nikt nam o tym wcześniej nie powiedział. Niestety nieprzewidywalny jest też powrót do domu w takiej sytuacji. Mam jednak szczerą nadzieję, że uda im się wrócić na święta.

...hokejowe zawody dla Igorka

Dzisiaj Monika z Igorkiem pojechali do Prokocimia na powtórne badanie rezonansem magnetycznym. W międzyczasie do kliniki dotarły wnioski z konsultacji niemieckich, które jak sądze wpłyną na przebieg leczenia. W związku z tym nie wiem kiedy ich odzyskam do domu, bo jak zwykle przy tej chorobie niewiele można zaplanować.
W minioną sobotę dla Igorka zagrali hokeiści amatorzy. Przez cały dzień na hali oświęcimskiego MOSiR-u trwały I Otwarte Mistrzostwa Oświęcimia Amatorów. Udział w zawodach  wzięło 6 drużyn:
Wojownicy (Oświęcim), Czarne Pantery (Jastrzębie - Cieszyn), Radko (Oświęcim) , Vigings (Oświęcim) ,
Żubry (Kraków), White Wolves (Oświęcim). Drużyny wymieniłem analogicznie do zajętych w zawodach miejsc. Sędziowie, ze względu na charytatywny charakter imprezy, zrzekli się wynagrodzeń. Inicjatorem akcji był Mariusz Kaszuba, właściciel klubu "Układ". Bardzo wszystkim dziękujemy.

poniedziałek, 29 marca 2010

…wielki człowiek

Darka Maciborka poznałem ponad 25 lat temu. Pamiętam, że przyszedłem do "ogólniaka", w którym on już był od trzech lat. Po "podstawówce" nie miałem pojęcia o graniu w koszykówkę i kozłowałem dwoma rękami. Drużyna oświęcimskiego "Konara" była w tych czasach bardzo silna a basketball był absolutnie grą podstawową. Tak się złożyło, że miałem WF w tym samym czasie, co klasa Darka. Oczywiście zamiast na swoje zajęcia chodziłem na ich, bo nam kazali "wywijać koziołki" a oni, jako maturzyści, mogli spokojnie grać w kosza. Po roku wspólnych treningów byłem już w reprezentacji szkoły.
Potem nasze ścieżki przeplatały się jeszcze kilkanaście razy, co nie jest niczym dziwnym w sytuacji, gdy obaj wywodzimy się z pewnego dość ograniczonego środowiska. Nigdy jednak nie byliśmy niczym więcej niż kolegami. Mało tego. Jakiś czas temu chciałem jakoś współuczestniczyć w "Peace" festiwalu, który jest tworzony przez "Macibora" w Oświęcimiu (rewelacyjna inicjatywa!!!!). Za nic jednak nie potrafiliśmy się dogadać i doszliśmy do wspólnego wniosku, że taka współpraca nie ma sensu. Mogę chyba napisać, że po tym doświadczeniu pozostał między nami lekki niesmak.
Kiedy rozchorował się Igorek, Darek nie odezwał się jako pierwszy. Odczekał aż minie nam "pierwszy szok" i dopiero wtedy zadzwonił z propozycją pomocy. Długo rozmawialiśmy o tym, kogo można ściągnąć do Oświęcimia. Oczywiście priorytetem był aspekt marketingowy. Darek Doszedł do wniosku, że najlepiej "sprzedają" się teraz Stachursky i Feel, po czym... ściągnął tych ostatnich. To nie koniec. Kilka dni później zorganizował grupę PIN na koncert charytatywny dla Igorka w Krakowie. Zaoferował również swój udział we wspomnianych koncertach. Oczywiście działania, o których tu piszę, to coś zupełnie niemożliwego do zorganizowania dla przeciętnego śmiertelnika bez ogromnego wsparcia Darka.
„Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada, lecz przez to, kim jest i nie przez to, co ma, lecz przez to, czym dzieli się z innymi.”. Wiem, że te słowa "JP2" słyszeli już pewnie wszyscy. Ale jakoś nie potrafię się od nich uwolnić myśląc o tym, co robi Darek Maciborek dla naszego dziecka. Bezinteresownie.Ten człowiek jest wielki i to nie tylko dlatego, że ma ponad 190 cm wzrostu. Doszedłem do wniosku, że powinniście o tym wiedzieć tym bardziej, że stereotyp "człowieka sukcesu" dalece odbiega od tego typu zachowań. Dzięki Darku.

niedziela, 28 marca 2010

...niedziela

Niedzielne popołudnie spędziliśmy w towarzystwie rodziny Boińskich. Po niezwykle smacznym obiadku przygotowanym przez Monikę udaliśmy się do zajęć w podgrupach. Wcześniej przyjęliśmy z Marcinem założenie, że poświęcamy niedzielę rodzinom i nie zamieniamy ani słowa na temat organizacji imprez etc. W związku z powyższym Igorek w towarzystwie Miłka i Weroniki rozgrywali kolejne mecze w hokeja i piłkę, Janosz "dla odmiany" oglądał skoki narciarskie na Youtoube, a my rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym. Potem Marcina dał się namówić na mini recital. Zaśpiewał kilka piosenek ze swojego "dziecięcego" repertuaru a towarzysząca mu Weronika na przemian stanowiła wsparcie wokalne lub taneczne. Igor był zachwycony i już po kilku chwilach śpiewał razem z nimi, oczywiście tworząc własny tekst do właśnie poznanych piosenek. Nawet Mauro starał się czynnie uczestniczyć w koncercie. Popołudnie zakończylismy "Tyle było chwil" Marka Grechuty pamiętając, że "...ważnych jest kilka tych chwil, tych na które czekamy...". Było przeuroczo. Marcinie, Aniu, Weroniczko i Miłoszku, bardzo wam dziękujemy.

sobota, 27 marca 2010

...rowerowo-piłkarski weekend

Ewelina( już absolwentka PWSZ) i jej siostra Dagmara (jeszcze studentka PWSZ) odwiedzają Igorka i Janoszka. Przywożą ekologiczne wędliny ze sklepu "Magda" w Brzeszczach (właścicielowi oraz kochanej mamie Milaniak- dziękujemy)Dziewczyny przywożą także prezenty - piżamki dla chłopaków obowiązkowo w klubowych barwach - Liverpoolu dla Igorka i Manchesteru dla Janoszka. Piżamki mają już swoją premierę:) Igorek obowiązkowo ogrywa Dagmarę w piłę... Dziewczyny są niesamowite. Deklarują się jako nianie – w każdej chwili gotowe zająć się Igorkiem.
Marzena Gołębiewska, której wcześniej nie znałam dołącza do grona wielkich wspaniałych Przyjaciół Igorka. Pprzekazuje nam pieniądze zebrane wśród personelu Szpitala Powiatowego w Oświęcimiu. Wszystkim lekarzom, pielęgniarkom, salowym, technikom, pracownikom biurowym etc. Dziękujemy. Marzena - zwłaszcza Tobie - za dobre myśli, za serce i za nocnego sms-a...
Dziękujemy także za wsparcie Tadeuszowi Dziędzielowi i Tadeuszowi Augustyniakowi oraz wszystkim członkom Elitarnego Cywilnio-Wojskowego Klubu „Starzyk” w Oświęcimiu.
Inaugurujemy sezon rowerowy. Igorek jedzie na mini-wycieczkę na rowerku do naszych przyjaciół: Sylwi, Michała, Zuzi i Stasia Łyganów. Janosz i ja - również ostro pedałujemy ... Jest ciepło i wiosennie. Chłopaki rozgrywają mecz piłki nożnej na trawniku … Igor biega, cieszy się, pokrzykuje... Żadnych zewnętrznych oznak choroby – myślę patrząc na moje zdrowo rozbrykane dziecko.
Dziś wizyta wujka Staszka i cioci Kamili- czarodziejki. Wahadełko. Dobra energia.
Za nami kolejny piękny dzień. Zawsze taki jest, gdy Igorek czuje się dobrze. No i jeszcze Wisełka wygrała z Polonią BETON, jak mówi Igorek. Jest wniebowzięty. Został fanem zawodnika, który nazywa się Issa - o swoich klubowych przemyśleniach oczywiście informuje mnie na bieżąco:)
PS. Janoszek obwieścił nam, że chce mieć taką fryzurę jak Igorek.Przyjdzie lato - będzie miał jeżyka.

W Małą Orkiestrę Wielkiej Pomocy dla Igorka włączają się Brzeszcze. 10 kwietnia w Ośrodku Kultury wielki koncert charytatywny . Szczegóły na załączonym plakacie. Zapraszamy!

...koncerty FEEL i Turnaua

W związku z licznymi zapytaniami, dotyczącymi koncertu zespołu "FEEL" informujemy, że cegiełki na koncert, w cenie 50 (parter) i 30 (balkon) zł, będą do nabycia już pod koniec przyszłego tygodnia w Oświęcimskim Centrum Kultury. Przypominamy, że koncert odbędzie się 23 kwietnia od godz. 20.00. Już od 18.00 zagrają Krzywa Alternatywa, Hendon i Lord. Po koncercie tych zespołów, gdzie wstęp będzie za "wolne datki", sala zostanie opróżniona i wejście na koncert grupy "Feel" odbędzie się na podstawie posiadanych cegiełek.
Jednocześnie informujemy, że uczstnictwo w koncercie Grzegorza Turnaua, który będzie 22 kwietnia w szkole muzycznej, nie będzie biletowane. Pan Grzegorz również zagra za to, co zechcecie wrzucić do puszek. Zapraszamy.

piątek, 26 marca 2010

…jest niebo

Wczoraj w OCK miało miejsce kolejne wydarzenie mające wesprzec leczenie Igorka. Młodzież z "Konara", najstarszego oświęcimskiego LO, którą na co dzień opiekują się Janusz i Jadwiga Toczkowie, zaprezentowała spektakl pod tytułem "Nie ma nieba". Była to konfrontacja autorów sztuki z wizją braku nieba. Choć nie jestem krytykiem sztuki a tym bardziej teatrologiem, to podobnie jak publiczność (zebrana w liczbie około 300 osób), zostałem spektaklem porwany. Młodzież zaprezentowała nam naprawdę niezwykle dojrzały warsztat aktorski, a sama sztuka, choć nie pozbawiona dużej dozy humoru, pewnie wszystkim zebranym kazała zadać sobie kilka egzystencjalnych pytań.
Po spektaklu było jak zawsze ostatnio. Cudowni ludzie, którzy są z nami cały czas podchodzili, pytali o samopoczucie Igorka i zapewniali o swoim bezwzględnym wsparciu. Naprawdę nie muszą tego robić, odczuwamy to w każdej sekundzie walki z chorobą naszego dziecka.
Wszyscy, którzy przybyli na spektakl zostali obdarowani kwiatami podarowanymi przez Pana Tomasza Polaka ze Ślaskiej Giełdy Kwiatowej, które przywiozła nioceniona Lucyna Pasternak.
A potem był cudowny czas wczesnego wieczoru... Najpierw poszliśmy na urodziny do Babci Jasi a potem na spacer między naszym blokowiskiem. Te bloki jeszcze nigdy nie były tak ładne jak wczorajszego wieczoru, kiedy chodziliśmy sobie całą czwórką pomiędzy nimi. Ja trzymałem żonę za ręke a dwójka naszych dzieciaków "plątała się" nam między nogami. Igorek był przeszczęśliwy. Przepraszam jeśli ocieram się o banał albo nawet o kicz w tych opisach, ale to naprawdę była tak cudowna "zwykłość dnia", która nie zdarzyła nam się od dawna, że oddać tego inaczej najzwyklej nie umiem. Na koniec spaceru weszliśmy do zakładu fryzjerskiego w naszym bloku na Zawidzkiego, gdzie Panie fryzjerki walcczą o Igorka z ogromną determinacją. Igorek podziękował za pomoc Pani Jadzi a ta, oczywiście go wyściskała i wydawało się, że nie przestanie całować.
Na koniec dnia jeszcze wszyscy razem piekliśmy sernik (bez mąki, z eko-sera od Dudków, i eko-jaj), dziś go spróbowaliśmy. Jest pyszny. Chętnych na spróbowanie, zapraszamy.

Dziś wieczorem w pubie "Delirium" (dawna Marysieńka), kolejny koncert dla Igorka. Zagrają od 20.00 "Eight Pigs" i "Trick". Tych wszystkich, którzy lubią dobrego rocka na naprawdę niezłym poziomie, nie powinno tam dziś zabraknąć.

Miłośników Reggae i okolic zapraszamy do klubu "Nisza" w Chełmku, gdzie wystąpią; Kid - A i Kings of Unity. Start o 21.00.

Natomiast jutro od 9.00 do 19.00 na lodowisko w Oświęcimiu odbędą się I Otwarte Mistrzostwa Oświęcimia w Hokeju Amatorskim. Oczywiście dochód z imprezy również przeznaczony jest dla Igorka. Zapraszamy.

czwartek, 25 marca 2010

...niebo "Na Stronie" dla Igorka

Dziś, 25 marca 2010 roku o godzinie 16:30 w Oświęcimskim Centrum Kultury wystąpi Teatr "Na Stronie" z „Konara”. Uczniowie zaprezentują spektakl pt. "Nie ma nieba". A że niebo jest przekonają się wszyscy, którzy zajrzą do OCK, by zażyć teatralnej pigułki....
Lucyna Pasternak (MOWP) pisze: "Będziemy obdarowywać przybyłych na spektakl kwiatami i to dzięki naszemu sponsorowi kwiatów ze Śląskiej Giełdy Kwiatowej w Tychach. Wielkie podziękowania dla Tomka Polaka na,którego zawsze można liczyć".
Tomku, cudotworco - dziękujemy.
O spektaklu i fenomenie teatru "Na Stronie", a także naszych kochanych wspaniałych Psorach – Jadwidze i Januszu Toczkach, o których pisał już kilka postów temu Albert, wspomina również Lechu Chodacki na swoim blogu: http://bujda.art.pl/blog/?p=338

...oczami Kazka

Do Prokocimia w miniony wtorek wiózł nasz - Igorka i mnie -Leszek Chodacki. Przyjaciel. Licealny kompan Alberta i całej paczki chłopaków, z którymi spotykamy się do dziś. Dla znajomych po prostu "Kazek". Gadaliśmy całą drogę, bo ze zdziwieniem odkryliśmy, iż nie widzieliśmy się dwa miesiące. Lech w ubiegłym roku napisał książkę. Bujdę. Myslę, że to może być początek pięknej.... drogi literackiej. Od tego czasu na stronie poświęconej "Bujdzie" http://www.bujda.art.pl/ Lechu prowadzi bloga "Ledwie żywe miasto" http://bujda.art.pl/blog/. Świetny blog. Czytywałam go niegdyś regularnie. Ostatnio jednak życie się skomplikowało. Po rozmowie z Kazkiem zapragnęłam nadrobić zaległości. Znalazłam wpis. Wpis ze stycznia 2010... Spojrzenie.... z boku?(nie). Od środka. Przyjaciela. Mistrza pióra. Dziś również Muzyka Małej orkiestry Wielkiej Pomocy. Pozwalam sobie go zacytować:

U Bartoszów
8 stycznia dostałem esemesa. “Jest bardzo źle. Rozpoznano na operacji nowotwór złośliwy”. Podejrzewam, że dziś każdy oświęcimianin wie o Igorze. A każdy, kto chce wiedzieć więcej, znajdzie bieżące informacje bez problemu. Berti i Monika, rodzice Igora, prowadzą blog, na którym dzień po dniu zapisują, co się wydarzyło.
igorbartosz.blogspot.com
Właśnie się zastanawiam, czy pisać tutaj, ile razy, czytając tego bloga, ledwo broniłem się przed łzami. Bo czytałem w robocie.
Wraca do mnie odgłos zegarów. Berti napisał na blogu, że kiedy Igor jest z Moniką w szpitalu, zegary w domu chodzą głośniej.

Kiedy przychodzę do Bartoszów, zawsze jest kilka powitań. Monika wchodzi do przedpokoju. Albert się wtacza (o ile nie spóźniam się na mecz, bo wtedy wita mnie, nie odrywając wzroku od telewizora). Janosz bez entuzjazmu odkleja się od monitora na polecenie taty. Ale pierwszy, nie zwracając uwagi, czy na trasie jego sprintu jest zabawka albo kapeć, wpada do przedpokoju Igor. Czasem tylko ubiegnie go Mauro, wielkie i poczciwe psisko, ale tylko wtedy, gdy zajmie zawczasu strategiczne miejsce pod drzwiami.
Janosz, starszy brat Igora, ma dziewięć lat. Sprawia wrażenie, jakby nie potrzebował obecności innych ludzi. Fachowcy twierdzą, że to tylko wrażenie. Pomoc fachowców okazała się niezbędna, bo nie wystarczy być geniuszem. Trzeba też komunikować się ze światem tak, jak ten świat tego oczekuje. O ile pamiętam, gdzieś do piątego, może szóstego roku życia Janosz witał się z obcymi (wciąż na wyraźne życzenie taty) wyciągając rękę i nie podnosząc wzroku. Ze trzy-cztery lata temu zaczął się witać również spojrzeniem prosto w oczy. Pomyślałem, że tu zaszła zmiana. Niedługo potem Janosz zaczął mnie, obcemu, zadawać pytania: Gdzie mieszkasz? Dlaczego przyszedłeś? Jestem dyletantem w tych delikatnych sprawach, ale wyglądało na to, że Janosz nie tyle uznał, że wypada, ile jest ciekaw i potrafi to okazać.
Więc Janosz zwykle przy komputerze. Natomiast Igor jak tylko stanął na nogach o własnych siłach, stał się postrachem cukiernicy, miseczek ze słodyczami, wazoników, pilotów i kubków. Wszystkie rzeczy, które były w zasięgu jego rąk, rodzice poprzekładali wyżej, bo Igor był zwykle szybszy od ich wzroku. Igor jest Najszybciejszy. Napastnik polskiej reprezentacji, Ireneusz Jeleń, skomentował w wywiadzie swoją bramkę słowami: “Byłem najszybciejszy”. Berti stwierdził, że ten epitet pasuje idealnie do Igora.
Więc Igor Najszybciejszy. A Janosz? Ze trzy lata temu obgadywaliśmy z Bertim odległe plany wyjazdowe, imprezowe albo wakacyjne. Była wczesna wiosna. Pamiętam, że do września było jeszcze kilka miesięcy, więc Berti spytał Janosza, jaki to będzie dzień, 18 września. Janosz po chwili: czwartek. Zajęło mu to kilka sekund.
Bracia - introwertyczny mały geniusz i nabuzowany gejzerek. Ostatnio byłem u Bartoszów w połowie stycznia. Tego dnia Berti przywiózł Monikę i Igora ze szpitala po pierwszej serii chemioterapii. Wszedłem i zwariowałem ze szczęścia, bo do przedpokoju wypadł z kuchni Igor, pistolet jak zawsze. Przez najbliższe tygodnie u Bartoszów ścisła kwarantanna. Nie można dopuścić do infekcji. Wiem, że kiedy znów wstąpię do Bartoszów, będzie jak zawsze. I to będzie już za niedługo.


Kazek zapomniał napisać, że wtedy, tego wieczora namówił nas do prowadzenia bloga o Igorku, który miał być wówczas naturalną obroną przed atakiem dociekliwych pytań... Ten blog, jak już kiedyś napisałam, stał się dla mnie z czasem antidotum na rzeczywistość, taką nocną kozetką, prywatną chwilą autoterapii, a potem, dzięki Waszym wpisom, komentarzom, mailom- czyli interakcji, jak się dziś pięknie mówi- stał się dla nas naszą grupą wsparcia.
Kazek - dzięki!
PS. Oczywiście. Niedługo będzie jak zawsze.

środa, 24 marca 2010

...powtarzamy rezonans


Powtórkę rezonansu magnetycznego mamy 31 marca. W Wielkim Tygodniu. Może będzie podwójnie Wielki?
Igorek, jak już wiecie podczas MR trochę się kręcił, a pani technik stwierdziła - To jest mała zmiana, a badanie musi być dokładne - więc wykonamy go w znieczuleniu ogólnym.
Mała zmiana - brzmi jak słowa pięknej piosenki, zwłaszcza w kontekście MR z szóstego stycznia 2010, w którym napisano, że to rozległy guz , który wypełnia jamę Meckela, dotyka opony twardej i penetruje piramidę kości skroniowej...
Igorek oprócz tomografii miał w USD wykonane badanie słuchu. Lewe ucho - słuch prawidłowy. Prawe - niedosłuch mieszany. Laryngolog stwierdził, że ucho wewnętrzne ma się dobrze (największa penetracja dotknęła ucho środkowe i zewnętrzne), ale powiedział też to, o czym doskonale wiemy, że teraz priorytetem jest oczywiście leczenie onkologiczne, a po jego zakończeniu (pewnie za kilka lat...) odbudowa słuchu w prawym uszku - rekonstrukcja błony bębenkowej, jeśli słuch będzie zachowany lub założenie implantu słuchowego.

...Igorkowe mądrości

Igorek w przeddzień wyjazdu do Prokocimia dostał biegunki, która na szczęście okazała się jednodniowym epizodem (może reakcją na stres związany z wyjazdem do szpitala?). Dwa dni później podczas badania brzuszka w szpitalu mały oznajmia młodej pani doktor z dumą – A ja robię twarde kupki! To cudownie Igorku- odpowiada Pani doktor. - To znaczy, że jesteś już zdrowy. - Nie nie jestem zdrowy. Jestem chory - mówi nasz maluch kręcąc główką. - No, ale przecież robisz twarde kupki - zauważa lekarka.
- Twarde kupki nie wystarczą ...- mówi z miną mędrca moje małe (?) dziecko...

...powroty

Dwudniowy pobyt w Prokocimiu skończył się połowicznym sukcesem. Udało się zrobić badanie tomografem, natomiast porażką skończyło się podejście do rezonansu magnetycznego. Igorek, który dwa wcześniejsze rezonansy zniósł z godnością, teraz przez cały czas się ruszał. Jak stwierdził - "a bo wszystko mnie akurat swędziało tatuniu....". Niestety oznacza to, że za tydzień będziemy musieli powtórzyć badanie w narkozie.
Bardzo dobre wieści przyszły z Niemiec. Tam, zwołane konsylium, najlepszych niemieckich specjalistów (podpisało się 12 profesorów!!!)  potwierdziło słuszność prowadzonej w Prokocimiu terapii. To oczywiście kolejne światełko z napisem "radość", które zapaliło się w sercach styranych rodziców:). Z Niemieckimi lekarzami, oczywiście utrzymujemy stały kontakt i zastanawiamy się co dalej.
Już jutro o godzinie 16:30 uczniowie Powiatowego Zespołu nr 1 Szkół Ogólnokształcących im. Stanisława Konarskiego w Oświęcimiu - z Teatru "Na Stronie" - zaprezentują w Oświęcimskim Centrum Kultury spektakl pt. "Nie ma nieba". Oczywiście dla Igorka. Teatrem opiekują się Państwo Toczkowie, którzy kiedyś byli naszymi nauczycielami. Są z nami od początku choroby Igorka, dzięki "Psorze", dzięki Pani "Psor".
Natomiast dzięki Lucynie Pasternak każdy z przybyłych otrzyma jutro kwiat a może nawet różę............zapraszamy

....autografy dla Igorka

Trwa akcja internetowa "Autografy dla Igorka". Tekst o tej aukcji zamieścił portal Fakty Oświęcim
http://www.faktyoswiecim.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=2936:oswiecim-aukcje-internetowe-na-rzecz-igorka-bartosza&catid=89:aktualnosci&Itemid=53

poniedziałek, 22 marca 2010

...magiczny wieczór

Właśnie wróciłam z MDSM. Z koncertu Uli Dudziak... Z wypiekami na twarzy.
Niesamowity magiczny wieczór. Cudowni ludzie, cudowna żywiołowa artystka, roztaczająca wokół siebie niesamowitą aurę. Kobiety spełnionej? szczęśliwej? z ogromnym poczuciem humoru ? kochającej ludzi i życie? myślę, że przede wszystkim kobiety akceptującej siebie i mimo upływających lat (o których nie wstydzi się mówić na głos i na które zresztą wcale nie wygląda!) to tak naprawdę wciąż dziewczyny... Szalonej roześmianej dziewczyny z marzeniami.....
Ula tworzyła z Leszkiem niezapomniany duet podczas licytacji dzieł przekazanych przez wspaniałych oświęcimskich (i nie tylko!!!) artystów na rzecz Igorka... Jeden, " poszedł" za 1500 zł!

...Nie zapomnę słów Uli, które padły podczas koncertu. Wyznała publiczności, że od szesnastego roku życia pisze pamiętniki. Teraz jest w trakcie pracy nad autobiografią, więc do nich sięgnęła i je czyta wnikliwie. Na jednej z początkowych kartek znalazla rysunek, który wykonała jako nastolatka: wokalistka przy mikrofonie z tyłu sylwetki członków zespołu. PODPIS: "Ula wspaniała artystka jazzowa". A poniżej dopisek: "Kiedyś po latach, gdy będziesz znana i podziwiana zaglądniesz na tę stronę i wtedy przekonasz się, że WSZYSTKO JEST MOŻLIWE."

Wszystko jest możliwe! Jeśli się tego gorąco pragnie! Ula, Leszku, MDSM, Marcinie, Przyjaciele - dziękuję Wam za ten wieczór.

PS. Na zdjęciu bohaterowie wieczoru.
Igorek ma płytę z dedykacją od UD:)
Jutro jedziemy na tomografię.
Wszystko jest możliwe!!! Wszystko jest możliwe!!!!

Piękny tekst o występie Uli Dudziak w MDSM na netbirdzie: http://kulturalnie-muzyka.netbird.pl/a/40537
Galerie zdjęć z koncertu: http://www.kasztelania.pl/galeria.php?galdz=472 oraz:
http://muzyka.netbird.pl/widgets_area?app_type=gallery&gallery_id=763
I jeszcze raz absolutnie fantastyczna (jak zawsze) galeria zdjęć Tomka Móla tym razem z koncertu w Chełmku, zamieszczona na Kasztelanii: http://www.kasztelania.pl/galeria.php?page=1&galdz=471

... bo kiedy Igorek wygra

Asia – nasza przyjaciółka, z którą przez wiele lat dzieliłam biurko w redakcji napisała w czasopiśmie OŚ artykuł o Salonie Poezji, który odbył się w MDSM, podczas którego zbierano datki na Igorka. O fantastycznym wieczorze, z Augustem Kowalczykiem i Igorkiem w tle...
Asia napisała również refleksyjny wzruszający tekst o Igorku, o nas-rodzicach, znamy się przecież od lat, ale także o nas samych - oświęcimiakach, o tym ile choroba Igora potrafiła z ludzi wykrzesać dobra... Znalazłam ten tekst przypadkiem, bo oczywiście Asia się nie zająknęła słowem, mimo że spędziłyśmy ze sobą wczorajsze niedzielne popołudnie.
Przeklejam go:
RODZICE Igora są z nami. Teraz na pewno bardziej i właśnie jako RODZICE Igora. Bo sam Igor jest już nasz – oświęcimski − maluch, którego uśmiechnięta buzia istnieje w świadomości chyba każdego mieszkańca miasta (i nie tylko!). Zwycięstwo Igora będzie naszym zwycięstwem. Bo Igor jest już nie tylko cierpiącym dzieckiem, malutkim chłopczykiem dzielnie znoszącym skomplikowaną i bolesną terapię. Igor stał się już symbolem tego, co w nas jest piękne, dobre i szlachetne. Symbolem jakiejś niewiarygodnej solidarności, solidarności i poczucia więzi. Ale to nie wszystko – to właśnie ten dzieciak, bardziej niż jakiekolwiek idee, obietnice czy zagrożenia, pobudził nas do zbiorowego działania. Już nie tylko współczujemy – przekonaliśmy się sami, że potrafi my też wiele zrobić: spontanicznie, kreatywnie i co najważniejsze – z sukcesem! Pomagamy finansowo, ale też emocjonalnie, jesteśmy mocną – i ważną – ogromną grupą wsparcia dla Rodziców Igora, a tym samym i dla niego. Monika i Albert na blogu poświęconym chorobie synka piszą,że dla nich ta nasza – oświęcimska (i – powtórzę – nie tylko!) pomoc jest o tyleż wspaniała, co niepojęta. Ale czy dla nas?
Rodzice Igora są z nami. Teraz właśnie jako RODZICE Igora. Ale przecież byli z nami od dawna. Jako Monika i Albert – wielu znani osobiście − zawsze pomocni, zawsze otwarcina kontakt. Dla wielu innych Monika i Albert − dawniej aktywni i rzetelni dziennikarze: prasowi, radiowi i telewizyjni, dziś osoby, które poprzez swoją codzienną pracę dbają o sprawy miasta i jego mieszkańców.
Ale to jeszcze nie wszystko: Monika i Albert, którzy byli z nami i dla nas także i też w swoim czasie pozazawodowym, angażując się w akcje pomocowe, z których najbardziej spektakularna – koncert na rzecz małego Patryka – odbyła się w ubiegłym roku. Dramat ich dziecka zmotywował nas bardziej niż wiele innych podobnych tragedii, bo dotknął jakby kogoś bliskiego. Pomagamy więc i wierzymy, że Igorek zwycięży. Że razemz nim wygramy tę wojnę. I dobrze: wierzmy i pomagajmy.
Bo kiedy już Igorek wygra, będzie wiele innych bitew o inne malutkie życia – a my oświęcimianie – będziemy wiedzieć, że jesteśmy na nie gotowi, że wierząc i pomagając – WYGRAMY!


Nie wiem czy zasłużyliśmy na tyle ciepłych słów kochana Asiu, ktora wspierasz nac mocno z oddali i zawsze wspierałaś, ale uwierz determinacja w nas równie ogromna do walki i zwyciestwa, jak w Tobie i Twoich serdecznych słowach.
"Bo kiedy Igorek wygra.......", a tak się stanie, bo tak być musi... Więc, kiedy Igorek wygra Mała Orkiestra Wielkiej Pomocy nie przestanie grać.... bo jej piękni i oddani Muzycy zagrają dla innego potrzebującego dziecka.

Cały tekst tutaj: http://pl.auschwitz.org.pl/m/index.php?option=com_content&task=view&id=818&Itemid=102

... dziś koncert w MDSM

Wczoraj wizyta Asi, cioci Magdy i wujka Staszka z Leszczyn. Ciocia upiekła chlebek dla Igorka. Jak zawsze przywożą ekologiczne sery, śmietanę bio, herbatki, które kupują w sklepiku prowadzonym przez zielarza Jacka Spodniewskiego. Gdy Igorek będzie już po chemioterapii – wybierzemy się do niego. Wujek chce, aby pojechała do niego także moja mama, która od półtora roku ciężko choruje (usunięta nerka z powodu nowotworu). Mama większość czasu spędza w szpitalu w Krakowie. Spędziła tam także ten weekend. Jej organizm nie zaabsorbował wystarczającej liczby płytek krwi, które jej sukcesywnie przetaczają. Szpik przestał pracować po kuracji sterydowej, którą mama odbyła po wycięciu nerki. Została wstępnie zakwalifikowana do przeszczepu szpiku. Mam nadzieję, że to słońce, na które czekamy, zaświeci także dla niej.
Igorek w wyśmienitej formie. Apetyt dopisuje. Janoszek dziś pierwszy dzień po chorobie- na rekolekcjach w kościele.
Wczoraj na scenie Salezjańskiej odbył się kolejny spektakl dla Igorka - „Ojcze nasz..., którędy droga?” wystawiony przez młodzież z Zespołu Szkół nr 1 im. Marii Skłodowskiej Curie w Oświęcimiu - grupę teatralną VERBUM prowadzoną przez Anię Chodacką. Dziękujemy!!!

Dziś dalszy ciąg Małej Orkiestry Wielkiej Pomocy – orkiestry Waszych serc dla Igorka. O 19.30 – w MDSM dla Igorka zagra sama Ula Dudziak.
To naprawdę rzadka okazja, żeby usłyszeć artystkę "LIVE". Gorąco zapraszamy!

niedziela, 21 marca 2010

...koniec "małych pików"


No i nie mamy już „małych pików”. Po neupogenie leukocyty skoczyły nam aż do wartości 2,2 tys. Igorek czuje się bardzo dobrze. Intensywnie trenuje grę w piłkę nożną w przedpokoju. Nikt nie ma z nim szans... Już wkrótce zaczniemy wychodzić na rodzinne spacerki w słoneczne dni. Igorek nie może się już doczekać. Zamawiam kolejną partię ekologicznych produktów bez chemii z serii „czysty dom” oraz żywność organic. Igorkowi zasmakowały w końcu herbatniki orkiszowe bez cukru. Największy problem był właśnie ze słodyczami. W końcu zaakceptował zamienniki. Słodzimy ksylitolem i syropem z agawy. Używamy oliwy z oliwek i oleju lnianego. Wymieniłam wszystkie przyprawy, ryże kasze, makarony. Kostki rosołowe etc. Kupuję ekologiczne koncentraty barszczu i żurku. Wszystko można dziś dostać w internecie. Nawet dżem słodzony agawą:) Makę pszenną zamieniamy orkiszową i razową. Albert wozi z targu ekologiczne mleko i sery. Ryby ze sklepu rybnego na Małym Rynku- świeża dostawa w czwartek. Przyjaciele i rodzina podsyłają swojskie jaja, kurczaki, króliki, gołębie (też!). Coraz lepiej zapoznaje się z nowym przyjacielem - thermomixem. Wczoraj robiliśmy na deser serek homo (ma zastąpić ukochane przez Igorka serki Danio). Pijemy soki bez cukru, kakao bez chemii i cukru, zieloną herbatę. Największy problem mamy z płatkami do mleka, ale testuję kolejne zamienniki i może w końcu mały coś zaakceptuje.
Wyjazd do Lubeki staje pod znakiem zapytania. Za to dostajemy informację, że najlepsi onkolodzy niemieccy, którzy co tydzień spotykają się na wewnętrznych konsultacjach- mają na jednym z najbliższych spotkań pochylić się nad przypadkiem Igorka.To zasługa Rotarianina wspaniałego przyjaciela MDSM Richarda Pyritza
We wtorek jedziemy na tomografię, a w środę na rezonans. Kolejna chwila prawdy przed nami.

Wczoraj był koncert w Chełmku. Kto nie był, niech żałuje. Nasi kochani muzyczni przyjaciele, znów przeszli sami siebie. A Wojtek Klich był klasą dla siebie. Waldkowi Rudykowi dziękujemy.
Galeria zdjęć z koncertu znajduje się tutaj:
http://picasaweb.google.com/chelmekmoksir/MaAOrkiestraWielkiejPomocyKoncertDlaIgorkaCheMek20032010r

sobota, 20 marca 2010

...a świat nadal zaskakuje


Od ludzi, przy chorobie Igorka, dostajemy wszystko to co najlepsze. Dzieją się wręcz cuda. Dlatego myśleliśmy, że już nic nie jest w stanie nas zaskoczyć. Ale tego, że Igorkowi będą pomagali ....więźniowie, na prawdę nie byliśmy w stanie przewidzieć.
To jest e-mail od naszego drogiego kolegi Piotra Struczyka z TVP.
Witam wszystkich :)
6 kwietnia o 18:00 w OCK odbędzie się, mniej więcej, godzinny pokaz filmów komediowych, zrealizowanych przez oświęcimskich filmowców-amatorów. Będzie miał miejsce także krótki quiz z symbolicznymi nagrodami.Dostaliśmy rękodzieło artystyczne z zakładu karnego w Trzebini, za co należą się ogromne podziękowania dla naczelnika i osadzonych, którzy zechcieli przekazać nam swoje prace. Do nawiązania współpracy z Z.K. w Trzebini bardzo, bardzo przyczynił się Marek Mendela (Radio Kraków). Udało nam się zdobyć także kilka innych drobiazgów, a nawet jedno zdjęcie z aktem (???) od Krzysztofa Janika (ale podobno to nie on jest na tym zdjęciu). Będzie także do kupienia darmowa reklama (taki pakiet) na portalach oswiecimskie24, faktyoswiecim i pegaz.info. Na początku imprezy swoim śpiewem zaszczyci nas Joanna Kasperek-Szymonik, którą wszyscy doskonale znamy :)
AKF nakręcił spot reklamowy, który powinien pojawić się jutro na trzech wyżej wymienionych portalach równocześnie - przynajmniej teoretycznie.

Szukamy jeszcze potencjalnych sponsorów, którzy chcieliby umieścić plansze reklamowe w blokach projekcyjnych, między filmami. Jeśli ktoś ma jakiś pomysł, to gorąco namawiam, aby się z nami nim podzielił :)
To chyba tyle. Będę znowu pisał jeśli coś mi się przypomni.
Dołączam pozdrowienia :)


Jednocześnie przypominamy, że dziś w Miejskim Ośrodku Kultury i Sportu w Chelmku (Plac Kilińskiego 3) dla Igorka zagra MOWP.
Wystąpią: Eight Pigs; Funky Beegos – Night Fever; Krzywa Alternatywa
oraz Wojtek Klich i Bardzo Orkiestra.
Start godz. 17.00.
Serdecznie zapraszamy!!

czwartek, 18 marca 2010

...leukocyty w górę, domowa zmiana opatrunku

Wczoraj wizyta Uli Sworzeniowskiej. W nocy przyleciała z Irlandii. Ula roztacza wokół siebie dobrą aurę – jakby powiedziały moje koleżanki. Zaraziła ideą pomocy Igorkowi swoich Przyjaciół - chrześcijan w Bandon. Ula przywiozła datki zebrane wśród nich, wśród swojej rodziny, zapewnienie o modlitwie w intencji Igorka i co ważne - dużo dobrych potrzebnych słów wsparcia.
Wieczorkiem wpadł "Pasta" z Natalką a potem dołączyła jego małżonka Lucyna, która konferowała wcześniej na cotygodniowym środowym zebraniu w "Układzie" członków MOWP – czyli komitetu wspierającego Igorkową walkę z nowotworem. Igorek z Natalką pół wieczoru spędzili naprawiając narzędziami-zabawkami duże autko („bolid”Roberta Kubicy)...
Rano pobieram Igorkowi krew z paluszka, zawozimy fiolkę do laboratorium na Garbarską, po południu dzwonię do Magdy i proszę o podyktowanie wyników. Leukocyty ładnie podskoczyły. Było 900 - jest 2200. Dzwonię do Prokocimia – dr Bujakowska zaleca kontynuowanie neupogenu do piątku włącznie, powtórzenie morfologii w sobotę i konsultację telefoniczną z oddziałem onkologii.
Dzwonię do Halinki Kobosko, proszę o wypisanie recepty na neupogen, który mi się kończy. Halinka przepisuje i przesyła ją nam przez Panią Dorotkę - pielęgniarkę, która co dzień przychodzi do nas aplikować Igorkowi „małe piki”. Igorek jest twardzielem. Nie płacze przy zastrzykach.
Południowa wizyta mojej przyjaciółki Iwonki – jednego z filarów Igorkowej pomocy. Gadamy, gadamy, nadrabiamy zaległości przed jej wyjazdem na narty... Wieczorkiem po dyżurze wpada dr Maja zaopatrzona w sterylne pojemniki, gaziki, płyny, strzykawki, nożyczki, etc... i ze starannością chirurga odmierza mililitry soli, heparyny etc. a potem przystępuje do zmiany opatrunku na wejściu centralnym. Robię za początkującą asystentkę pani doktor (dość chyba nieporadną:) Kilkanaście minut i … zadanie wykonane. Igorek paraduje z nowiutkim, czyściutkim plasterkiem. Dzięki Mai nie musimy jutro jechać do Krakowa. Kraków sam do nas przyjechał....

PS. Zdjęcie Igorka wykonane podczas ostatniego pobytu w USD. Igorek w stroju piłkarza FC Liverpool. Niemal codziennie paradował w tych barwach po okraglaku ... Do kompletu dokupiliśmy mu ... pościel FC:) Pełnia szczęścia.... Janoszek woli spać na poduszce i pod kołderką Barcelonki:)

...koncert w Chełmku


Mała Orkiestra Wielkiej Pomocy już w najbliższą sobotę zagra w Chełmku (po raz kolejny). Organizatorem koncertu jest Miejski Ośrodek Kultury, Sportu i Rekreacji i jego nieoceniony Dyrektor a nasz przyjaciel, Waldek Rudyk.
Wystąpią:
Eight Pigs (UWAGA ZMIANA!!!!!)
Funky Beegos – Night Fever
Krzywa Alternatywa oraz
Wojtek Klich i Bardzo Orkiestra
Start godz. 17.00
Sala widowiskowo-kinowa MOKSiR w Chełmku, Plac Kilińskiego 3
Serdecznie zapraszamy!!

środa, 17 marca 2010

... kwiaty od serca

Dziś odwiedziły nas pracownice Specjalistycznego Gospodarstwa Kwiatowego w Goczałkowicach Zdroju, które przekazały zebrane przez właścicieli Gospodarstwa - Państwa Beatę i Marka Dzidów pieniądze na leczenie Igorka. Kochani, wspaniali - Dziękujemy! Przemiłe Panie przywiozły Janoszkowi i Igorkowi w prezencie pluszaki a mnie imponujący bukiet pięknych czerwonych tulipanów, które zdobią teraz każdy kąt domu. Igorek przekazał Darczyńcom czerwone serce wyklejone kolorowymi kwiatuszkami,( z którymi Państwo Dzidowie na co dzień mają do czynienia) a my przekazaliśmy również dwupłytowy album Małej Orkiestry Wielkiej Pomocy na pamiątkę oraz kilka słów, które i tak nie oddadzą tego, co czuliśmy, gdy dowiedzieliśmy się o ich zaangażowaniu.
Mały spędził popołudnie na zabawie z Piką (Paulinką- córkiej naszej Agi, która w tym czasie pracowała z Janoszkiem). Jutro powtarzamy morfologię. Mam nadzieję, że leukocyty podskoczą w górę.
Dobra wiadomość - nie jedziemy w piątek do Krakowa na zmianę opatrunku na wejściu centralnym!!! Opatrunek zmieni Igorkowi „kobieta do zadań specjalnych”, czyli nasza dr Maja Berezowska. Miałam wczoraj z Mają oraz pielęgniarkami na onkologii w USD gorącą linię, co do wymaganych specyfików i procedury zmiany opatrunku. Marcin Boiński dostarczył nam płyn do dezynfekcji ran a Maja zaopatrzyła się już we wszystkie pozostałe akcesoria i jutro wieczorkiem wpadnie do nas zmienić małemu „plasterek”.
Kiedy czegoś gorąco pragniesz cały świat działa, aby udało ci się to osiągnąć - to myśl (Clifforda:) na dziś.

wtorek, 16 marca 2010

...w domowych pieleszach


Odchorowałam teatralny weekend. Męczy mnie katar, ból gardła, mam powiększone migdały...- skończyło się antybiotykiem. Janoszek także przeziębiony, ma ataki brzydkiego suchego kaszlu. W domu izolujemy się - na ile to możliwe od Igorka, chodzę w maseczce i boję się, by go nie zarazić... Na dodatek Igorkowi spadła odporność, robiliśmy mu morfologię, ma zaledwie 900 leukocytów!. (w szpitalu przeszłam krótki „kurs” i własnoręcznie pobrałam mu wczoraj krew z paluszka). Mały musi więc teraz brać „małe piki”, jak sam nazywa standardowe zastrzyki neupogenu aplikowane przez ciocię Dorotkę...
Wizyta Lucyny Pasternak żony Mariusza, z którym znamy się od podstawówki. Niesamowita osoba, przenosi dla nas góry … Robi Igorkowi PR w branży kwiatowej. I to jaki. Jest nastawiona na efektywne działanie, a pomyśleć, że widziałyśmy się w przeszłości raptem kilka razy. Dzięki Lucynko. Dzięki Pasta! Jesteście wspaniali! Lucyna zaszczepiła ideą pomocy Igorkowi swoje otoczenie florystek, plakaty z informacją o Igorku zawisły w największych salonach kwiatowych w całej Polsce, idea pomocy jest promowana na dużych targach kwiatowych, Lucyna sprawiła, że nieznani nam wcześniej – Państwo Beata i Marek Dzidowie, którzy od lat prowadzą Specjalistyczne Gospodarstwo Kwiatowe w Goczałkowicach Zdroju i hurtownię „Róża” w Bielsku-Białej, prywatnie wspaniali i bezinteresowni ludzie o wielkich sercach, przejęli się losem naszego synka i nie tylko pragną wesprzeć nas finansowo, ale zaoferowali nam również możliwość skorzystania z przelotu ich małym samolotem np. na konsultację zagraniczną.
Co dzień jesteśmy zaskakiwani waszą spontanicznością Kochani. Choroba Igorka spowodowała, że niemal każdego dnia mamy do czynienia z cudem - cudem dobroci drugiego człowieka. Ula Sworzeniowska pisze wzruszający komentarz na blogu. To człowiek wielkiej wiary i dobroci. Zawsze ją podziwiałam - jako człowieka i matkę, jaką piękną tworzą rodzinę, jak mądrze wychowują dzieci... Ula przyjeżdża z Wysp i przywozi prezenty dla Igorka... i największy skarb - skarb prawdziwej wiary, że wszystko będzie dobrze, dar modlitwy jej samej i jej przyjaciół z Kościoła w Bandon. Dziękujemy, choć to słowo nie wyraża naszej wdzięczności.
Dzwoni kuzyn Krzyś z Olszyn. Ma smutną nowinę – puszka wystawiona w przedszkolu w Wojniczu, do której rodzice wrzucali pieniądze dla Igorka została skradziona. Pani Dyrektor przejęta, nie wiedziała jak mu tę wiadomość przekazać, było jej przykro, zamieszanie, policja... Kochana pani Dyrektor, nauczyciele, rodzice z przedszkola - My dziękujemy za ten szczery gest – chęć zorganizowania zbiorki dla dziecka z innego miasta. Wlączenie się w MaŁą Orkiestrę Wielkiej Pomocy dla Igorka. I tylko to się liczy. Po tym jak ukradziono mi portfel w szpitalu na onkologii a jednej z matek - samochód sprzed okien izolatki, nic mnie już nie dziwi. Taki jest świat. Czarno-biały. Ale to są zaledwie pojedyncze plugawe przypadki. Tych dobrych jest znacznie więcej - tak jak ludzi. My tego doświadczamy. Raz jeszcze-dziękujemy.

poniedziałek, 15 marca 2010

...teatralne conieco - Igorkowi

Teatralny weekend za nami. W sobotę na deskach OCK królowali dyrektorzy oświęcimskich szkół i przedszkoli. Przed nimi wystąpił zespół VaBank (z ciocią Kamilą – chrzestną Igorka w roli głównej) a Marcin Domarzewski wraz z publicznością wyśpiewał „Tolerancję” Soyki. Wzruszające słowa wstępu wygłosiła Ula Maj (a obiecałam sobie, że nie będę płakać!) a spektakl poprzedziła prezentacja multimedialna poświęcona Igorkowi... Potem salę wypełniał już tylko zdrowy śmiech widzów, którzy bawili się doskonale podziwiając kunszt aktorski oświęcimskich pedagogów. Molierowska komedia miała niesamowitą oprawę, aktorzy prezentowali się we wspaniałych kostiumach z epoki – Marcin Magiera zamieścił tutaj zdjęcia ze spektaklu: http://www.oswiecimskie24.pl/galeria.php?id_gal=159.
Przed i po spektaklu można było zakupić w holu OCK przygotowane przez rodziców, uczniów i pracowników Szkoły Podstawowej nr 9 kartki świąteczne, wydziergane na szydełku koszyki wielkanocne. Stowarzyszenie Pomocy Szkole Małopolska Oddział Oświęcim dzięki zaangażowaniu Adama Góralczyka i jego kolegów zachęciło dzieciaki z oświęcimskich szkół do wykonania prac plastycznych dla Igorka (dwie podarowane prace - wiszą u chłopców w pokoju). Można je było nabyć w holu OCK, zostały także wydane w formie pocztówek-cegiełek, które rozdawano darczyńcom. Iwonka Sobala z Irenką Janeczko zorganizowały stoisko z płytami. Dwupłytowy Album Małej Orkiestry Wielkiej Pomocy rozchodzi się wśród oświęcimian i nie tylko – można go nabyć na allegro: http://www.allegro.pl/show_item.php?item=952997363.
Po spektaklu pieniądze Igorkowi przekazali również oświęcimscy Radni Miejscy. Usłyszałam tego wieczoru mnóstwo słów wsparcia, otuchy i przekonania, że wszystko będzie dobrze. Pani Jadzia Chylaszek – dyrektor Przedszkola nr 16 zaprosiła nas do siebie w celu wypełnienia zgłoszenia Igorka do przedszkola na przyszły rok. Taki mamy plan, tego pragniemy - by od września Igorek wrócił do swojej grupy. "Mamuniu tęsknię za przedszkolem" – słyszałam już nie jeden raz.
Niedzielny spektakl „Kubuś i reszta”w wykonaniu studentów PWST pracujących pod okiem wspaniałej kochanej Ewy Kaim obejrzał Igorek. Chcieliśmy, aby był w OCK i nie żałujemy – mimo, iż powinien unikać skupisk ludzkich... Mamuniu ale śmieszne były te trzy króliki- mówił mi przed momentem. Dzięki Leszku, Ewo!!! Mamy w domu plakat z podpisami młodych aktorów a na nim wpisy-życzenia: Bądź jak tygrys! ...To tylko hefalumpy są i już! Mamy zaproszenie na pokrzepiające conieco od samego Puchatka i wezwanie: kilku kumpli weź i ruszaj w świat!!!. Życzenia: „Skacz razem z wszystkimi życzliwymi Puchatkami, osiołkami, prosiaczkami, maleństwami w góry jak kangury!!!
Igorek otrzymał również prezent: własnoręcznie wykonane laurki od pięcioletniej Karolinki i trzyletniego Kubusia- Dziękujemy!!!.
Również Uczniowie Zespołu Szkolno-Gimnazjalnego w Bielanach przekazali nam pieniądze zebrane w szkole na leczenie Igorka. że tam zagrała dla Igorka Mała Orkiestra Wielkiej Pomocy i Wielkich Serc. Na pamiątkowym dyplomie, który otrzymaliśmy cytat:
„Szczęście nie jest kolorowym motylem, za którym musisz pobiec, jeśli chcesz go złapać. Szczęście jest jak cień, podąża za tobą nawet wtedy, gdy o nim nie myślisz”.
Jeszcze nas znajdzie, juz go znajdujemy w każdym z Was.
Dziękujemy!!!

sobota, 13 marca 2010

...Ula Dudziak zaśpiewa dla Igorka

Nasi Przyjaciele szykują w Owięcimiu muzyczno-teatralne przedwiośnie dla Igorka. Mała Orkiestra Wielkiej Pomocy nie przestaje grać.....
Nieoceniony Międzynarodowy Dom Spotkań Młodzieży w Oświęcimiu zaprasza na charytatywny koncert Uli Dudziak, który odbędzie się 22 marca w MDSM, ul. Legionów 11 o godz. 19.30. Podczas koncertu przeprowadzona zostanie publiczna zbiórka pieniężna dla Igorka. Organizatorem zbiórki jest Rotary Club Oświęcim.
Opłaty za wstęp na koncert nie będą pobierane – wszelkie datki, które zostaną uzbierane do puszek, zostaną przekazane na pomoc Igorkowi. To kolejna inicjatywa MDSM i dyrektora Leszka Szustera dla naszego synka.
KOCHANI "DOMOWNICY" - DZIĘKUJEMY!!!

piątek, 12 marca 2010

... rusza teatralny weekend dla Igorka

Już jutro - w sobotę 13 marca o godzinie 17:00 dyrektorzy, nauczyciele szkół podstawowych i gimnazjów oraz przedszkoli miejskich w Oświęcimiu wystąpią na deskach Owięcimskiego Centrum Kultury w spektaklu pt. "Mieszczanin szlachcicem".
Na komedię Moliera w interpretacji kwiatu oświęcimskich pedagogów zapraszają: Basia Rokowska - dyrektor Zarządu Szkół i Przedszkoli Miejskich w Oświęcimiu oraz Ula Maj – p.o. dyrektora Oświęcimskiego Centrum Kultury.

Niech wasz śmiech będzie darem uśmiechu dla naszego synka.

Zapraszamy!

Kubuś... spektakl dla maluchów i dla Igorka


Dziś na skrzynce mail od mojej przyjaciółki Asi z MDSM. Informacja o kolejnej inicjatywie fantastycznego Leszka Szustera (dyr. MDSM) i jego zespołu oraz dyrekcji OCK czyli spektaklu dla dzieci w wykonaniu studentów PWST pracujących pod okiem wspaniałej aktorki - kochanej Ewy Kaim.
Spektakl obejrzy Igorek wraz z bratem i rodziną. Zajmie miejsce na balkonie, który ze względów ostrożności (ochrona przed wirusami, infekcjami) zostanie wyłączony dla innych użytkowników - przepraszamy i dziękujemy!

Organizatorzy serdecznie zapraszają wszystkich, a szczególnie dzieci z rodzicami i dziadkami na spektakl „Kubuś i Reszta”, który odbędzie się w najbliższą niedzielę, 14 marca o godz. 15.30 w Oświęcimskim Centrum Kultury, ul. Śniadeckiego 24.
Jest to muzyczne przedstawienie w wykonaniu studentów II roku wydziału aktorskiego PWST im. Ludwika Solskiego w Krakowie pod pedagogiczną opieką Ewy Kaim.
Występują: Małgorzata Gorol, Martyna Krzysztofik, Kamila Kuboth, Kasia Dorosińska, Janek Jurkowski, Łukasz Stawarczyk, Bartek Gelner, Marek Hucz, Wojciech Sikora, Mateusz Trembaczowski, Sylwester Piechura. Przy fortepianie zasiądzie Dawid Rudnicki.
Spektakl ma charakter charytatywny, nie ma opłaty za wstęp, natomiast przed i po przedstawieniu przeprowadzona zostanie zbiórka pieniężna na leczenie i rehabilitację Igorka Bartosza – 4,5-letniego oświęcimianina chorego na nowotwór ucha wewnętrznego.

Organizatorzy spektaklu:
Oświęcimskie Centrum Kultury i Międzynarodowy Dom Spotkań Młodzieży w Oświęcimiu

Organizator zbiórki publicznej:
Rotary Club Oświęcim

Serdecznie zapraszamy wszystkich Przyjaciół Igorka i bajkowego Kubusia na przedstawienie!

...wrócili. UWAGA poszukiwani wolontariusze!!!

Przywiozłem ich do domu wczoraj koło 16.00. Parę godzin wcześniej ze szpitala wyszła babcia Marysia. To rzadka w ostatnim czasie okazja dla naszej familii, żeby zebrać się w komplecie. Z tej okazji postanowiłem wziąć sobie dzień urlopu i intensywnie spędzam go z bliskimi. Nawet Janosz nie poszedł do szkoły, żebyśmy w pełni mogli nacieszyć się sobą (jest przeziębiony). Mauro, nasz Golden Retriever od wczoraj nieustająco macha ogonem i nawet mam wrażenie, że rybki w akwarium poruszają się jakby żwawiej. Igor permanentnie ogrywa mnie w przedpokojową piłkę nożną i nie wiedzieć czemu jak strzelam mu gola to, albo jest spalony, albo sędzia nie uznał tej bramki. Co robić...
Uwaga!!! Pilnie poszukiwani są wolontariusze do zbierania pieniędzy na kilku najbliższych imprezach Małej Orkiestry Wielkiej Pomocy. Koniecznym jest najpóźniej do poniedziałku 15 marca, wysłać zgłoszenia do Fundacji Dzieciom, tak żeby dopełnić formalności. W związku z powyższym, w imieniu MOWP ogłaszam casting wolontaryjny. Listę imprez zamieszczam poniżej.
Kandydatów lub kandydatki bardzo proszę o przesłanie danych osobowych (imię, nazwisko, data urodzenia, ewentualnie telefon) do kolegi Lecha Chodackiego na adres email: lech.chodacki@op.pl . W temacie wpiszcie uprzejmie "wolontariat".
MUSIMY ZNALEŹĆ WOLONTARIUSZY KWESTUJĄCYCH NA ZBIÓRKACH:
- !!! Już 21 marca !!! u Salezjanów (niedziela, w godzinach 15.45 - 17.00)
- 10 kwietnia w Brzeszczach
- 18 kwietnia w OCK-u
- 23 kwietnia w OCK-u
Szczegóły dotyczące imprez rozpisane są na blogu w bocznej zakładce „Kalendarium Igorkowych Imprez” (nad podziękowaniami). Pamiętajcie proszę, ZGŁOSZENIA TYLKO DO NIEDZIELI!!!! Dziękujemy!

czwartek, 11 marca 2010

…hurra wychodzimy!!!!

..krzyknął Igorek. Zadzwonił „do tatunia” i obwieścił mu radosną nowinę. To już potwierdzone. Dziś wychodzimy ze szpitala. Spędziliśmy pod numerem 38 bite dziesięć dni.

Około 14.00 mamy dostać wypis i jedziemy do domu – na całe, okrąglutkie dwa tygodnie!!! 24 marca mamy mieć rezonans magnetyczny a po nim – zapadnie ostateczna decyzja czy włączymy radioterapię, czy też nie. Będziemy mieć również konsultację z chirurgami twarzowo-szczękowymi. Pani doktor powiedziała, że zmiana była duża, ale dobrze zareagowała na chemię, pierwotnie radioterapia była zaplanowana po 4 cyklu, ale skoro guz dobrze reaguje na chemię może zostanie przesunięta.

Chcemy w międzyczasie udać się z Igorkiem na konsultację do Niemiec. Pani profesor Balwierz przygotowuje dokumentację Igorka, aby wysłać ją do konsultanta europejskiego.

Dobra wiadomość jest też taka, że po trzecim cyklu chemioterapii zmienia się schemat leczenia. Wypadają nam cotygodniowe tzw. „małe chemie” a będziemy przyjeżdżać do szpitala jedynie na długie cykle. To oznacza rzadsze wizyty w Prokocimiu a częstsze i dłuższe pobyty w domu. Hurra!

Kolejny wzruszający mail od osiemnastolatka, tym razem ze Skawiny. A tyle wokół krzywdzących opinii, że dzisiejsza młodzież jest bierna, nastawiona na zabawę, pozbawiona pasji i wrażliwości. My natomiast spotykamy na swojej drodze wielu wspaniałych młodych ludzi. Aż dziw bierze, że w tak młodym wieku tyle w nich empatii i chęci do działania.

Witam serdecznie,
Nazywam się Michał Piwowarczyk , mam 18 lat i jestem ze Skawiny pod Krakowem. Nie chcę tu pisać o moich emocjach po przeczytaniu bloga o chorobie Pani synka. Od razu chcę przejść do konkretów. Jestem zdeterminowany do przeprowadzenia zbiórki pieniędzy na leczenie Igora w szkole ZSO Skawina - której jestem uczniem. Mam pytane dotyczące formy tego "przedsięwzięcia". Zbiórka pieniędzy a następnie wpłata na konto - tyle wystarczy od strony formalnej ? Z góry dziękuję za odpowiedź , oraz życzę sił , dla Pani oraz Igora .
Michale- jesteś wspaniałym młodym człowiekiem i wielkim Przyjacielem naszego Igorka- dziękujemy

środa, 10 marca 2010

...upadek Igorka

Pierwsza lekcja na oddziale onkologii brzmi – pamiętaj, aby niczego nie planować! No i ziściło się. My zaplanowaliśmy. Powrót do domu. Wieczorną rodzinną kolację w jadalni. Nareszcie wszyscy razem, w komplecie. Noc we własnych łóżkach. No i plan wziął w łeb.
Igorek pojechał z pompą do zabiegówki, żeby siostra odpięła mu kroplówkę. Ma teraz okres usamodzielniania. „Mamuniu zostań”. „Mamuniu nie patrz”. „Mamuniu ja sam”. Akurat nie było pielęgniarki z jego odcinka, więc miał zaczekać w fotelu. On jednak wymyślił sobie, że sam zdejmie pustą kroplówkę ze stojaka, stanął więc na fotel, zatoczył się, upadł podłogę i uderzył o nią tyłem głowy.
Nie ma żadnego siniaka, obrzęku. Nie wymiotuje, czuje się dobrze. Zrobiono mu rentgen głowy (OK), był także skonsultowany przez chirurga – wszystko dobrze. Nie może do 18.00 nic jeść i pić i pozostaje na obserwacji. To oznacza, że dziś nie pojedziemy do domu. Igorek rozżalony.
Wieczorem już śmieje się w głos, biega i gra piłką na okrąglaku, upominam go, ale małego rozpiera energia… drżę, żeby gdzieś się nie przewrócił.

...wywiad z radia VOX fm


W piątek 19 lutego o godz. 18.00 w radiu VOX FM rozmawiałem, w towarzystwie Marcina Boińskiego, z Mariuszem Kusiem o Igorku i ludziach, którzy nam pomagają, czyli o Was. Podobno słuchalność tej audycji była na poziomie miliona odbiorców, w kilku stacjach sieci.
Niestety zainstalowanie tego wywiadu na "Youtube" przerosło moje umiejetoności techniczne i tylko dzięki pomocy "Ferdka" udało się to w końcu zrobić. Zachęcam was gorąco do klikninięć w te linki, bo sposób przygotowania tych "clipów" przez Ferdynanda Wenclowicza, to w mojej opinii, małe dzieło sztuki.
cz 1:
http://www.youtube.com/watch?v=JgVFBKGrH18
cz.2:
http://www.youtube.com/watch?v=ShfNxIXyLVg

wtorek, 9 marca 2010

... króciutko

Dziś pobudka o trzeciej nad ranem. Taka jest procedura-obudzić i przetrzymać dziecko, tak, by podczas badania eeg głowy zapadło w naturalny sen. Igorek budzi się bez marudzenia. Oglądamy zdjęcia, które znalazłam w komputerze. Wakacje nad Bałtykiem trzy lata temu, słoneczną Italię dwa lata temu, Mazury rok temu. Igorek przypomina sobie szczegółowo niektóre zdarzenia- „Mamuniu a pamiętasz jak ciebie zwymiotowałem jak płynęliśmy statkiem, a pamiętasz jak nosiłem pieluszkę, a pamiętasz jak się przewróciłem i lała mi się krewka, a pamiętasz jak budowaliśmy zamek "itp. Pierwszy kryzys przychodzi o szóstej rano, następny około 12.00. Chodzimy po okrąglaku, myjemy się przebieramy. Igorek pije ciepłe mleczko, potem nagle wymiotuje mlekiem właśnie….i znowu przymusowa kąpiel i znowu przebieranie. Ciężko jest, ale przetrzymujemy kryzysy, potem się ożywia, idziemy do przedszkola, gramy w spadające żabki… W ramach terapii wybudzającej zmieniamy opatrunek na wejściu centralnym, gramy w piłkę na okrąglaku z Piotrkiem i małą Tysią, o których pisałam już na blogu…. EEG wykonujemy dopiero o 12.30. Igorek jest dzielny i wzorcowo zapada w sen, gdy tylko Pani technik przystępuje do badania. Śpi nieprzerwanie do osiemnastej. Ja w tym czasie wypijam kawę, ale nie pomaga (mam za sobą tylko dwie godziny snu) i kimam na krzesełku przy łóżku wtulona jego poduszkę. Twardo, niewygodnie, ale jednocześnie i przyjemnie mi tak główka w główkę z moim dzielnym synkiem… .
Dziś mały ma tylko płukanki. Podanie jednej kroplówki trwa 12 godzin. Już nie bierze chemii. Cykl III zakończony. Zgodnie z planem powinniśmy się wypłukać do jutra do godziny 18.00. To oznacza, że jutrzejszą noc spędzimy najprawdopodobniej w domu, we własnych łóżeczkach. O niczym innym nie marzę. Kończę, bo mój mały żółwik prosi właśnie: „mamuniu połóż się koło mnie, no proooooszęęęę…”. Potem będzie: "pogłaskaj mnie po pleckach, po brzusiu-pępusiu" a potem, mam nadzieję, spanko-chrapano. Spokojnej nocy ...

PS. Na zdjęciu śliczna Ania Sękowska, (która miała staż w PWSZ i do niedawna zastępowała mnie w pracy- przy okazji może ktoś poszukuje świetnego pracownika-polecam!), z gadżetami wystawionymi na allegro, które można licytować dla Igorka. Ania- dziewczyna o złotym sercu- zaśpiewała też wcześniej dla Igorka w Klubie Bazyl i można jej posłuchać na wydanej własnie płycie obok innych wspaniałych wokalistów. Dziękuję Aniu, że jesteś...Dziękuję kochani, że jesteście...

...nieprzespana noc, Igorkowa płyta


Igorkowi dziś zabroniono spać. Ma to związek z badaniem encefalografem, które podobno musi być wykonane podczas snu. W związku z powyższym moją małżonka świętowała "Dzień Kobiet" wymyślając przez całą noc zajęcia dla padającego na buźkę dziecka. Szanse na sen w ciągu dnia są marne, bo nawet jeśli Igorek po badaniu zaśnie, to na sali jest jeszcze troje innych dzieci i ich rodzice…
Ale są duże nadzieje na to, że jeśli wszystko pójdzie dobrze, już jutro odzyskam ich obydwoje do domu.
Wyprodukowaliśmy dwupłytowy album z koncertów w klubach "Układ" i "B-azyl". Jest to jedyna okazja, żeby kupić płytę z całą śmietanką oświęcimskiej sceny muzycznej. Najprościej nabyć taki album kontaktując się z Marcinem Boińskim, ale można też poprzez allegro: http://www.allegro.pl/show_item.php?item=952997363 . Zachęcam gorąco bo na prawdę na tych koncertach panował cudny klimacik.
Do pomocy dla Igorka włączyły się portale internetowe Wisły Kraków i Lechii Gdańsk. http://www.wislakrakow.com/www/showarticle.php?articleid=22824 , http://www.lechia.pl/24436 . Bardzo dziękujemy.
I jeszcze dwie aukcje dla Igorka. Dla fanów Justyny Kowalczyk: http://www.allegro.pl/item953448242_kolekcjonerska_nartka_podpis_kowalczyk.html oraz dla fanów Tomasza Adamka: http://www.allegro.pl/item953475985_kilka_gadzetow_ze_stajni_tomaszaadamka.html

poniedziałek, 8 marca 2010

...słów kilka do mojej żony


Igorek obudził się dziś z bólem. Bardzo bolały go nóżki. To reakcja na chemię, ale Monika powiedziała mi, że jeszcze nigdy nie było tak źle. Dostał środki przeciwbólowe i zasnął. Znów wracają koszmary bezsensownych pytań. Nie potrafię sobie wytłumaczyć sensu tego bólu. Podziwiam moją żonę, bo ona jest tam, trwając przy Igorku z miną dzielnego wojownika. A ja wiem ile ją to kosztuje. Wiem jak czasem jest samotna w tym wszystkim. Sam na pewno bym tak nie umiał. Dziś jest Dzień Kobiet. Jeżeli ktoś ma wątpliwości, że zasługują one na szczególe wyróżnienie, to "Moja kobieta" udowadnia każdym dniem swojego pobytu w Prokocimiu, że zasługują na wszystko. Wszystkiego co najlepsze kochanie….Przepraszam, że nie mogę osobicie.
Koło 10.00 już lepsze informacje. Igorek się obudził i już nie cierpi. Spytał mamę czy wie, że Arka wygrała z Wisłą 1:0… Według Moniki to najlepszy dowód na to, że wraca do zdrowia….

niedziela, 7 marca 2010

...piękny dzień

Igorek zasypiając odwrócił się do mnie i zapytał:„Mamuniu co to jest weekend?”, a po usłyszeniu odpowiedzi oznajmił z najpiękniejszym uśmiechem na świecie - „A jutro nie będzie weekend, jutro jest poniedziałek i będzie otwarte przedszkole!"

"Tak, to prawda" - potwierdziłam.

"Ale to będzie piękny dzień!"- wykrzyknął uradowany.

Tak to będzie piękny dzień. Tak niewiele potrzebujesz, by nim był, kochanie!

... odwiedziny


Dziś odwiedziny taty i Janoszka. Wielka radość Igorka. Od rana szykujemy Janoszkowi niespodziankę – wielkie czerwone serce i wyklejankę - łąkę pełną kwiatów. Mamuniu a kiedy będzie lato pyta Igorek. A kiedy będę mógł chodzić na spacer???

Chłopaki szaleją. Mamy zgodę na opuszczenie oddziału – idziemy na sok (bez „konserwantów”) do bufetu i na rozgrywki piłki nożnej w opustoszałej poczekalni… Po powrocie na oddział Igorkowi podpinają Vinkrystynę.

Albert przywozi informację o zbiórce pieniędzy przeprowadzonej przez moje licealne koleżanki z klasy 4 e. Przywozi też rysunki namalowane przez dzieci jednej z nich - Edyty (niegdyś Makuch) -wiszą teraz nad łóżeczkiem Igorka. Moja licealna klasa z Konara bardzo nas wspiera. Ulka organizowała zbiórkę w Parafii Maksymiliana, Kasia Nowak (kiedyś Korczyk) przywiozła pieniądze, które Igorkowi przekazał szef jej firmy, Kasia Knapik (Cabak) zebrała datki od rodziny. Dziewczyny indywidualnie przelewają pieniądze na konto Fundacji, ale przede wszystkim są z nami duchem, myślami. I to się czuje. Wspierają esemesami, e-mailami, dobrym słowem, obecnością na odległość. Tak samo nasi koledzy i koleżanki ze studiów. Z podstawówki. Poczta pantoflowa działa. Oni też działają.

Dzwoni Iwonka Sobala. Akcja bezpłatnego wypełniania PIT-ów z przeznaczeniem 1% dla Igorka przynosi efekt i może zostanie powtórzona jeszcze w kwietniu. Kochani Dziękujemy…

Dziś na skrzynce mail od nieznanych mi osób, hen z Polski…

W ostatnią sobotę spotkałam się z Panią Małgosią, która jest florystką.W trakcie naszej rozmowy dowiedzieliśmy się o Igorku. 4 czerwca 2010 r.bierzemy ślub. Zapraszając gości będziemy ich prosić, aby nie kupowali nam kwiatów, a przewidzianą kwotę przeznaczyli na zbiórkę, która odbędzie się po ceremonii zaślubin. Zebrane pieniążki chcielibyśmy przekazać Państwu i w ten sposób pomóc w jakimś stopniu Igorkowi w walce z chorobą. Chciałabym prosić Państwa o wskazówki w jaki sposób przeprowadzić nasza małą akcje, tak aby cała zebrana kwota trafiła do Państwa. Jesteśmy pełni podziwu dla Państwa heroizmu. Z niecierpliwością oczekujemy odpowiedzi. Pozdrawiamy serdecznie Aleksandra Leśniak i Piotr Biliński.

Przypomina mi się dzień diagnozy. Gdy usłyszałam wyrok napisałam do Iwonki – mojej przyjaciółki sms-a. O tym, że to koniec, że świat mi się zawalił i że serce pęka z niewyobrażalnego bólu.

Weekend spędziłam z Igorkiem w izolatce na onkologii. Rzadko ją opuszczałam. Unikałam ludzi. Płakałam w ukryciu. Nie wychodziłam. Nie jadłam, piłam tylko kawę. Byłam tak rozedrgana i roztargniona, że nie zauważyłam nawet kiedy ukradli mi portfel z pieniędzmi, z dokumentami….

Z oburzeniem patrzyłam na roześmiane spacerujące po okrąglaku mamy, których dzieci z bezwłosymi główkami przechadzały się obok. Jak mogą w obliczu takiej tragedii być takie beztroskie - myślałam z oburzeniem. A może to jakieś lekkie przypadki? Dziś wiem, że takich tu nie ma, i że one takie musiały i takie wciąż muszą być. Muszą mieć siłę, by uśmiechać się do swoich dzieci. By wziąć je do kina i spędzić z nimi fantastyczne popołudnie wiedząc, że mają niewiele ponad 100 leukocytów i że nie przeżyją nocy… tak jak mama chłopca, którego z nami już nie ma, a który jeszcze kilka tygodni temu kolędował z dzieciakami na okraglaku. Uśmiech rodziców, pozory normalności – to jedyna stała pośród tej strasznej zmiennej jaką jest choroba nowotworowa.

A koniec, o którym wtedy 8 stycznia myślałam stał się początkiem… tego bloga, będącego formą terapii i dzięki Wam i Waszym komentarzom – naszą grupą wsparcia.

Ten koniec stał się początkiem lawiny dobra, która co dzień narasta, a której echo do nas dociera. Ten koniec wreszcie stał się początkiem walki, którą podjęliśmy i wierzcie - mamy zamiar wygrać - razem z Wami- jak ktoś napisał na blogu. Bo to już od dawna NASZA wspólna walka!

... chemioterapia rozpoczęta

III cykl chemioterapii zainicjowany. Z lekkim opóźnieniem, bo w międzyczasie mieliśmy nawrót biegunki. W sobotę w nocy Igorek dostał kroplówkę przygotowującą i w niedzielę w końcu udało się wystartować z cytostatykami…

Sobotnie przed- i po- południe spędził z nami wujek Krzyś z Olszyn. Przywiózł Igorkowi ZigZakowe prezenty. Jego synek Antoś (równolatek Igorka) nie mógł niestety przyjechać do niego w odwiedziny, gdyż złapał infekcję. Igorek podarował mu w prezencie kwiatuszek z bibuły, który Antoś trzyma obok łóżka. Co wieczór modli się o zdrowie dla Igorka i „żeby go nie bolało, i nie dawali mu zastrzyków”….

Krzyś przywiózł aniołki własnoręcznie wykonane z ciasta przez nasze kochane bratnie dusze z Wojnicza. Były rozdawane podczas piątkowych Dróg Krzyżowych organizowanych w tamtejszej parafii podczas których prowadzona jest zbiórka dla Igorka. Po południu czytaliśmy z Igorkiem wszystkie wpisy na n-k. Dotąd nie mogłam logować się na tę stronę tu w Prokocimiu. Mamy tu bezpłatny Internet, ale z blokadami niektórych stron. Do czasu….Weterani podpowiedzieli jak można to obejść i udało sięJ

sobota, 6 marca 2010

...aukcje dla Igorka


Dostaliśmy w ostatnim czasie wiele cennych sportowych gadżetów. Postanowiliśmy ich nie sprzedawać w Oświęcimiu, ale wystawić je na allegro. Dzięki uprzejmości Ani Sękowskiej i Ryśka Gałgana (autor zdjęć) na pewno osiągniemy też lepsze ceny. Jeśli jesteście zainteresowani, to zapraszamy do licytacji:
Koszulka Soły Oświęcim, która zostanie zadedykowana kupcowi osobiście przez Igorka
http://www.allegro.pl/item947734513_koszulka_z_podpisem_igorka_solaoswiecim_gratis.html.
Koszulka Lecha Poznań z autografami piłkarzy. Podarowana przez Krzysztofa Chrapka.
http://www.allegro.pl/item949103135_koszulka_lech_poznan_autografy_charytatywnie.html
Koszulka Zagłębia Sosnowiec (hokejowa). Podarował i podpisał Marcin Jaros.
http://www.allegro.pl/item949094787_koszulkazaglebia_sosnowiec_podpisal_marcinjaros.html
HIT! Złoty medal hokejowego Mistrza Polski za sezon 2002/2003. Podarował Marcin Jaros, który zdobył go oczywiście w barwach Unii Oświęcim.
http://www.allegro.pl/item949099496_hit_zlotymedal_2002_03_hokej_od_marcina_jarosa.html
MEGAHIT!!!! Piłka nożna podpisana przez premiera Donalda Tuska - "Śląsk, Wisełka, Lechia Gdańsk Donald Tusk". Perełka kolekcjonerska.
http://www.allegro.pl/item947734498_hit_pilkazpodpisem_donaldatuska_wis_lechia_sla.html

piątek, 5 marca 2010

...kiedy Harry poznał...Igorka

Dziś wizyta u laryngologa. Igorek osłuchowo czysty, ucho, gardełko i krtań w porządku. Nie ma żadnego stanu zapalnego, ale chrypka dopada go wieczorami. Inhaluje się wzorcowo dwa razy dziennie. Przyjeżdża tata i przywozi małemu prezent. Oryginalny strój ukochanej drużyny (zaraz po Wiśle Kraków oczywiście) czyli FC Liverpool. Koszulkę, spodenki i getry prosto z Wysp przywiózł Igorkowi Harry (Robert Pietras). Janoszek otrzymał podobny komplet w barwach drużyny, której kibicuje- Manchester United. Harry, z którym od lat nie mieliśmy kontaktu zaangażował się bardzo w pomoc naszemu synkowi. Kilka tygodni temu wśród irlandzkiej Polonii przeprowadził zbiórkę na jego leczenie. Pieniądze trafiły na konto Fundacji.

Na czerwonej koszulce - numer osiem – ta cyfra oznacza dzień i miesiąc urodzin naszego synka – wyhaftowane białymi literami imię Igor. Szczęśliwy maluch przebiera się natychmiast i biegnie do zabiegówki pochwalić się pielęgniarkom nowym strojem. Uśmiech nie znika z jego twarzy. Potem nasz trampkarz rozgrywa z tatą mecz na okrąglaku.

Wręcza swój prezent „tatuniowi” - różowy kwiatek z bibuły (prace ręczne w przedszkolu trwają…), który to kwiatek od razu przyozdabia tatuniową butonierkę..

Na oddziale ruch. Dużo dzieciaków wychodzi na przepustki, mamy też sporo nowych przyjęć. Trafiają tu coraz młodsze dzieci.

Biegunka ustępuje, a wieczorem Igorek wypróżnia się prawidłowo, co natychmiast oznajmiam doktor prowadzącej- może wcześniej uda się włączyć chemię, którą zaplanowano dopiero na niedzielę. Oby tak było, wówczas w czwartek bylibyśmy już w domu…

czwartek, 4 marca 2010

… znowu komplikacje

Gorączka ustąpiła. Kaszel nie nasila się. Chrypka pojawia się tylko wieczorem. Na dzisiejszą noc zaplanowano więc dla Igorka kroplówkę przygotowującą a jutro miał rozpocząć przyjmowanie cytostatyków. No i niespodziewanie sprawy się skomplikowały. Wszystko przez silną biegunkę. Mam nadzieję, że to nie nawrót rotawirusa. Oddaliśmy próbki do badania i czekamy na jutrzejsze wyniki. Zaplanowana na jutro chemia znów stanęła pod znakiem zapytania.

Balonowe szaleństwo trwa, rozgrywki na okrąglaku to normalka, Igorek stawia na samodzielność – sam biega do zabiegówki na inhalacje, do ważenia, mierzenia, do odpięcia kroplówki i przepłukania „słonika”, ciągle słyszę: "mama ja sam… mama zostań tu."

Samotne wyprawy do zabiegówki mają ukryty cel. Nasz Igorek robi chyba „fakultet” z farmakologii - pozbawiony opieki mamy może w nieskrępowany sposób zasypywać pielęgniarki dziesiątkami pytań typu: po co, na co, dlaczego….??? I bezwzględnie oczekuje wyczerpujących odpowiedzi. Każda próba prześlignięcia się po temacie automatycznie uruchamia serię pytań dodatkowych.

Nasza kochana Iwonka Sobala we współpracy z Biurem Rachunkowym Danuty Rydzoń, przygotowuje w najbliższą niedzielę 7 marca obejmującą cały Oświęcim akcję bezpłatnego wypełniania zeznań podatkowych za rok 2009. Dwoi się i troi, by rozpropagować ją w naszym mieście. Z akcji mogą z niej skorzystać wszyscy, którzy 1% podatku rocznego przekażą na leczenie Igorka. Skierowana jest głównie do emerytów i rencistów, którzy otrzymali z ZUS lub KRUS rozliczenia roczne. PIT-y wypełniane będą w godzinach 8.00-13.00 w następujących miejscach:

- w Oświęcimskim Centrum Kultury, ul. Śniadeckiego 24

- w Biurze Rachunkowym Danuty Rydzoń w Oświęcimiu przy ul Sienkiewicza 5 ( w siedzibie biura)

- w Kościele św. Józefa Robotnika ul. Jana Pawła II

Organizatorzy proszą by osoby, chcące skorzystać z bezpłatnej pomocy przy sporządzaniu PIT -u, zabrały ze sobą rozliczenia z ZUS lub KRUS.

Kochani dziękujemy! A wszystkich zainteresowanych zapraszamy, by skorzystali z tej bezpłatnej fachowej pomocy pań księgowych. To akcja, której motto brzmi „korzystne z pożytecznym”.

...gorączka i klauni


Niestety tak to już jest z tą chorobą, że po radości jaka nam towarzyszyła, po informacji o zmniejszeniu się nowotwora, szybciutko zostaliśmy sprowadzeni na ziemię. Igorek od poniedziałku przebywa w szpitalu, ale niestety przez infekcję nie może dostać chemii. Z oczywistych względów każdy dzień odwlekania bardzo nas martwi. Zobaczymy...
Wczoraj natomiast oddział onkologiczny szpitala w Prokocimiu odwiedzili klauni. Są to świetni młodzi ludzie zrzeszeni w fundacji "Doktor Klaun", którzy poświęcają swój wolny czas dla chorych dzieci. Na buźkach wszystkich dzieciaczków natychmiast zagościły uśmiechy a kilkoro z nich okazało się być bardzo sprawnymi czarodziejami. Igor oczywiście również czarował, ale najbardziej Panie Klauny. Była mała orkiestra (Igorek grał na talerzach) a potem Klauny wyczarowywały dzieciom balonowe zwierzątka. Igorek zażyczył sobie pieska. Teraz różowy psiak wisi nad jego łóżkiem.
Wieczorem był mecz Polska- Bułgaria, który na oddziale był obowiązkowy, ponieważ Igor osobiście przepytał wszystkich rezydentów, po kolei, czy aby na pewno będą go oglądać. Prorokował 2:1 dla Polski. Nad wieszczeniem musi jeszcze odrobinę popracować, ale kibicowanie było podobno wzorowe.
...........................
Wczoraj odwiedził nas także tata, dla którego Igorek przygotował niespodziankę - wielkie różowe serduszko z wyklejonymi kwiatuszkami... Jutro znów święto - odwiedziny taty i kolejna niespodzianka dla niego przygotowana podczas zajęć w przedszkolu... Kocham tatunia "ognisto" obwieścił mi dziś nasz maluch, tylko nie mów tatuniowi jaką mamy niespodziankę! . Przygotowaliśmy także niespodzianki dla babci Marysi, która też niestety przebywa w szpitalu, babci Jasi i kuzyna Antosia, który ma nas odwiedzić przez weekend!

środa, 3 marca 2010

...Igorek na Naszej Klasie


Za namową jednego ze znajomych, pomoglimy założyć Igorkowi konto na Naszej Klasie. Słowo pomogliśmy nie jest bardzo przesadzone, ponieważ nasze 4,5 letnie dziecko, w ramach zabijania szpitalnej nudy, nauczyło się…czytać. Na razie sylabizuje ale biorąc pod uwagę tempo w jakim przyswaja wiedzę można założyć, że niedługo będzie mógł płynnie czytać to, co napiszecie do niego za pomocą portalu społecznościowego. Profil Igorka znajdziecie tutaj: http://nasza-klasa.pl/profile/32048848
Gdyby ktoś chciał zostać posiadaczem jedynej w swoim rodzaju piłki siatkowej, podpisanej przez żeńską drużynę Wisły Krakówa a jednocześnie wesprzeć leczenie Igorka, to może zrobić to tutaj: http://aukcje.nasza-klasa.pl/item944127339.html

wtorek, 2 marca 2010

...Infekcja


No i mamy infekcję. A wszystko szło tak ładnie. Wczoraj Igorek dostał kroplówkę przygotowującą do chemii, ale w nocy nagle zagorączkował. Miał 38 stopni. Dziś od rana męczyła go chrypka i kaszel. Dostał antybiotyk i dwa razy dziennie inhalował się w zabiegówce. Wieczorem znowu skok temperatury do 38,5 stopni. Jutro zrobią mu badania i okaże się czy możemy rozpocząć III cykl chemioterapii, ale w tej sytuacji to raczej wątpliwe...

Igorek cały dzień był w doskonałym nastroju. Nasza „gadułka- pustułka” zaczepiała każdego i prowadziła rozmowy wszelakie mimo, że wokalem przypominała Janka Himilsbacha. Motyw przewodni rozmów brzmiał: „za kim jesteś za Polską czy Bułgarią ?”(w kontekście jutrzejszego meczu). W południe wyszłam do bufetu „pod Witrażem” na niezbędne zakupy, wracam i słyszę: „mamuniu pielęgniarka przyniosła pojemnik, ale już nasiusiałem i zaniosłem do zabiegówki. To było masło… z bułką!”

Popołudnie mamy ‘balonowe’ – Igorek gra nadmuchanym balonem w „siatkonogę”. Z każdym kto się „nawinie” i nie odmówi: z małymi i dużymi, pacjentami i ich rodzicami. Nie wygląda na chorego. Poza chrypką. Wieczorem jednak temperatura podskakuje… Dostaje pyralginę. Czekamy na rozwój wypadków.

... przyjaciele informują

Dzwoni Krzyś. Akcja charytatywnych zbiórek podczas Dróg Krzyżowych organizowanych w Wojniczu trwa… Młodzież z KSM pod przewodnictwem Marcelina zbiera autografy znanych osób wspierających Igorka i licytuje je na allegro. Mają specjalną stronę z listą autografów: http://autografydlaigorka.blog.onet.pl/

Lucyna żona mojego przyjaciela ze szkolnej ławy Mariusza Pasternaka założyła i promuje temat Igorka na swoim forum kwiatowym zrzeszającym florystów z całej Polski: http://forumkwiatowe.pl/forumk/viewtopic.php?p=22893&sid=43ab0da75c2ca068778b09832f91959a#22893
Banerek z 1% dla Igorka z przekierowaniem do bloga znalazł się na głównej stronie forum http://www.forumkwiatowe.pl.

Lucyna napisała: ”Byłam w Poznaniu na Targach i Mistrzostwach Florystycznych Polski i Igorek był tam również z nami. Z Poznania plakaty i broszurki (tyle ile udało się zdobyć przed wyjazdem) na temat Igorka pojechały w całą Polskę i nie tylko. Do Bydgoszczy, Tczewa, Warszawy, Łodzi, Krakowa, Bielska, Tychów, Kielc, Wrocławia, Zgorzelca itp. Wiadomość przekazałam też do redakcji czasopism branżowych i przedstawiciela firmy Oasis w Polsce Pani Leny… Długo by pisać co się działo jak czytałam informacje w hotelu, że jest lepiej po rezonansie...Mamy jeszcze swoje konto na allegro po licytacjach WOŚP i chcemy teraz zbierać cegiełki dla Igorka …

Jak Wam dziękować??? Napiszę po raz setny i będę pisać do końca świata i dzień dłużej jacy jesteście wielcy sercem, wspaniali! Dziękujemy Kochani!

Na skrzynce e-mail od bliskiej Pauliny z dalekiej Australii. Ona i jej przyjaciel Kurt, wysyłają nam pozytywną energię i wspierają finansowo… Paulina pisze wiele ważnych dla nas słów: „ Jestem z Wami codziennie, a właściwie jesteśmy, bo mój partner prosi mnie co wieczór, aby mu potłumaczyć co słychać u Igorka. Podzieliłam się również informacją o Waszym blogu z wszystkimi znajomymi i nieznajomymi, tam gdzie tylko mogłam. Paulina, która co jej wielokrotnie mówiłam, była z tych, co nie mają marzeń, a jedynie zadania do realizacji, dziś pisze do nas: „Jest tyle wierzących dusz na czele z Wami, że ta walka musi zostać wygrana!!! I chce napisać w kolejnym mailu – gratuluję, udało się! cel osiągnięty! Bo faktem jest, że zawsze wiara w powodzenie zmienia nasze życie, od wiary się zaczyna, później podejmuje się odpowiednie kroki, a im mocniejsza wiara, tym pewniejsze osiągnięcie sukcesu! Wy jesteście na tej drodze. Już 2/3 za Wami! Niech to uczucie wiary dalej rozpala Wasze serca, motywuje i krzepi! Bo wszystko będzie dobrze!!! Jestem o tym przekonana! Kilka cudów zdarzyło się w moim życiu, więc nikt nie powie mi, że cuda się nie zdarzają! Właściwie wolę nazwać moment wyzdrowienia Igorka bardziej formalnie /to dla Alberta/ tj. „Perfekcyjnie prowadzona i przygotowana; wsparta ogromnym zasobem wiary i kapitału ludzkiego, realizacja zadania – „Zachować Uśmiech’’.

TAK być MUSI Paula. Nasza garda zaciśnięta. Tak mocno jak twoja hen za ... siedmioma oceanami. PRZED NAMI ZADANIE ŻYCIA. Najtrudniejszy egzamin.

poniedziałek, 1 marca 2010

...koncert w Grojcu i turniej piłkarski dla Igorka

Prawie 1400 złotych dla Igorka zebrali w sobotę grojczanie podczas koncertu Małej Orkiestry Wielkiej Pomocy. Na scenie Domu Ludowego w Grojcu wystąpiły The Darmed, Liberty, Funky Beegos i Krzywa Alternatywa. Na zorganizowanie takiego koncertu koncertu wpadły Dominika Niemiec i Kamila Słoninka z Gminnej Biblioteki Publicznej w Grojcu. Do akcji włączyły sołtysa Krzysztofa Wolaka i machina poszła w ruch.
- Dyrekcja biblioteki udostępniła salę i załatwiła ochronę. Dziewczyny zorganizowały zespoły a dzięki uprzejmości dyrektora "Chemika" Jacka Socha, również nagłośnienie. Strażacy z OSP w Grojcu i Włosienicy zabezpieczali koncert. Janusz Rogalski z Brzezinki podarował kiełbaski swojego wyrobu, Adam Nowotarski z Zaborza przekazał ze swojej fermy 90 jajek, a panie z Koła Gospodyń Wiejskich w Grojcu zrobiły z tego wszystkiego wspaniały i smaczny żurek dla zespołów i organizatorów. Bufet zaopatrzyła „Perełka”.
Inną imprezą, która miała miejsce w miniony weekend był turniej halowy piłki nożnej. Zawody rozpoczęły się w oświęcimskim "Chemiku" w niedzielę o godzinie 9.00. Przygotowała je Amatorska Liga Piłki Nożnej (OSSA) wraz z grupą miłośników piłki i wolontariuszy a przy udziale sponsorów. Niebagatelną rolę przy organizacji odegrali Panowie: Waldemar Łoziński, Stanisław Biernat, Miłosz Ryczko i Grzegorz Kmiecik. To właśnie dzięki tym dwóm ostatnim, w turnieju zagrali oldboje krakowskiej Wisły, którzy zostali uznani za największą atrakcję zawodów. Podczas imprezy przekazano Igorkowi kilka koszulek i piłek z autografami zawodników Białej Gwiazdy oraz innych gadżetów. Jednym z najcenniejszych był złoty medal Mistrza Polski za sezon 2003/2004, przekazany przez Marcina Jarosa. Zarówno medal jak i inne gadżety jeszcze w tym tygodniu będą sprzedawane przez serwis aukcyjny allegro.pl. Na samym turnieju zebrano prawie 3400 zł a dodatkowe 600 zł przekazali strażacy z wewnętrznej zbiórki. Dziękujemy.
Więcej informacji o imprezach, oraz galeria zdjęć na www.faktyoswiecim.pl