czwartek, 4 marca 2010

...gorączka i klauni


Niestety tak to już jest z tą chorobą, że po radości jaka nam towarzyszyła, po informacji o zmniejszeniu się nowotwora, szybciutko zostaliśmy sprowadzeni na ziemię. Igorek od poniedziałku przebywa w szpitalu, ale niestety przez infekcję nie może dostać chemii. Z oczywistych względów każdy dzień odwlekania bardzo nas martwi. Zobaczymy...
Wczoraj natomiast oddział onkologiczny szpitala w Prokocimiu odwiedzili klauni. Są to świetni młodzi ludzie zrzeszeni w fundacji "Doktor Klaun", którzy poświęcają swój wolny czas dla chorych dzieci. Na buźkach wszystkich dzieciaczków natychmiast zagościły uśmiechy a kilkoro z nich okazało się być bardzo sprawnymi czarodziejami. Igor oczywiście również czarował, ale najbardziej Panie Klauny. Była mała orkiestra (Igorek grał na talerzach) a potem Klauny wyczarowywały dzieciom balonowe zwierzątka. Igorek zażyczył sobie pieska. Teraz różowy psiak wisi nad jego łóżkiem.
Wieczorem był mecz Polska- Bułgaria, który na oddziale był obowiązkowy, ponieważ Igor osobiście przepytał wszystkich rezydentów, po kolei, czy aby na pewno będą go oglądać. Prorokował 2:1 dla Polski. Nad wieszczeniem musi jeszcze odrobinę popracować, ale kibicowanie było podobno wzorowe.
...........................
Wczoraj odwiedził nas także tata, dla którego Igorek przygotował niespodziankę - wielkie różowe serduszko z wyklejonymi kwiatuszkami... Jutro znów święto - odwiedziny taty i kolejna niespodzianka dla niego przygotowana podczas zajęć w przedszkolu... Kocham tatunia "ognisto" obwieścił mi dziś nasz maluch, tylko nie mów tatuniowi jaką mamy niespodziankę! . Przygotowaliśmy także niespodzianki dla babci Marysi, która też niestety przebywa w szpitalu, babci Jasi i kuzyna Antosia, który ma nas odwiedzić przez weekend!

środa, 3 marca 2010

...Igorek na Naszej Klasie


Za namową jednego ze znajomych, pomoglimy założyć Igorkowi konto na Naszej Klasie. Słowo pomogliśmy nie jest bardzo przesadzone, ponieważ nasze 4,5 letnie dziecko, w ramach zabijania szpitalnej nudy, nauczyło się…czytać. Na razie sylabizuje ale biorąc pod uwagę tempo w jakim przyswaja wiedzę można założyć, że niedługo będzie mógł płynnie czytać to, co napiszecie do niego za pomocą portalu społecznościowego. Profil Igorka znajdziecie tutaj: http://nasza-klasa.pl/profile/32048848
Gdyby ktoś chciał zostać posiadaczem jedynej w swoim rodzaju piłki siatkowej, podpisanej przez żeńską drużynę Wisły Krakówa a jednocześnie wesprzeć leczenie Igorka, to może zrobić to tutaj: http://aukcje.nasza-klasa.pl/item944127339.html

wtorek, 2 marca 2010

...Infekcja


No i mamy infekcję. A wszystko szło tak ładnie. Wczoraj Igorek dostał kroplówkę przygotowującą do chemii, ale w nocy nagle zagorączkował. Miał 38 stopni. Dziś od rana męczyła go chrypka i kaszel. Dostał antybiotyk i dwa razy dziennie inhalował się w zabiegówce. Wieczorem znowu skok temperatury do 38,5 stopni. Jutro zrobią mu badania i okaże się czy możemy rozpocząć III cykl chemioterapii, ale w tej sytuacji to raczej wątpliwe...

Igorek cały dzień był w doskonałym nastroju. Nasza „gadułka- pustułka” zaczepiała każdego i prowadziła rozmowy wszelakie mimo, że wokalem przypominała Janka Himilsbacha. Motyw przewodni rozmów brzmiał: „za kim jesteś za Polską czy Bułgarią ?”(w kontekście jutrzejszego meczu). W południe wyszłam do bufetu „pod Witrażem” na niezbędne zakupy, wracam i słyszę: „mamuniu pielęgniarka przyniosła pojemnik, ale już nasiusiałem i zaniosłem do zabiegówki. To było masło… z bułką!”

Popołudnie mamy ‘balonowe’ – Igorek gra nadmuchanym balonem w „siatkonogę”. Z każdym kto się „nawinie” i nie odmówi: z małymi i dużymi, pacjentami i ich rodzicami. Nie wygląda na chorego. Poza chrypką. Wieczorem jednak temperatura podskakuje… Dostaje pyralginę. Czekamy na rozwój wypadków.

... przyjaciele informują

Dzwoni Krzyś. Akcja charytatywnych zbiórek podczas Dróg Krzyżowych organizowanych w Wojniczu trwa… Młodzież z KSM pod przewodnictwem Marcelina zbiera autografy znanych osób wspierających Igorka i licytuje je na allegro. Mają specjalną stronę z listą autografów: http://autografydlaigorka.blog.onet.pl/

Lucyna żona mojego przyjaciela ze szkolnej ławy Mariusza Pasternaka założyła i promuje temat Igorka na swoim forum kwiatowym zrzeszającym florystów z całej Polski: http://forumkwiatowe.pl/forumk/viewtopic.php?p=22893&sid=43ab0da75c2ca068778b09832f91959a#22893
Banerek z 1% dla Igorka z przekierowaniem do bloga znalazł się na głównej stronie forum http://www.forumkwiatowe.pl.

Lucyna napisała: ”Byłam w Poznaniu na Targach i Mistrzostwach Florystycznych Polski i Igorek był tam również z nami. Z Poznania plakaty i broszurki (tyle ile udało się zdobyć przed wyjazdem) na temat Igorka pojechały w całą Polskę i nie tylko. Do Bydgoszczy, Tczewa, Warszawy, Łodzi, Krakowa, Bielska, Tychów, Kielc, Wrocławia, Zgorzelca itp. Wiadomość przekazałam też do redakcji czasopism branżowych i przedstawiciela firmy Oasis w Polsce Pani Leny… Długo by pisać co się działo jak czytałam informacje w hotelu, że jest lepiej po rezonansie...Mamy jeszcze swoje konto na allegro po licytacjach WOŚP i chcemy teraz zbierać cegiełki dla Igorka …

Jak Wam dziękować??? Napiszę po raz setny i będę pisać do końca świata i dzień dłużej jacy jesteście wielcy sercem, wspaniali! Dziękujemy Kochani!

Na skrzynce e-mail od bliskiej Pauliny z dalekiej Australii. Ona i jej przyjaciel Kurt, wysyłają nam pozytywną energię i wspierają finansowo… Paulina pisze wiele ważnych dla nas słów: „ Jestem z Wami codziennie, a właściwie jesteśmy, bo mój partner prosi mnie co wieczór, aby mu potłumaczyć co słychać u Igorka. Podzieliłam się również informacją o Waszym blogu z wszystkimi znajomymi i nieznajomymi, tam gdzie tylko mogłam. Paulina, która co jej wielokrotnie mówiłam, była z tych, co nie mają marzeń, a jedynie zadania do realizacji, dziś pisze do nas: „Jest tyle wierzących dusz na czele z Wami, że ta walka musi zostać wygrana!!! I chce napisać w kolejnym mailu – gratuluję, udało się! cel osiągnięty! Bo faktem jest, że zawsze wiara w powodzenie zmienia nasze życie, od wiary się zaczyna, później podejmuje się odpowiednie kroki, a im mocniejsza wiara, tym pewniejsze osiągnięcie sukcesu! Wy jesteście na tej drodze. Już 2/3 za Wami! Niech to uczucie wiary dalej rozpala Wasze serca, motywuje i krzepi! Bo wszystko będzie dobrze!!! Jestem o tym przekonana! Kilka cudów zdarzyło się w moim życiu, więc nikt nie powie mi, że cuda się nie zdarzają! Właściwie wolę nazwać moment wyzdrowienia Igorka bardziej formalnie /to dla Alberta/ tj. „Perfekcyjnie prowadzona i przygotowana; wsparta ogromnym zasobem wiary i kapitału ludzkiego, realizacja zadania – „Zachować Uśmiech’’.

TAK być MUSI Paula. Nasza garda zaciśnięta. Tak mocno jak twoja hen za ... siedmioma oceanami. PRZED NAMI ZADANIE ŻYCIA. Najtrudniejszy egzamin.

poniedziałek, 1 marca 2010

...koncert w Grojcu i turniej piłkarski dla Igorka

Prawie 1400 złotych dla Igorka zebrali w sobotę grojczanie podczas koncertu Małej Orkiestry Wielkiej Pomocy. Na scenie Domu Ludowego w Grojcu wystąpiły The Darmed, Liberty, Funky Beegos i Krzywa Alternatywa. Na zorganizowanie takiego koncertu koncertu wpadły Dominika Niemiec i Kamila Słoninka z Gminnej Biblioteki Publicznej w Grojcu. Do akcji włączyły sołtysa Krzysztofa Wolaka i machina poszła w ruch.
- Dyrekcja biblioteki udostępniła salę i załatwiła ochronę. Dziewczyny zorganizowały zespoły a dzięki uprzejmości dyrektora "Chemika" Jacka Socha, również nagłośnienie. Strażacy z OSP w Grojcu i Włosienicy zabezpieczali koncert. Janusz Rogalski z Brzezinki podarował kiełbaski swojego wyrobu, Adam Nowotarski z Zaborza przekazał ze swojej fermy 90 jajek, a panie z Koła Gospodyń Wiejskich w Grojcu zrobiły z tego wszystkiego wspaniały i smaczny żurek dla zespołów i organizatorów. Bufet zaopatrzyła „Perełka”.
Inną imprezą, która miała miejsce w miniony weekend był turniej halowy piłki nożnej. Zawody rozpoczęły się w oświęcimskim "Chemiku" w niedzielę o godzinie 9.00. Przygotowała je Amatorska Liga Piłki Nożnej (OSSA) wraz z grupą miłośników piłki i wolontariuszy a przy udziale sponsorów. Niebagatelną rolę przy organizacji odegrali Panowie: Waldemar Łoziński, Stanisław Biernat, Miłosz Ryczko i Grzegorz Kmiecik. To właśnie dzięki tym dwóm ostatnim, w turnieju zagrali oldboje krakowskiej Wisły, którzy zostali uznani za największą atrakcję zawodów. Podczas imprezy przekazano Igorkowi kilka koszulek i piłek z autografami zawodników Białej Gwiazdy oraz innych gadżetów. Jednym z najcenniejszych był złoty medal Mistrza Polski za sezon 2003/2004, przekazany przez Marcina Jarosa. Zarówno medal jak i inne gadżety jeszcze w tym tygodniu będą sprzedawane przez serwis aukcyjny allegro.pl. Na samym turnieju zebrano prawie 3400 zł a dodatkowe 600 zł przekazali strażacy z wewnętrznej zbiórki. Dziękujemy.
Więcej informacji o imprezach, oraz galeria zdjęć na www.faktyoswiecim.pl

niedziela, 28 lutego 2010

...mała orkiestra wielkiej pomocy zagrała w Libiążu

Przed chwilą odebrałam maila od Pani Iwony Filipek z Libiąża, z informacją, iż Mała Orkiestra Wielkiej Pomocy zagrała w tamtejszym Zespole Szkół Katolickiego Stowarzyszenia Wychowawców !!!
Witam serdecznie – pisze pani Iwona. -
Chciałam poinformować, że w sobotę 27 lutego na konto Igorka zostały przelane pieniądze w kwocie 1062 zł, zebrane przez uczniów i nauczycieli Szkoły Podstawowej, Gimnazjum i Liceum Ogólnokształcącego Katolickiego Stowarzyszenia Wychowawców w Libiążu.
Samorządy Uczniowskie oraz Szkolne Koło PCK zorganizowały 11 i 12 lutego kiermasz, na którym sprzedawane były ciasta przygotowane przez uczniów i ich rodziców. A 15 lutego odbyła się aukcja pamiątek, przekazanych przez nauczycieli i uczniów na rzecz Igora.
Na bieżąco śledzimy na blogu zmagania Igorka z chorobą. Bardzo cieszymy się z ostatnich dobrych wiadomości. Wspieramy Was myślą i modlitwą w tych trudnych chwilach.”

Kochani - dziękujemy za wasze cudowne serca!!! Mała Orkiestra Wielkiej Pomocy na rzecz Igorka to już potężna symfonia dobroci, która wychodzi poza granice naszego miasta i powiatu! Jeżeli tylu z Was jest z nami, wspiera nas w imię dobra, to dobro MUSI zwyciężyć i MUSI pokonać chorobę!!!!
Jesteście wspaniali. Solidarni, wrażliwi i zaangażowani. To czego dowiadczamy każdego dnia, to cud wiary w drugiego czlowieka. W jego bezinteresowną dobroć. Każdy dzień przynosi dobrą nowinę. Dzięki Wam Kochani ...jeszcze będzie przepięknie ... i normalnie. Po prostu. Zwyczajnie. Tylko tego nam trzeba.
PS. Jutro rano wyjazd do Krakowa. Rozpoczynamy III cykl chemioterapii.

...Premier Donald Tusk dla Igorka


O chorobie Igorka i o tym jak reagują mieszkańcy Oświęcimia, dowiedział się dzięki ministrowi Pawłowi Grasiowi, Pan Premier Donald Tusk. Informacje o tym oraz prezenty od Premiera RP przekazał nam dzisiaj Marszałek Marek Sowa.
Premier Tusk zapoznał się z fragmentami bloga i przesłał Igorkowi piłkę nożną, a wiedząc że nasze dziecko jest kibicem Wisły Kraków, napisał na niej dedykację - "Lechia, Wisełka, Śląsk, Donald Tusk". Igorek oczywiście bardzo się ucieszył. Pan Premier załączył jeszcze swoje zdjęcie ze specjalną dedykacją.
Dziękujemy!

sobota, 27 lutego 2010

...świętujemy


Rozkoszujemy się chwilą. Wszyscy w doskonałych nastrojach. Mnóstwo telefonów od rodziny, przyjaciół. Wasze wpisy na blogu.
Serce rośnie...Po raz pierwszy mamy poczucie jakby-spokoju. Małej stabilizacji. Potrzeba czasu, ale idzie ku dobremu.
Być może w poniedziałek uda nam się porozmawiać z Panią ordynator i dowiedzieć czegoś więcej o prognozach, możliwościach i kierunkach leczenia...
Dziś Igorek rozmawiał przez telefon ze swoim kuzynem Dawidkiem.
- A wiesz, że goi mi się uszko? Jestem jeszcze chory, ale już niedługo będę zdrowy! Taka radość dla naszego maluszka, który tęskni za przedszkolem, wyjściami do kakadu, jazdą na rowerze, wyjazdami na basen, spacerami do miasteczka komunikacyjnego... Przerabiamy to wszystko... Wczoraj usypiając kazał sobie opowiadać, jak to będzie, gdy wyzdrowieje - dokąd pojedziemy i co będziemy robić....Snuliśmy więc nasze małe marzenia o normalności.
Dziś w Domu Ludowym w Grojcu gra Mała Orkiestra Wielkiej Pomocy dla Igorka.
Wystąpią:
1. 17.00 ÷ 17.35 - The Darmed - Punk - http://www.myspace.com/thedarmed
2. 17.50 ÷ 18.25 - Liberty 56 - Rock - http://www.myspace.com/Liberty56
3. 18.50 ÷ 19.30 - Funky Beegos - Jazz / Funky - www.myspace.com/funkybeegos
4. 19.50 ÷ 21.30 - Krzywa Alternatywa - Reggae/Ska- www.myspace.com/krzywaalternatywa

Natomiast jutro turniej piłkarski turniej charytatywny dla Igorka. Szczegóły tutaj:
http://www.oswiecimskie24.pl/4409,PIŁKA-NOŻNA.-Zagrają-dla-Igorka.html
To już nie Mała Orkiestra Wielkiej Pomocy. To wielka flota zjednoczonych serc!

piątek, 26 lutego 2010

...pierwsza wiadomość oficjalna


Do tej pory uprawialiśmy domniemywanie. Szukaliśmy w każdym możliwym miejscu i sytuacji jakiegokolwiek promyczka nadziei. Na dobre interpretowaliśmy to, co powiedział nam laryngolog a potem radiolog, ale nie mieliśmy żadnej wypowiedzi oficjalnej. DZIŚ JEST CUDNY DZIEŃ, bo po raz pierwszy lekarka prowadząca Igorka powiedziała nam, że idzie ku dobremu. Guz po 2 chemiach zmniejszył swoją objętość o 2/3 co jest wynikiem bardzo dobrym. Kiedy uświadomiłem mojej kochanej małżonce, że po raz pierwszy od początku naszej walki, ktoś mówi nam oficjalnie coś dobrego, to przez własne łzy zobaczyłem jej wilgotne oczy. Naturalnie okraszone najpiękniejszym uśmiechem na świecie. Oczywiście mamy świadomość, że to dopiero początek drogi, ale cudu tej chwili nie jest w stanie nam odebrać nawet najbrutalniejsze poczucie rzeczywistości.
W poniedziałek jedziemy na trzecią serię chemii i będziemy ustalać co dalej w kontekście "drogi leczenia”. Jak tylko będzie wiadomo coś więcej, oczywiście zaraz o tym napiszemy.

czwartek, 25 lutego 2010

..."trzy teatry” dla Igorka

Poczytajcie, jak wspaniali są ludzie. Jak wielkie serca mają Oświęcimianie. Dziś weszłam na stronę Oświęcimskiego Centrum Kultury i przeczytałam, że....
W sobotę 13 marca o godzinie 17:00 dyrektorzy, nauczyciele szkół podstawowych i gimnazjów oraz przedszkoli miejskich w Oświęcimiu wystąpią w spektaklu pt. "Mieszczanin szlachcicem". Na komedię Moliera w interpretacji kwiatu oświęcimskich pedagogów zapraszają: Barbara Rokowska - dyrektor Zarządu Szkół i Przedszkoli Miejskich w Oświęcimiu oraz Ula Maj – p.o. dyrektora Oświęcimskiego Centrum Kultury.

Dzień później, w niedzielę 14 marca o godzinie 16:00, studenci Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Krakowie wystawią spektakl pt. "Kubuś Puchatek" przygotowany pod opieką aktorki Narodowego Starego Teatru w Krakowie, pedagoga, oświęcimianki i naszej koleżanki - wspaniałej Ewy Kaim. Na spektakl zapraszają: Leszek Szuster, dyrektor Międzynarodowego Domu Spotkań Młodzieży w Oświęcimiu i Oświęcimskie Centrum Kultury.

W czwartek 25 marca 2010 roku o godzinie 16:30 uczniowie Powiatowego Zespołu nr 1 Szkół Ogólnokształcących im. Stanisława Konarskiego w Oświęcimiu - z prowadzonego przez wspaniałych pedagogów Jadwigę i Janusza Toczków Teatru "Na Stronie" - zaprezentują w Oświęcimskim Centrum Kultury spektakl pt. "Nie ma nieba".

Wszystkim przedstawieniom towarzyszyć będzie zbiórka pieniędzy na leczenie Igorka!
I co Kochani -„Nie ma nieba?”
Jest! Niebo jest – i to na ziemi! To Wy nim jesteście!

PS.W wydrukowanych przez zaprzyjaźnioną firmę Multimedia Partner zaproszeniach rozsyłanych przez Basię Rokowską, znalazł się wiersz mojego ukochanego poety ks. Jana Twardowskiego. Tyle razy po niego sięgałam. Tyle razy go czytałam. A zanim jeszcze powstał ten blog, leżąc z Igorkiem na onkologii w USD, pod datą 13 stycznia br. zanotowałam w swoim terminarzu kilka rozbieganych myśli i... cytat nadziei - z tego wiersza właśnie.
„...nie ma sytuacji na ziemi bez wyjścia
kiedy Bóg drzwi zamyka-to otwiera okno
odetchnij popatrz
spadają z obłoków
małe wielkie nieszczęścia potrzebne do szczęścia...”


Kilka tygodni temu Bóg zatrzasnął przed nami drzwi. Z łoskotem. Ale jednocześnie dał nam Was. To Wy otworzyliście nam okno. Tym oknem wpada w nasze życie promyczek nadziei....

środa, 24 lutego 2010

... w oczekiwaniu na cud


Właśnie wróciliśmy z Krakowa. Kreślę naprędce kilka słów, bo wiem, że trzymaliście kciuki i czekacie z niecierpliwością na informację(za wszystkie komentarze, za maile i esemesy od was kochani– dziękujemy). Badanie przełożono nam z ósmej rano na godzinę 16.00. Zadzwonili do nas na szczęście wcześniej i uprzedzili, żebyśmy nie jechali do USD skoro świt. Dla małego był to dodatkowy stres – jechał z pustym żołądkiem (min. 6 godzin przed badaniem nie wolno nic jeść).
W kapsule zachował się wzorcowo. Stałam obok i trzymałam go za nóżkę, a on wyleżał dzielnie pół godziny w kakofonii różnych dźwięków, którymi go zewsząd „atakowano”.
Kiedy sekwencje się skończyły do pomieszczenia wszedł technik, który to badanie wykonywal i przeprowadził ze mną następujący dialog.
Zapytał: „Czy mały miał coś z tym uchem robione?”
Widząc moją konsternację, bo nie bardzo wiedziałam o co mu dokładnie chodzi, dookreślił:
„No czy miał jakiś zabieg chirurgiczny w uchu, czy to była TYLKO chemia?”. Odpowiedziałam zgodnie z prawdą, że Igorek nie miał operacji i podawany był tylko chemioterapii. Pan nic więcej z siebie nie wydusił, a jak zapytałam o wynik RM nabrał wody w usta, ale uwierzcie – ten lapidarny komunikat, o tej TYLKO (!) chemii, która coś tam w głowie Igorka podziałała i pozmieniała, (jak wierzymy i domniemamy- na plus!) bardzo nas uskrzydlił. Jakby ktoś uchylił długo zamknięte drzwi. Boję się głośno cieszyć, żeby nie zapeszyć, ale uwierzcie - serce mi o mało nie wyskoczyło z radości na widok szczerze zdziwionego Pana... Oby te przeczucia się spełniły. Obyśmy znów doczekali się cudu...
Wyniki RM będą być może w piątek. Może będzie to najpiękniejszy piątek naszego życia? Tak bardzo w to wierzymy. Może po tej ciemnej nocy w końcu wyjrzy slońce?
Igorek po badaniu zjadł barszczyk czerwony i całego fileta z kurczaka. Uszy mu się trzęsły jak pałaszował zaległy obiadek. A dumny byl z siebie, że hej!. Wracaliśmy do domu w fantastycznej atmosferze. Już dawno nie było nam tak lekko i radośnie.
PS.
We wtorek byłam na magicznym kameralnym koncercie w Miejskim Gimnazjum nr 2. Marcin Boiński zaśpiewał piosenkę, której słowa utkwiły mi w pamięci. To było takie moje ciche pragnienie związane z dzisiejszym rezonansem.
„Niech stanie się tak, jak gdyby nigdy nic nie było”.
Niech stanie się tak. O ten cud modlimy się od ósmego stycznia. Każdego dnia.

..ależ się dzieje; rezonans, Feel i Wisła Kraków...



Wróciliśmy z rezonansu magnetycznego. Oczywiście nie mamy wyników ale kilka słów, które powiedział technik (mimochodem) podczas badania, daje nam znów nowe nadzieje (choć ciągle możliwe, że po prostu tylko pozytywnie zaklinamy rzeczywistość, trochę się oszukując...). Więcej szczegółów na ten temat napisze pewnie Monika, jako że to ona była obecna osobiście przy badaniu.
W najbliższą niedzielę turniej piłkarski w hali dawnego Technikum Chemicznego, dla Igorka, zorganizowało stowarzyszenie OSSA. Gwiazdami turnieju będą oldboy'e Wisły Kraków. Będzie można zobaczyć w akcji największe sławy tamtych lat i wylicytować atrakcyjne wiślackie pamiątki.

Natomiast 23 kwietnia (na 99,9%) dzięki Darkowi Maciborkowi dla Igorka w OCK zagra zespół FEEL. Piotr Kupicha z kolegami dadzą 2 godzinny koncert a przed nimi wystąpią grupy; Hendon i Lord. Więcej szczegółów o wszystkich imprezach będę podawał później.

wtorek, 23 lutego 2010

... dziś koncert dla Igorka!

Wczoraj w Krakowie nasz mały bohater nie uronił łzy ani przy pobieraniu morfologii, ani przy zmianie opatrunku na wejściu centralnym. Pozbierał od pielęgniarek naklejki za odwagę. Leukocyty ma wysokie, ale ma lekką anemię... Chemię przyjmuje dzielnie, dostaje przeciwwymiotny zofran i wracamy do domu. Świeci słoneczko, jest ciepło, czuć wiosnę w powietrzu... Idąc spacerkiem do samochodu Igorek wspomina ostatnie wakacje nad morzem. Pyta, czy w tym roku też będzie mógł bawić się na plaży... Ściska nam gardło, taki mieliśmy plan – najpierw zielone przedszkole nad Bałtykiem, potem Chorwacja... Teraz żyjemy z dnia na dzień. Niczego już nie planujemy....
Igorek śpi całą drogę do Oświęcimia a w domu jeszcze przez 2 godziny. Wstaje wesoły i głodny. Zjada dwa naleśniki. Apetyt- to też ważne w walce z chorobą. Odwiedza nas Sylwia i Iwonka z PWSZ. Przekazują pieniążki zebrane podczas Karnawałowego Balu Akademickiego, dzięki akcji kwiatek dla Igorka. Kwiaty rozdawane uczestnikom balu ufundowała Kwiaciarnia zaprzyjaźnionego z PWSZ Bronisława Ligięzy. Dziewczyny przynoszą też pieniądze zebrane do skrzynki przez pracowników PWSZ. Dziękujemy!
Iwona w banku w Tychach, a Kasia w banku w Tarnowie rozdają swoim klientom ulotki o Igorku. Nasza rodzina rozprowadza je także w Zakliczynie, Brzesku, Wojniczu, Tarnowie. Kuzyn Marek promuje informacje o Igorku w sieci sklepów Biedronka.
Pieniążki przekazują także pracownicy, uczniowie, rodzice ze Szkoły Podstawowej nr 4, do której uczęszcza Janoszek. Zebrali je podczas zabawy karnawałowej. Informacje podali w swoim teledzienniku tutaj: http://fakty-czworki.blogspot.com/2010/02/odcinek-specjalny-bal-karnawaowy.html Bardzo wszystkim Wam Kochani dziękujemy.
Dzwoni Jola, koleżanka ze szkolnych lat z informacją, że podobną zbiórkę przeprowadza młodzież z miejskiego Gimnazjum nr 2. Dostaję informację od uczennicy LO im. Konarskiego, że tam także „pospolite ruszenie”.
Moja kochana (już była) stażystka Natalia wysyła mi esemesa: „Pani Moniczko moi znajomi z londyńskiego MCDonalda również dołączają się wspólnego trzymania kciuków dla Igorka. Dzięki koledze Arifur'owi, każdy przekazuje na małego po 5 funtów. Na dniach pieniądze powinny być na moim koncie, a następnie na koncie fundacji. Przy takiej ilości osób zaciskających kciuki, MUSI być dobrze:)”
Musi Natalko. Musi!!!
Dziś wo godz. 17.30 w Miejskim Gimnazjum nr 2 w Oświęcimiu koncert piosenek Starego Dobrego Małżeństwa dla Igorka. Zagrają i zaśpiewają nauczyciele i goście Młodzieżowego Domu Kultury. Mała orkiestra wielkiej pomocy gra dla Igorka nieprzerwanie od stycznia. Ludzie, zaangażowani w pomoc dla naszego synka spotykają się co środę o godz. 18.00 w klubie Układ.
Oplata nas sieć dobra i empatii. Jutro rezonas magnetyczny. Rano o ośmej będziemy w Krakowie. Na czczo. Musi być dobrze!
Trzymajcie za nas kciuki!

niedziela, 21 lutego 2010

...uśmiech dziecka


Wczoraj Igorka odwiedzili Zuzia i Staś, a dziś przedszkolaki – Jaś i Madzia z bratem Marcelem. Nie ma nic piękniejszego niż widok rozbrykanego, roześmianego dziecka. A Igorek nabrał rumieńców i śmiał się w głos, co rusz wymyslając i uskuteczniając nowe zabawy.... To było naprawdę miłe niedzielne popołudnie.
Ciocia Magda z wujkiem Staszkiem z Leszczyn przywieźli Igorkowi ekologiczne soki, nabiał, słodycze bezcukrowe, owoce.... Dzięki rodzinnej akcji, którą przeprowadzili rozdali w mieście i wśród pracowników kopalń ponad 3 tysiące ulotek o Igorku.
Kaśka Cabak – koleżanka z mojej licealnej paczki przyniosła Igorkowi miód z rodzinnej pasieki oraz datki zebrane wśród rodziny i listy od nich...
I znów się popłakałam, choć obiecałam, że już nie będę.
Kaska napisała:”Monika, Albert, chłopaki! Szukamy z Bogdanem sensu tego, co się Wam stało i nie potrafimy znaleźć... Ale już wiele Igorkowi zawdzięczamy – otwarły się nam oczy na to, co najważniejsze w życiu. Nasze dzieci nie muszą być doskonałe – one tylko muszą być”.
Kaśka my też nie rozumiemy … Ale chyba już nawet nie chcemy zrozumieć. Przestaliśmy pytać: dlaczego? Wierzymy, że w tym wszystkim, co w ostatnich miesiącach na nas spadło, musi być jakiś ukryty sens. Może kiedyś będzie dane nam go poznać. Zrozumieć.
Tak naprawdę kiedy już otarliśmy łzy byliśmy zupelnie innymi ludźmi. Odłożyliśmy pytania na potem i zabraliśmy się do działania.
Wiemy natomiast, że ta straszna choroba naszego synka wyzwoliła w ludziach pokłady dobra, empatii i zrozumienia. Dla wielu była impulsem do działania. Kamyczek uruchomił całą lawinę dobra. Ono do nas wraca... I to postrzegamy w kategoriach cudu... Cudu, który Igorek uczynił nieświadomie, jak napisala nam Ania Chodacka...
A jeśli chodzi o nasze dzieci. To prawda. One po prostu muszą być!... i jeszcze muszą się uśmiechać!
O ten uśmiech walczymy. Razem z Wami!

P.S. Jutro Kraków, godzinna chemia i powrót!

sobota, 20 lutego 2010

... dar serca

Igorek pełen sił. Ogrywa wszystkich domowników w piłkę nożną. Gramy w nią przedpokoju – za co już przepraszamy sąsiadów... Dziś Igorek zażyczył sobie na obiad pizzę, więc spełniłam tę prośbę i upiekłam ją (z mąki razowej oczywiście ). Apetyt go nie opuszcza i mam nadzieję, że nadrobi te zgubione przez wirusa dwa kilogramy... Rano odwiedziły nas członkinie zarządu stowarzyszenia Rodzina Kolpinga – Ula Trojańska z Agnieszką Majer-Czekańską oraz oraz ks. Andrzej z parafii pw. Św. Maksymiliana Marii Kolbe. Przekazali nam pieniądze na leczenie Igorka zebrane po ubiegłotygodniowych mszach świętych. Igorek wręczył gościom wycięte przez siebie czerwone serduszko z kwiatuszkiem, na którym samodzielnie wykaligrafował swoje swoje imię... Dziękujemy wszystkim parafianom, mieszkańcom Oświęcimia za ten dar serca dla Igorka.
Także nasza kochana rodzina zwłaszcza Gabrysia i Kasia Kubala i jej koleżanki i koledzy z Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży z Wojnicza organizują zbiórki charytatywne, które przeprowadzone będą po wszystkich Drogach Krzyżowych dla Młodzieży odprawianych w parafii św. Wawrzyńca Męczennika dla młodzieży http://www.wojniczksm.blog.onet.pl/. Gabrysia opatrzyła te piątkowe zbiórki mottem-cytatem z piosenki Stanisława Sojki :"Na miły Bóg! Życie nie tylko po to jest by brać, Życie nie po to, by bezczynnie stać, I aby żyć siebie samego trzeba dać...”
Dajecie nam siebie i to jest piękne! Dziewczyny własnoręcznie upiekły także ciastka, które rozdawałyy w kościele wszystkim darczyńcom...
Także podczas organizowanego przez Państwową Wyższą Szkołę Zawodową w Oświęcimiu Karnawałowego Balu Akademickiego moje koleżanki rozdawały wychodzącym gościom ufundowane przez kwiaciarnię Bronisława Ligięzy kwiaty, do których dopięta była informacja o Igorku. Dzięki tej akcji udało się zebrać kolejne fundusze dla naszego synka.
Na apel odpowiedziały również studentki PWSZ, które odwiedziły nas w miniony piątek i przywiozły zebrane w Jawiszowicach datki na leczenie Igorka.
Kochani słów brak tak wiele empatii i zrozumienia i chęci niesienia pomocy naszemu małemu wojownikowi!
Dziękujemy raz jeszcze!
Jutro Igorka odwiedzją jego kolega i koleżanka z przedszkola....Igorek jest wniebowzięty!

...sytuacja w domu + dalsze imprezy

Najkrócej rzecz ujmując, po frontalnym ataku rotawirusa, sytuacja w domu wraca do normy. Ostatnim cierpiącym jest jeszcze Janoszek. Najbliższy tydzień to dla nas bardzo ważne momenty. W środę jedziemy na rezonans magnetyczny do Prokocimia, od wyników którego uzależnione będzie dalsze leczenie Igorka. Wcześniej, bo już w poniedziałek, jedziemy tam na „małą” chemię.

Następny tydzień to również kolejne imprezy organizowane przez naszych przyjaciół na rzecz naszego dziecka. Już we wtorek, od 17.30 w Młodzieżowym Domu Kultury dla Igorka wystąpią m/in; Kamila Sibik, Marcin Domarzewski czy Janusz Majcherek (szczegóły 2 informacje poniżej)
W sobotę, 27 lutego, interesująco zapowiadający się koncert w Grojcu.
1. 17.00 ÷ 17.35 - The Darmed - Punk - http://www.myspace.com/thedarmed
2. 17.50 ÷ 18.25 - Liberty 56 - Rock - http://www.myspace.com/Liberty56
3. 18.50 ÷ 19.30 - Funky Beegos - Jazz / Funky - www.myspace.com/funkybeegos
4. 19.50 ÷ 21.30 - Krzywa Alternatywa - Reggae/Ska- www.myspace.com/krzywaalternatywa
W tej samej miejscowości, Gminna Biblioteka Publiczna we współpracy z Biurem Rachunkowych Danuty Rydzoń organizuje akcję bezpłatnej pomocy w rozliczaniu się podatników z Urzędem Skarbowym w zakresie przekazania 1 % podatku na rzecz Igorka lub jakiejkolwiek innej organizacji pożytku publicznego. Akcja kierowana jest przede wszystkim do emerytów i rencistów rozliczonych przez ZUS i KRUS. Akcja przeprowadzona zostanie w dniu 28.02.2010 r. w godz. 9.30-12.00 właśnie w Bibliotece Publicznej w Grojcu.

środa, 17 lutego 2010

...o Igorku i tych, co nam pomagają, w radiu VOX FM


W najbliższy piątek 19 lutego o godz. 18.00 w radiu VOX FM będę rozmawiał z redaktorem Mariuszem Kusiem o Igorku i ludziach, którzy nam pomagają. Czyli o Was.
To są zkresy tego radia w Małopolsce:
Kraków - 106,1 FM
Rabka - 102,7 FM
Zakopane - 107,9 FM
Jelśi chcecie posłuchać radia VOX fm przez internet, to tutaj:
http://content.eska.pl/streamplayers/vox_fm/index.html
Natomiast jeśli macie jakieś pytania lub sugestie dotyczące rozmowy, to możecie przesłać je na adres: m.kus@voxfm.pl lub na mojego emaila: albertbartosz@gmail.com

wtorek, 16 lutego 2010

...mdk dla Igorka


... Młodzieżowy Dom Kultury w Oświęcimiu zaprasza na koncert dla Igorka, który odbędzie się we wtorek 23 lutego o godz. 17.30 w Miejskim Gimnazjum nr 2 w Oświęcimiu. Piosenki Starego Dobrego Małżeństwa zagrają i zaśpiewają nauczyciele i goście MDK. Ci pierwsi, to między innymi kochana ciocia Kamila (matka chrzestna naszego Igorka) i wujek Janusz.
Ile wieczorów spędziliśmy razem Kamilko, Jasiu z piosenką, z kolędą, przy gitarze, a mały Igorek raczył nas swoimi „popisami” wokalnymi...Dalej uwielbia śpiewać i tańczyć. Nawet w zabiegówce na onkologii zdarza mu się śpiewać. Ma słuch muzyczny zdecydowanie po tacie i matce chrzestnej, i radzi sobie świetnie,mimo że teraz słyszy tylko na jedno uszko.
Kochani- z bliższa i dalsza- zapraszamy na wieczór muzyczny z piosenkami SDM!!!
Organizatorom- dziękujemy!

...szpital w domu

W poniedziałek Igorek dostał „małą chemię”. Zaraz potem przeżyliśmy wielką radość związaną z informacją, że wracamy do domu. I to na cały okrągły tydzień!!! Później nie było już tak kolorowo. W drodze do Oświęcimia czułam się fatalnie. Po powrocie - prawie 40 stopni gorączki, potworne dreszcze, biegunka i wymioty. Diagnoza- rota wirus. Na szczęście Albert zadzwonił po „kobietę do zadań specjalnych” - dr Maję Berezowską, która w 10 minut była u nas , zbadała, wkłuła wenflon i podpięła kroplówki, które przywróciły mnie do świata żywych... Grypa żołądkowa to przy rota małe piwo. Majka spędziła przy mnie dobre 2 godz., ale dzięki temu przespałam spokojnie noc i dziś jakoś funkcjonuję. Tzn. na przyzwoitym poziomie, bo ten wirus szybko nie mija. Dziś z kolei na rota rozłożył się Albert i mamy regularny szpital w domu, stado lekarstw i... kolejki do łazienki. Babcia Jasia ratuje sytuację, organizuje dom, bo babcia Marysia też od dwóch tygodni przebywa w szpitalu...
Igorek ma się wspaniale. Jest wesoły. Apetyt mu dopisuje. Zwłaszcza na naleśniki, którymi się zajada... No i może się cieszyć swoim starszym bratem.
Do Prokocimia wracamy w przyszły poniedziałek – na „małą chemię” oraz cotygodniową zmianę opatrunku na wejściu centralnym, a w środę 24 lutego musimy pojawić się na czczo na godz. 8.30, gdyż Igorkowi wykonają rezonans głowy. Badanie przyspieszyła pani docent Walentyna Balwierz - ordynator naszej onkologii, która chce, aby zaraz po tym badaniu przypadek Igorka skonsultował konsultant europejski i zaproponował najbardziej optymalną drogę leczenia. To bardzo dobra wiadomość!!!! Pani docent powiedziała nam również, że radiologicznie małego skonsultują u konsultanta krajowego.
Rezonans - to badanie, do którego maluchy z reguły są usypiane, trwa ok. pół godziny, w kabinie straszny halas, a dziecko musi w tym czasie leżeć nieruchomo, ale nasz dzielny wojownik poprzednio tak się sprężył, tak bardzo się starał, żeby się nie poruszyć, że z wrażenia... zasnął. Dlatego i tym razem idzie na badanie bez narkozy.

poniedziałek, 15 lutego 2010

...w domu


Dzis szybciutko. Igorek z Moniką wrócili do domu. Niestety Monika przypłaciła pobyt z Igorkiem przejęciem rotawirusa. Odizolowaliśmy ją od reszty domu ale nie wiem czy to pomoże. W każdym razie pozostali domownicy chodzą w maskach. Igorek szczęśliwy. Janoszek też.

niedziela, 14 lutego 2010

...Walentynki w Laskowej także dla Igorka

Na portalu internetowym www.kasztelania.pl natknęłam się na poniższą informację, którą pozwoliłam sobie przekleić poniżej.

[14.02.2010] Członkowie Szkolnego Klub Wolontariatu "Słoneczni", działającego przy Niepublicznym Gimnazjum im. Jana Pawła II w Laskowej, kolejny raz udowodnili, że są zawsze tam, gdzie potrzebna jest pomoc. Tym razem nie pozostali obojętni na los małego Oświęcimianina, Igorka i jego Rodziców, którzy chcą zrobić wszystko, żeby zachować uśmiech na twarzy swojego dziecka.
„Słoneczni” wykorzystali Walentynki jako doskonałą okazję do zorganizowania pomocy.
Już kilka dni wcześniej dziewczęta pod okiem Lindy Balonek przygotowały walentynkowe upominki, które można było kupić swojej sympatii podczas specjalnej "Dyskoteki dla Igorka". Breloczki, ołówki, podstawki i etui na telefony komórkowe, wykonane przez „Słonecznych” nabrały podczas tej dyskoteki podwójnej wartości: sprawiły radość tym, którzy zostali obdarowani, ale przede wszystkim przyczyniły się do zasilenia konta Igorka.
- To będzie niezapomniany Dzień Świętego Walentego w naszym gimnazjum, bo nie było to tylko zwykłe święto zakochanych, ale przede wszystkim kochających. Kochających każdego, a szczególnie tych, którym trzeba pomóc.

Niepubliczne Gimnazjum w Laskowej
Dziękujemy!!!

sobota, 13 lutego 2010

... nawrót biegunki

W nocy bóle brzuszka, nad ranem znowu biegunka… Ciężka noc. Masowanie brzuszka. Kroplówka. Wizja wyjścia do domu znowu się oddala. Igorek buntuje się, nie chce wypijać niesmacznej smecty i pędzlować buzi fioletem. I znowu łzy na twarzy dotąd wiecznie uśmiechniętego pogodnego dziecka…

Przed południem odwiedza nas Krzyś – chrzestny Igorka, mój najbliższy kuzyn i dla mnie - jedynaczki - jedyny „brat”. Przywozi dary natury spod Tarnowa. I wielkie złote serce od Antosia- swojego synka. Wieszamy je nad łóżkiem Igorka. Krzyś przywozi też pozytywną energię, wiarę, że wszystko będzie dobrze i spokój. Pozdrowienia od kuzynek, kuzynów, szwagrów….To krzepiąca wizyta… Igorek promienny. Grają w piłkarzyki, w zagadki Smoka Obiboka. Nie ma to jak „męskie towarzystwo”… Krzyś ma dla nas przesyłkę - pieniądze zebrane przez nasze kuzynki: Gabrysię i Edytkę w liceum w Tarnowie. Dziewczyny przeprowadziły w tłusty czwartek akcję: Kup pączka dla Igorka.

Nasza wspaniała rodzina znad Dunajca ma w planie także kościelną zbiórkę oraz koncert na rzecz naszego synka. Dzwonię do Alberta. Opowiadam. Pada niezmienne, retoryczne pytanie- Czym sobie na to wszystko zasłużyliśmy? Jak się odwdzięczymy…

Po południu wizyta pani docent – odstawiamy zastrzyki z neupogenu, bo mamy 12 tys. leukocytów. Igorek przeszczęśliwy. – Nie będzie małego pika???!! Hurra!!!- woła podnosząc ręce w geście zwycięstwa. Jutro i w poniedziałek wizyta taty – sama radość dla naszego wojownika. Jutro także - w naszym kochanym Oświęcimiu - zbiórki w kościele p.w. sw. Maksymiliana dla Igorka zainicjowane przez Rodzinę Kolpinga oraz ślizgawka na lodowisku. Mała orkiestra wielkiej pomocy dla Igorka wciąż gra....

piątek, 12 lutego 2010

...przeprowadzka


Dziś przenieśli nas do dwójki. I tak poznałam Charlottę, która przebywa na oddziale z czteromiesięczną córeczką Cecylią. Mała też złapała „rota” i dlatego się spotkałyśmy. Charlotte jest Niemką. Zakochała się w Polaku i Polsce. Mieszka tu od dwóch lat. Świetnie mówi po polsku. Jest psychologiem. Z mężem rozmawiają językiem „środka” – tym, którym się posługiwali, gdy się poznali, czyli po angielsku. Ich córeczka jeszcze nie ma diagnozy. Czeka na wyniki badań wysłane do Niemiec. To czekanie jest najgorsze. Cecylka ma jakieś poważne problemy ze szpikiem…. Przed godziną obie wyszły na przepustkę i znów jesteśmy z Igorkiem w sali sami…
Igorek schudł przez kilka ostatnich dni prawie dwa kilo…. Gdy go myję pod skórą wyczuwam żeberka. Ale powoli ta moja wymizerowana twarzyczka nabiera rumieńców. Ma apetyt. Niestety owrzodzenie w buzi nie ustępuje. Zamawiamy lek z Niemiec – kosztuje 200 zł , ale ponoć jest bardzo skuteczny.
Z dobrych informacji: Igorkowi wzrósł poziom leukocytów. Mamy ich już ponad 3 tysiące. Biegunka też na szczęście ustąpiła. Tzn. na razie mały przestał się wypróżniać. Pojawiają się jeszcze sporadyczne bóle brzucha. Zwłaszcza po posiłkach. Musimy teraz poczekać na kupkę – ona pójdzie do badania i jeśli wszystko będzie dobrze – wyjdziemy do domu!
Wieczorami Igorka męczą koszmary. Jęczy przez sen – „nie, nie chce, zostaw!” Płacze. To efekt traumy, którą przechodzi. Lęk przed bólem, który wywołują te wszystkie zastrzyki, kroplówki, pobieranie krwi do badań. Dziś był kolejny dramat – zmiana opatrunku na wejściu centralnym. Musimy to robić co 7-10 dni. Płakał i krzyczał wniebogłosy. Trzy siostry musiały go trzymać, tak się wyrywał. Ja stałam pod drzwiami i serce mi się kroiło… I oczywiście zobaczyłam te pełne łez i wyrzutu oczy…. I usłyszałam: mamo, ale ja nie chcę! ale dlaczego? to mnie boli…

...Ojcze nasz...którędy droga

Wczoraj w Oświęcimskim Centrum Kultury młodzież z Zespołu Szkół nr 1 im. Marii Skłodowskiej Curie w Oświęcimiu trzykrotnie zaprezentowała spektakl pt: "Ojcze nasz...którędy droga". Widowisko wywołało ogromne emocje wśród zebranej widowni (oczywiście pozytywne) a ja siedziałem sobie na balkonie i pomiędzy kolejnym przecieraniem oczu i nosa, miałem okazję do przemyśleń nad otaczającą mnie rzeczywistością..... Na koniec spektaklu, tuż po cudownej Ani Chodackiej (reżyserce przedstawienia) zostałem wywołany na scenę, gdzie obdarowano mnie ogromnym serduchem dla Igorka, na którym podpisali się wszyscy członkowie trupy - VERBUM. Ci młodzi ludzie epatowali empatią i cudownym przeświadczeniem, że biorą udział w czymś ważnym, w misji niesienia dobra. Wieczór był magiczny, a o tym jak bardzo, przeczytajcie w emailu, którego dostałem od Ani dzisiaj....
"Moniczko, Albercie! Nie chcę zawracać Wam niepotrzebnie głowy, ale myślę, że powinniście o tym wiedzieć.
Ponieważ z moją grupą muszę często kontaktować się dość szybko, powymienialiśmy już dawno numery gg i tą drogą się kontaktujemy! Jest to szczególnie pożyteczne w sytuacji, gdy na codzień z wieloma nie mam kontaktu w szkole, bo są już absolwentami. Oczywiście po dzisiejszym spektaklu gg było rozpalone do czerwoności. Byli co prawda niezmiernie zmęczeni, ale szczęśliwi. Pisali, że to co przeżyli było magiczne. Jeden z nich, Dejos, napisał wiersz - zadedykował go Wam i Igorkowi! Przesyłam Wam go, oczywiście za jego zgodą a nawet ze specjalną dedykacją!
"Jesteśmy" aka "Oto my"

Dla was, drodzy Państwo, którzy przez lata rozrzucaliście Swoje Skarby po Oświęcimiu, I dla tego Anioła, małego wojownika, który zjednoczył swoją malutką osóbką Oświęcim.

Wyobraź sobie, kupko gliny przysmażonej nieco anielskimi płomieniami,
Żeś wart jest Tyle co pył -
Ze swoimi marzeniami.
Lecz do obrazu swej imaginacji dołóż trochę machinacji.
Gdybyś, trzymał, w Dłoniach! Wielki skarb, co byś zrobił?
Dałbyś komuś? Trzymał w sobie?
My, Aniołowie; Jesteśmy sobą
nie dlatego,
że Nas takimi stworzył Bóg!!
Jesteśmy jak wy, Ciało- glina, szczypta duszy,
Trochę rąk, trochę nóg,
Jesteśmy bo tak wyszło,
bo te skarby cośmy mieli w naszych dłoniach,
Unieśliśmy nad głowy- Rozsypalim dookoła!
Czemu? A na co nam to!
żeby mieć na czym położyć łapę?
Nam to wstrętne,
Gardzim Pyszności ochłapem!
Dlatego - Ja jestem Aniołem,
choć z odrobiną ludzkich życia zawiłości,
A Ty kupą gliny, bez duszy, serca, moralności... I MIŁOŚCI.

Pozdrawiam Was nie tylko od siebie, ale i od nich. Ten spektakl bardzo ich zjednoczył! To kolejne dobro, które zupełnie nieświadomie uczynił mały Igorek!
Ania."


A w tym samym czasie Igorek, razem z mamą grał w izolatce w piłkę. Mama nie miała szans, co oznacza, że Igorek czuje się dużo lepiej. Jestem w 100% przekonany, że dzieje się tak dzięki takim ludziom jak Ci, z grupy teatralnej VERBUM.
Dziękuję Wam za spektakl i za to, że jesteście tacy, jacy jesteście.
Albert
PS. Zapomniałem napisać, że sprawa miała swój wymiar materialny. Podczas spektakli zbierano pieniądze na leczenie i rehabilitację Igorka. Podobno tutaj wynik był również imponujący.

czwartek, 11 lutego 2010

... lepsze samopoczucie

Igorek czuje się nieco lepiej. Niestety w buzi pojawiły się owrzodzenia i bolesność wyściółki jamy ustnej. To jeden ze skutków ubocznych chemioterapii. Dodatkowy ból i dyskomfort dla Igorka, który musi mieć dietę i tak czy tak zjada niewiele. Fioletujemy buźkę, płuczemy nystatyną, psikamy tantum verde. Biegunka nie ustępuje… Ale brzuszek nie boli, więc wykorzystujemy okazję, że jesteśmy w izolatce sami i tenisową piłeczką gramy w piłkę nożną. Nie za długo, bo Igorek jest osłabiony i szybko się męczy. Po południu podpinają nam kolejne kroplówki. Robią zastrzyk neupogenu….Rota odbija się na odporności Igorka i sprawia, że mimo zastrzyków poziom leukocytów nie przekracza tysiąca… Prognozy mamy takie, że jeżeli biegunka ustąpi, a mały będzie czuł się dobrze to wrócimy do domu i będziemy w Oświęcimiu podbijać leukocyty zastrzykami. A jak się podniosą- przyjedziemy na małą chemię… To rozwiązanie idealne. W najlepszym przypadku mielibyśmy tylko tydzień poślizgu…

...moi bohaterowie

Oddział pierwszy to oddział wyjątkowy i to nie tylko ze względu na świetnych specjalistów, którzy tu pracują i sprawiają, że jest uznawany za jeden z najlepszych w Polsce i Europie.

Dla mnie to oddział małych i dużych bohaterów. Fantastycznych ludzi. Prawdziwych do bólu. Oddział małych dzieci, które musiały przedwcześnie dorosnąć, by walczyć z chorobą i ich heroicznych rodziców, którzy przeformatowali swoje życie, by być z nimi tutaj. Tygodniami. Miesiącami. Latami…. W tej ciężkiej, niesprawiedliwej chorobie. Po niej już nic nie jest takie samo.

W szpitalnej sali spotykam Piotrka. „Młody ojciec” myślę o chłopaku trzymającym na ręku trzyletnią rezolutną dziewczynkę. Wygląda na – „góra”-19 lat…

Poznajemy się. Rozmawiamy. Z opowieści, którą snuje wyłania się obraz niezwykłego człowieka, który mimo młodego wieku dźwiga na barkach bagaż dramatycznych przeżyć. Tej mrocznej przeszłości nie widać w radosnych oczach, pięknym promiennym uśmiechu. Tak zaskakująco dużo w nim pogody ducha, ciepła, rozwagi i odpowiedzialności, gdy zajmuje się małą… -To nie moja córka – wyjaśnia pierwszego dnia. – To moja przyrodnia siostra.

Opowiada o sobie. Lekko, bez patosu. O tym jak choroba zabrała mu ojca. O tym, że gdy miał 11 lat zachorował na białaczkę. Na oddziale leżało ich 11-tu. Młodych, pełnych życia chłopaków. Przeżyło dwóch.

On dostał swoją drugą szansę. Urodził się na nowo. I wtedy jakby słońce wyjrzało zza chmur. Mama poznała ojczyma. Dobrego człowieka. Wypadki potoczyły się lawinowo. Późna ciąża, decyzja rodziców o urodzeniu dziecka, mimo poważnych powikłań… Narodziny ślicznego ważącego 1200 gram wcześniaka – drobniutkiej dziewczynki. Widziałam jej zdjęcia w komputerze...

Niektórzy nie dawali małej szans. Ona była jednak silna i zdeterminowana. Rosła jak na drożdżach. Przeżyła… Z mamą było niestety gorzej. Jej stan się pogarszał, ale ukrywała to przed Piotrkiem i jego siostrą. Kiedy usłyszeli – nowotwór, to był już faktycznie wyrok. Ostatnie stadium. Przerzuty do kości. Trudny czas dla nich wszystkich. Piotr zajmował się małą, jego siostra pielęgnowała matkę. Ojczym pracował. .. Siostra Piotra opowiadała mi, jak mama umarła jej na rękach. Jak ją umyła i ubrała po wszystkim. Sama. Bez pomocy. Musiała być silna. Dla siebie, dla brata, dla ojczyma. Przecież malutka miała niespełna rok.

Była ich radością. Oczkiem w głowie. Rekompensowała wszelki smutek. Taki szczebiocący koliberek. – Nazywaliśmy ją „Forrest Gump”, bo nie chodziła tylko biegała… - opowiadali.

I ten promyczek też zakryły chmury. Jesienią ubiegłego roku pojawił się ropno-krwawy wyciek z ucha. Porażenie prawej strony twarzyczki… Po raz trzeci usłyszeli to straszne onkologiczne słowo…

Nie wiem czy się załamali, płakali, buntowali, że już po raz trzeci muszą być Hiobami i toczyć walkę z rakiem. Że to zbyt dużo jak na jedną rodzinę. Że Bóg chyba się pomylił…

Bo patrzę im w oczy i widzę spokój. Widzę jak reorganizują sobie życie, wymieniają się, by być z małą na oddziale. Z jakim poświęceniem, ale i przyjemnością spędzają z nią czas…

Kasia, siostra Piotrka mówi ocierając łzy: Gdy tylko czuję niepokój, jest mi ciężko, gdy płaczę...wtedy zawsze w nocy śni mi się mama. Pociesza i uspokaja. Mówi, że będzie dobrze. Wierzę jej…

Zwykli-niezwykli ludzie. Moi bohaterowie…
Chapeaux bas!

środa, 10 lutego 2010

...spektakl dla Igorka


W czwartek - 11 lutego 2010 r. o godz. 17:00 w Oświęcimskim Centrum Kultury odbędzie się spektakl na rzecz Igorka - "Ojcze nasz... którędy droga?".
Szanowni Państwo,
"Dlaczego wszystko jest tak proste, póki nie przytrafia się Tobie?"- pyta Gaba Kulka w jednej ze swoich piosenek. Ktoś inny powiedział, że tylko cienka granica dzieli nas zdrowych od tych, którzy chorują i cierpią. W ubiegłym roku Albert Bartosz zajmował się organizacją koncertu na rzecz chorego syna swoich przyjaciół. Dziś jego 4-letni synek, Igorek, potrzebuje pomocy. Mały Igor w magiczny sposób jednoczy mieszkańców Oświęcimia w działaniach wspierających jego rodziców w walce z chorobą. Pomaga każdy, ci, którzy znają rodzinę Bartoszów i ci, którzy poznali ich poprzez informacje o chorobie ich syna.
W łańcuch pomocy włączył się też Zespół Szkół nr 1 im. Marii Skłodowskiej Curie w Oświęcimiu, a grupa teatralna VERBUM działająca przy naszej szkole w dniu 11 lutego 2010 r. o godz. 17:00 w Oświęcimskim Centrum Kultury wystawi spektakl pt: "Ojcze nasz... którędy droga?".
Pozyskany podczas przedstawienia dochód zostanie przekazany na konto Igorka. Jego los porusza nasze serca i nie pozwala przechodzić obojętnie wobec jego choroby.
Zapraszamy serdecznie do udziału w spektaklu. Pamiętajmy, że naszym skarbem jest nie to co mamy, ale to czym się dzielimy z innymi.
Z wyrazami szacunku
Halina Musiał - Dyrektor Zespołu Szkół nr 1 w Oświęcimiu

Kochani - dziękujemy!

… mamy rotawirus

No i znamy przyczynę nudności, gorączki. To rotawirus. Igorek dostał dodatkowe kroplówki nawadniające. Ma wodnistą biegunkę, na szczęście nie wymiotuje. Leżymy w sali sami. Nie możemy wychodzić… Musimy przestrzegać diety. Zdezynfekowałam łazienkę, szafkę, łóżko, przebrałam mu pościel, wyszorowałam, założyłam czystą piżamkę… Wyparzam kubek w mikrofali, wchodząc do pokoju myję i dezynfekuję ręce… W pokoju trzymam jedzenie w szczelnie zamkniętym pojemniku. Poję małego smectą. Zejdzie nam tak ze trzy dni pewnie… Nie ma lekarstwa na rota – trzeba go przetrzymać.A więc przesunie nam się zaplanowana na dziś chemia. To nic. Byleby mały wyzdrowiał. Jest wesoły. Śpiewa piosenki z „Leniuchowa”. Układamy puzzle, gramy w alfabet, dodajemy do dziesięciu, a Igorek coraz lepiej czyta, już nie tylko literuje - próbuje sylabizować. Spędzamy czas ze sobą.
Dziewczyny z mojej grupy z aerobicu w Szkole Podstawowej nr 9 zorganizowały zbiórkę pieniędzy na Igorka.
Sąsiedzi z naszego bloku na Błoniach, gdzie kiedyś mieszkaliśmy - także...
Co napisać, żeby wyrazić wdzięczność??? Dziękujemy- to za mało!

Ciotka Aśka Bitner – jak już pisałam – ostro działa w Irlandii. Prowadzi równolegle z nami anglojęzycznego bloga!

Podaję link: http://help4igor.blogspot.com/

Ziarno dobroci zasiano także tutaj: http://www.galway.pl/news/wiat/236-nowy-rok-i-nowi-my

A tutaj materiał Oświęcimskiej Telewizji Internetowej o koncertach dla Igorka:
http://www.oswiecimskie24.pl/4353,W-OBIEKTYWIE.-O%C5%9Bwi%C4%99cim-pomaga-Igorkowi.html