Dziś zadzwoniłam do Voxela -pracowni MRI Szpitala Dziecięcego w Krakowie. Okazało się, że jest już wynik badania Igorka. Poprosiłam o przesłanie go mailem - w tym celu dwa dni wcześniej wypełniłam pisemną prośbę, bo pracownicy nie mogą informować telefonicznie o wynikach badań. Na maila czekałam jakieś cztery minuty. Najgorsze najdłuższe cztery minuty... ręce mi drżały i serce waliło jak oszalałe.
Jest dobrze!!!! Cudownie, wspaniale.
Najważniejsze zdanie w opisie badania to: "Obraz mian porównywalny z badaniem poprzednim".
"Nadal po stronie prawej w obrębie piramidy kości skroniowej, w rejonie kanału t.szyjnej wewnętrznej widoczny jest nieco nieregularny obszar o sygnale wysokim w obrazach T-2 zal. i STIR
ulegający nieregularnemu wzmocnieniu kontrastowemu - Obraz mian porównywalny z badaniem poprzednim. Wskazana dalsza kontrola MR.
W zakresie sitowia obecność niewielkich pogrubień śluzówki- zmiany zapalne."
Dzięki opatrzności, wspaniałym ludziom wokół nas, dzięki temu blogowi, wygraliśmy wojnę z nowotworem naszego dziecka. Teraz chcemy pomagać innym rodzicom, którzy rozpoczynają swoją walkę z rakiem. Jeśli jesteście zagubieni, piszcie - pomożemy, jak umiemy... a naprawdę nabraliśmy doświadczeń.
Pamiętajcie: RAK TO NIE WYROK!!! Musicie być silni i podjąć walkę!!! Zacznijcie teraz!!! Z NAMI!!!
czwartek, 26 lipca 2012
wtorek, 24 lipca 2012
... w napięciu
Dziś wróciliśmy z Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego z Krakowa. Spędziliśmy w nim dwa dni. Wczoraj załatwialiśmy niezbędne formalności - wizyta w poradni, morfologia (wzorcowa!), przyjęcie na oddział, wizyta u anestezjologa i wypełnianie papierów. Potem trochę nielegalna wizyta w Planet Cinema (w szpitalu panuje idiotyczny zakaz wydawania przepustek, który samoistnie złamaliśmy rozkoszując się pozaszpitalnym popołudniem) i obowiązkowy seans Epoki Lodowcowej 4, następnie plac zabaw, Empik - w celu zakupu hm...... kart Euro i powrót na oddział. Dziś rano o 8.30 kontrolny rezonans twarzoczaszki. W narkozie. Badanie trwało 50 minut. Bardzo długie 50 minut. Teraz jesteśmy już w domu i co chwilę zerkamy na pocztę elektroniczną, gdzie mają przesłać wynik.
Tak sobie myślę, że jego dobry wynik byłby najpiękniejszym prezentem urodzinowym dla Igorka.
PS. Poznaliśmy dziś osobiście przesympatyczną mamę i fantastycznego Grzesia Niewitowskiego, który również choruje na RMS - odnośnik do jego bloga jest na naszym. Dotąd znałyśmy się mailowo i telefonicznie.Odwiedziliśmy także czteroletnią Anię z Oświęcimia, która wraz z mamą Iwoną przebywa na dziecięcej onkologii, gdzie mała rozpoczęła leczenie glejaka mózgu.
Dużo spotkań i rozmów o sprawach, które, mam nadzieję, nie będą nigdy udziałem któregoś z Was.
Ja trzymam za to kciuki a wy trzymajcie za nas!
Tak sobie myślę, że jego dobry wynik byłby najpiękniejszym prezentem urodzinowym dla Igorka.
PS. Poznaliśmy dziś osobiście przesympatyczną mamę i fantastycznego Grzesia Niewitowskiego, który również choruje na RMS - odnośnik do jego bloga jest na naszym. Dotąd znałyśmy się mailowo i telefonicznie.Odwiedziliśmy także czteroletnią Anię z Oświęcimia, która wraz z mamą Iwoną przebywa na dziecięcej onkologii, gdzie mała rozpoczęła leczenie glejaka mózgu.
Dużo spotkań i rozmów o sprawach, które, mam nadzieję, nie będą nigdy udziałem któregoś z Was.
Ja trzymam za to kciuki a wy trzymajcie za nas!
poniedziałek, 16 lipca 2012
Nowa broń w walce z komórkami nowotworów
Naukowcy z Johns Hopkins Kimmel Cancer Center we współpracy z kolegami z Danii opracowali nowy lek na raka, który podróżuje w krwioobiegu niezauważany przez normalne komórki, aż do momentu, gdy zostanie aktywowany przez specyficzne białka nowotworowe - informuje pismo "Science Translational Medicine".
Kluczowym składnikiem leku jest tapsygargina, substancja czynna uzyskiwana z rosnącej w regionie Morza Śródziemnego rośliny Thapsia garganica, która przez starożytnych Greków była nazywana toksyczną marchwią, gdyż jej spożycie powodowało śmierć bydła. Teraz jej śmiercionośny potencjał został wykorzystany w walce z komórkami rakowymi.Autor badań dr Samuel Denmeade porównuje zmodyfikowaną tapsygarginę do molekularnego granatu, który oszczędza zdrowe tkanki.
Gdy G202 napotka na swojej drodze występujący na powierzchni komórek nowotworowych antygen błony komórkowej komórek stercza (ang. prostate specific membrane antigen, PSMA), atakuje komórki nowotworu, komórki z nimi sąsiadujące oraz naczynia krwionośne, które utrzymują je przy życiu - wyjaśniają naukowcy.
Tapsygargina powoduje inhibicję zależnych od ATP kanałów wapniowych siateczki retikularnej SERCA (ang. sarcoplasmic/endoplasmic reticulum calcium adenosine triphosphatase), co oznacza, że komórkom rakowym trudno będzie wykształcić oporność na lek. Nie mogą bowiem przestać produkować tego białka, dlatego że jest ono niezbędne do utrzymania prawidłowego poziomu jonów wapnia.
Do tej pory, w ramach pierwszego etapu badań klinicznych, lek został przetestowany na grupie 29 pacjentów w zaawansowanym stadium nowotworu.
11 lipca 2012 Onet.pl
środa, 11 lipca 2012
...Albert odebrał nagrodę Gazety Krakowskiej
Tekst za stroną fundacji Mała Orkiestra Wielkiej Pomocy www.mowp.pl .
We wtorek, 10 lipca, Prezes Małej Orkiestry Wielkiej Pomocy odebrał w budynku Biblioteki Miejskiej, pamiątkową statuetkę, która była główną nagrodą w plebiscycie na "Silnego Człowieka Małopolski Zachodniej". Organizatorem konkursu była Gazeta Krakowska.
Podczas uroczystości, Albert Bartosz podziękował:
Wolontariuszom MOWP - za to, że według niego "Są niesamowici. Szczególnie Panie związane z Małą Orkiestrą. Wykonują całą mrówczą pracę administracyjno rozliczeniową, bez której nigdy nie osiągnęlibyśmy jakiegokolwiek sukcesu".
Rodzinie - bo są i uświadomili mu na jakimś etapie egzystencji, co rzeczywiście jest w życiu ważne. Szczególnie żonie, bo kiedy on organizacjuje imprezy dla dzieciaków, ona pozostaje bohaterem drugiego frontu dając poczucie bezpieczeństwa całej familii Bartoszów. Bez niej to wszystko też by nie działało.
Mieszkańcom całego naszego powiatu - za to, że nam zaufali i są ogromnie ofiarni. I to zarówno ci u sterów władzy, jak i ci maluczcy, którzy wrzucając do puszki 5 złotych, pozbawiają się pewnie dziennej stawki żywieniowej. Przekonaliśmy ich wszystkich, że Mała Orkiestra Wielkiej Pomocy, jako struktura bez etatów i jakichkolwiek pracowników, jest tylko po to, żeby pomagać chorym dzieciom. Celowo zamknęliśmy się tylko na terenie powiatu oświęcimskiego, żeby nasza praca była transparentna i łatwa do skontrolowania. Żeby dziecko, na które zbieramy, było bratem, kuzynem, sąsiadem, znajomym czy ziomkiem. Na razie taka formuła działa i trzeba wierzyć, że tak będzie dalej.
Markowi Sowie - za to, że kiedyś przekonał go do tego, żeby przestać być tylko krytycznym, kiedy to bywał dziennikarzem i spróbować coś kreować, czyli zacząć pracować w samorządzie. Jeśli to, co udało mu się zrobić można nazwać "czymś", to bez Marka nie byłoby niczego.
Wszystkim, którzy na niego zagłosowali - bo chyba widzieli w tym głosowaniu większy sens niż on sam.
Albert Bartosz złożyl także deklarację." To nie mnie należy się ten tytuł, ale ludziom, którzy stracili swoje dzieci. Takim choćby jak mama Sandry Korbel z Chrzanowa, której córeczkę pokonał niedawno nowotwór. Agata dziś musi być najsilniejszym człowiekiem, nie tylko Małopolski Zachodniej, bo żyje dla reszty swojej rodziny. Nie może sobie pozwolić na słabość, bo wbrew wszechogarniającemu ją bólowi – musi trwać. Niestety większość z nas, na co dzień nie myśli o tym, jak straszna musi to być egzystencja, po tak dotkliwej stracie. Mała Sandra zaczynała leczenie w prokocimskiej onkologii, razem z moim Igorkiem. Ciągle nie umiem pojąć tego, że mój syn biega dziś za piłka a jej już nie ma….
Dlatego postanowiłem oddać statuetkę, którą otrzymałem – właśnie Agacie Korbel. Oczywiście nie dziś ani jutro, ale za jakiś czas, żeby nie wchodzić zbyt brutalnie w jej żałobę. Będzie to dla niej marne pocieszenie, ale mam nadzieję, że dzięki temu gestowi, ludzie żyjący na co dzień tylko własnymi problemami, zaczną dostrzegać wokół siebie istoty potrzebujące wsparcia. Innych ludzi, chorych, zagubionych czy starych, którzy bez pomocy nie mogą, albo nie umieją, normalnie funkcjonować, choć to nijak nie jest ich winą.
To co robię ja, jak i inni ludzie związani z MOWP, powinno trwać. Dobro, a wierzymy że nasza praca tym właśnie jest, musi być kreatywne, bo od dawna wiadomo, że diabłu wystarcza, kiedy dobrzy ludzie nic nie robią. Więc robić coś trzeba..."
Na koniec Prezes MOWP pogratulował także swoim konkurentom w walce o tytuł.
A tutaj artykuł i galeria zdjęć bezpośrednio z Gazety Krakowskiej
We wtorek, 10 lipca, Prezes Małej Orkiestry Wielkiej Pomocy odebrał w budynku Biblioteki Miejskiej, pamiątkową statuetkę, która była główną nagrodą w plebiscycie na "Silnego Człowieka Małopolski Zachodniej". Organizatorem konkursu była Gazeta Krakowska.
Podczas uroczystości, Albert Bartosz podziękował:
Wolontariuszom MOWP - za to, że według niego "Są niesamowici. Szczególnie Panie związane z Małą Orkiestrą. Wykonują całą mrówczą pracę administracyjno rozliczeniową, bez której nigdy nie osiągnęlibyśmy jakiegokolwiek sukcesu".
Rodzinie - bo są i uświadomili mu na jakimś etapie egzystencji, co rzeczywiście jest w życiu ważne. Szczególnie żonie, bo kiedy on organizacjuje imprezy dla dzieciaków, ona pozostaje bohaterem drugiego frontu dając poczucie bezpieczeństwa całej familii Bartoszów. Bez niej to wszystko też by nie działało.
Mieszkańcom całego naszego powiatu - za to, że nam zaufali i są ogromnie ofiarni. I to zarówno ci u sterów władzy, jak i ci maluczcy, którzy wrzucając do puszki 5 złotych, pozbawiają się pewnie dziennej stawki żywieniowej. Przekonaliśmy ich wszystkich, że Mała Orkiestra Wielkiej Pomocy, jako struktura bez etatów i jakichkolwiek pracowników, jest tylko po to, żeby pomagać chorym dzieciom. Celowo zamknęliśmy się tylko na terenie powiatu oświęcimskiego, żeby nasza praca była transparentna i łatwa do skontrolowania. Żeby dziecko, na które zbieramy, było bratem, kuzynem, sąsiadem, znajomym czy ziomkiem. Na razie taka formuła działa i trzeba wierzyć, że tak będzie dalej.
Markowi Sowie - za to, że kiedyś przekonał go do tego, żeby przestać być tylko krytycznym, kiedy to bywał dziennikarzem i spróbować coś kreować, czyli zacząć pracować w samorządzie. Jeśli to, co udało mu się zrobić można nazwać "czymś", to bez Marka nie byłoby niczego.
Wszystkim, którzy na niego zagłosowali - bo chyba widzieli w tym głosowaniu większy sens niż on sam.
Albert Bartosz złożyl także deklarację." To nie mnie należy się ten tytuł, ale ludziom, którzy stracili swoje dzieci. Takim choćby jak mama Sandry Korbel z Chrzanowa, której córeczkę pokonał niedawno nowotwór. Agata dziś musi być najsilniejszym człowiekiem, nie tylko Małopolski Zachodniej, bo żyje dla reszty swojej rodziny. Nie może sobie pozwolić na słabość, bo wbrew wszechogarniającemu ją bólowi – musi trwać. Niestety większość z nas, na co dzień nie myśli o tym, jak straszna musi to być egzystencja, po tak dotkliwej stracie. Mała Sandra zaczynała leczenie w prokocimskiej onkologii, razem z moim Igorkiem. Ciągle nie umiem pojąć tego, że mój syn biega dziś za piłka a jej już nie ma….
Dlatego postanowiłem oddać statuetkę, którą otrzymałem – właśnie Agacie Korbel. Oczywiście nie dziś ani jutro, ale za jakiś czas, żeby nie wchodzić zbyt brutalnie w jej żałobę. Będzie to dla niej marne pocieszenie, ale mam nadzieję, że dzięki temu gestowi, ludzie żyjący na co dzień tylko własnymi problemami, zaczną dostrzegać wokół siebie istoty potrzebujące wsparcia. Innych ludzi, chorych, zagubionych czy starych, którzy bez pomocy nie mogą, albo nie umieją, normalnie funkcjonować, choć to nijak nie jest ich winą.
To co robię ja, jak i inni ludzie związani z MOWP, powinno trwać. Dobro, a wierzymy że nasza praca tym właśnie jest, musi być kreatywne, bo od dawna wiadomo, że diabłu wystarcza, kiedy dobrzy ludzie nic nie robią. Więc robić coś trzeba..."
Na koniec Prezes MOWP pogratulował także swoim konkurentom w walce o tytuł.
A tutaj artykuł i galeria zdjęć bezpośrednio z Gazety Krakowskiej
poniedziałek, 2 lipca 2012
Jarosławiec
Od tygodnia całą czwórką przebywamy na turnusie rehabilitacyjnym w Jarosławcu. Słońce, morze, baseny, zabiegi i dużo wolnego czasu dla nas wszystkich. Igorek i Janoszek uwielbiają to miejsce. Są tu boiska do gry w piłkę - a to ostatnio ich główne zajęcie (wtóruje im tata). Są alejki, po których świetnie śmiga się na hulajnogach, jest świat zabaw dziecka, place zabaw, przedszkole, Bałtyk i… baseny…. Igorek od kilku dni uczy się pływać i idzie mu to wyśmienicie. Najbardziej lubi nurkować. Mieliśmy trochę obaw, ale nasza pani onkolog powiedziała, że nie widzi przeszkód, by mały pobierał naukę pływania, a nawet jest wskazane, żeby nabrał trochę ciała … No więc się stosujemy. Pan ratownik został jego najlepszym kumplem. Rozmawiają sobie ze sobą językiem nurków,
| lekcje pływania:) |
Poznaliśmy tu wielu wartościowych i sympatycznych ludzi, którzy każdego dnia toczą walkę z niepełnosprawnością swoich dzieci. Między innymi fantastycznych: Jolę i Krzyśka, którzy każdego dnia walczą o zdrowie synka Dawidka- http://www.dawidpacko.pl/
Nie mogliśmy być obecni na pogrzebie śp. Sandrusi…W jej intencji została zamówiona msza święta od Fundacji Mała Orkiestra Wielkiej Pomocy, która zostanie odprawiona 9 sierpnia o godz.18.30 w kościele Matki Bożej Różańcowej w Chrzanowie.
środa, 20 czerwca 2012
wtorek, 19 czerwca 2012
Sandrusia odeszła....
Tak ciężko napisać te nieodwracalne ciężkie słowa.
Sandrusi już nie ma.
Jej śmiechu, jej świergotu, jej powiedzonek.
Zgasło nasze słoneczko.
Z bloga Agaty:
"Teraz dociera do mnie,że to jest moja, straszna historia. Moja kochana córeczko, Sandrusiu kocham cię nad życie moja perełko. Serce mi pęka,że nie potrafię cię uratować,oddałabym życie za Ciebie gdybym mogła. Ciągle przytulam ją, całuję, tak, jakbym chciała na zapas, gdy tylko pomyślę, że jej niedługo nie będzie, nie będę mogła jej przytulić,ani pocałować,tylko na cmentarzu odwiedzać,nie chce mi się żyć, wiem,że mam jeszcze Patryka,ale ból jest tak wielki,że się o nikim nie myśli. Jak ja mam to przeżyć....."
Śpij Aniołku.....
Sandrusi już nie ma.
Jej śmiechu, jej świergotu, jej powiedzonek.
Zgasło nasze słoneczko.
![]() |
| Sandrusia z Igorkiem w Prokocimiu |
Z bloga Agaty:
"Teraz dociera do mnie,że to jest moja, straszna historia. Moja kochana córeczko, Sandrusiu kocham cię nad życie moja perełko. Serce mi pęka,że nie potrafię cię uratować,oddałabym życie za Ciebie gdybym mogła. Ciągle przytulam ją, całuję, tak, jakbym chciała na zapas, gdy tylko pomyślę, że jej niedługo nie będzie, nie będę mogła jej przytulić,ani pocałować,tylko na cmentarzu odwiedzać,nie chce mi się żyć, wiem,że mam jeszcze Patryka,ale ból jest tak wielki,że się o nikim nie myśli. Jak ja mam to przeżyć....."
Śpij Aniołku.....
poniedziałek, 18 czerwca 2012
....lato!!!
| Ze Staśkiem i mamami-kibickami |
| Tytoń i Szczęsny - mogą się schować:):) |
| wzorcowe interwencje..... |
| rozpacz po stracie bramki.... |
| 3.06.12 pierwszy piłkarski turniej w życiu Igorka - już za nami |
Kochani - dziękujemy za Wasze sms-y. Albert został zwycięzcą plebiscytu Gazety krakowskiej na „Silnego Człowieka Małopolski Zachodniej”. http://www.mowp.pl/
No. I wygrałem plebiscyt na "Silnego człowieka Małopolski Zachodniej" Gazety Krakowskiej. I w zasadzie, to nie wiem co mam z tym zrobić...:). Z jednej strony, mam pełną świadomość tego, że takie głosowanie nijak nie jest wymierne, ale z drugiej, jestem bardzo wdzięczny wszystkim tym, którzy poświęcili swoje pieniądze, czas i energię, żeby mnie w tym konkursie wesprzeć. Bardzo im dziękuję pomimo tego, że publicznie namawiałem do ograniczonego zaangażowania w tę akcję, szczególnie finansowego. Naprawdę utwierdza mnie to w przekonaniu, że to co urodziło się razem z "Małą orkiestrą", ma ogromny sens. Jako, że nominacja była również za część zawodową, to i w tym obszarze jest mi równie przyjemnie.Natomiast największe podziękowania należą się moim wolontariuszkom z fundacji, bo to dzięki ich ciężkiej pracy, nasze działania zamieniają się w wymierny sukces. Jeszcze raz dziękuję. Teraz czas na wakacyjną przerwę a od września - gramy dalej. Zapraszamy więc do grania z nami dla chorych dzieci – satysfakcja gwarantowana - dodaje nasza Benia, czyli nieoceniona Bernadeta Sędrak – Legut – sekretarz MOWP oraz wszystkie wolontariuszki i wolontariusze.
Dziękujemy! To dodaje mocy i wiary!
Niepokojące wieści z bloga Agaty..... Z Sandrusią coraz gorzej, a Agata wspomina Wszystkie nasze Aniołki- dzieciaki, które odeszły, a które znałyśmy osobiście..... http://www.sandrusia6.blogspot.com/
Smutek, rezygnacja przeplata się z nadzieją i radością, gdy otrzymuje maile od mam, których dzieciaki wygrywają z chorobą. Odzywajcie się, wpisujcie i dawajcie nadzieję innym, że można doczekać szczęśliwego zakończenia!!!! Proszę!!!! To pomaga żyć i walczyć!
środa, 6 czerwca 2012
... po wizycie w poradni
| Igorek - przed występem w Szkole Muzycznej z okazji Dnia Matki |
W niedzielę nasz mały Messi wziął udział w pierwszym w życiu turnieju piłkarskim, który zorganizowano w Bojszowach. Mimo, że przegrali z kretesem, walczyli bardzo dzielnie, a mały wrócił rozemocjonowany. Świetna impreza - zresztą także charytatywna.
Wczoraj byłam z Igorkiem w USD. Tłumy ludzi w poradni onkologicznej. Byliśmy na miejscu o 7.30 a zostaliśmy przyjęci dopiero o 12.30. Podobno NFZ nie refunduje teraz pobytów dzieciaków, które wychodzą na przepustki, więc lekarze ich nie wydają tylko wypisują ze szpitala (a my wiemy, jakie to jest dla naszych dzieci ważne- móc wyjść na dwie noce do domu i spędzić je we własnym łóżku, poza szpitalem). A powrót do szpitala po wypisie wymaga przejścia przez poradnię onkologiczną (stanie w kolejce) i przyjęcie się z powrotem na oddział.
Wszystko rozumiem, ale jeżeli chodzi o przewlekłe choroby, chyba przepisy powinny być luźniejsze.
Pani doktor zachwycona stanem Igorka, który w gabinecie okazał się wybitną gadułą. Morfologię mamy super. A kolejne badanie kontrolne (po kilku rozmowach i zawirowaniach) wyjątkowo we wtorek - 24 lipca, bo wynikające z grafika wolne terminy są dopiero po 15 września. Jakaś masakra.
Zalecenia od pani doktor - jarzynki, owoce, dużo zdrowego ruchu, piłka, pływanie i... moc radości, śmiechu, pozytywnej energii!!!
Mamy zamiar się stosować:)
poniedziałek, 4 czerwca 2012
PET/CT w Krakowie!!

Dziś bardzo ważne wydarzenie dla wszystkich Małopolan walczących z nowotworami. Dzięki oddaniu tego urządzenia zdecydowanie polepszy się diagnostyka onkologiczna a co za tym idzie, wyleczalność nowotworów. Jesteśmy bardzo dumni z Województwa Małopolskiego w związku z tą inwestycją.
Otwarcie systemu hybrydowego pet/ct w ośrodku medycyny nuklearnej
Najnowocześniejszy system hybrydowy PET/CT został zainstalowany w Ośrodku Medycyny Nuklearnej Oddziału Klinicznego Kliniki Endokrynologii Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie. Dziś odbędzie się uroczystość inaugurująca uruchomienie nowoczesnego sprzętu, w której weźmie udział wicemarszałek Wojciech Kozak.
Technikę obrazowania PET stosuje się w medycynie nuklearnej głównie przy badaniach mózgu, serca, stanów zapalnych niejasnego pochodzenia oraz nowotworów.
Gdzie: Centrum Dydaktyczno-Kongresowe Wydziału Lekarskiego Collegium Medicum UJ, ul. Św. Łazarza 16
Kiedy: dziś, 4 czerwca 2012 godz. 12.00
Informacja - biuro prasowe UMWM.
czwartek, 24 maja 2012
Nowe perspektywy leczenia autyzmu?
Szanowni Państwo,
Na horyzoncie pojawia się nowa skuteczna antybiotykowa terapia leczenia dzieci autystycznych. Francuski badacz Luc Montagnier (laureat n. Nobla za odkrycie wirusa HIV) we współpracy z innymi badaczami zaobserwował wystepowanie chronicznej stystemowej infekcji bakteryjnej u dzieci autystycznych. dania kliniczne na ok.100 dzieciach wskazują, że po odpowiedniej terapii antybiotykowej u ok. 50% dzieci nastąpiła radykalna poprawa i u wielu wręcz ustąpiły objawy autyzmu.
Warto sie zastanowić nad przyczynami tych infekcji. Ponieważ duży odsetek rodziców dzieci autystycznych donosi, że pierwsze objawy autyzmu wystąpiły u ich dzieci wkrótce po szczepieniach, to sugeruje, że infekcje te mogą być skutkiem szczepień. Albo same szczepionki zawierają i wprowadzają do organizmu zanieczyszczenia bakteryjne, a także wirusowe i grzybicze (naprawdę nie mamy pojęcia co się w nich znajduje), albo szczepionki oraz zawarta w nich rtęć, aluminium oraz inne adjuwanty niszczą układ odpornościowy tak, że nie jest on w stanie chronić organizmów dzieci przed atakami mikrobów. To się zgadza z obserwacjami rodziców, że dzieci intensywnie szczepione często łapią różne infekcje (w tym choroby przeciw którym były szczepione).
Wniosek z tego taki, że antybiotyki (oraz leki przeciwgrzybicze i przeciwirusowe) będa prawdopodobnie mogły wyleczyć wiele dzieci autystycznych. Oczywiscie, antybiotyki nie usuną rtęci oraz innych toksycznych metali z organizmów dzieci, więc u tych ktore otrzymaly rtęć w szczepionkach, kuracje takie powinny być połączone z kuracjami chelatującymi te metale, bo one same w sobie są neurotoksyczne. (Do naturalnych środków chelatujących należy kolendra, czosnek, cebula, rośliny kapuściane) . Czosnek i cebula mają przy tym własciwosci bakterio-grzybo-wiro-bójcze, wiec będą pomocne także w zwalczaniu infekcji. Tego typu skuteczne terapie autyzmu bardzo nie podobają się kartelom farmaceutycznym, ktore chcą leczyć dzieci autystyczne przez całe życie antypsychotykami, które jeszcze bardziej je upośledzają. Dlatego należy oczekiwać, że terapie antybiotykowe autyzmu będa agresywnie zwalczane i ośmieszane przez establiszment medyczny.
Jako ciekawostkę dodam, że dr Montagnier jest tak terroryzowany przez zachodni establiszment medyczny za swoje przekonania i badania w zakresie homeopatii, że musiał się przenieść do Chin, żeby je tam prowadzić. Terroryzowany jest także dr. Wakefield oraz praktycznie wszyscy inni badacze, którzy odważyli sie badać związek autyzmu ze szczepieniami. Myslę jednak, że prawda ostatecznie zwycięży. http://montagnier.org/Auteism-the-microbial-track
http://www.cam.nhs.uk/news/nobel-prizewinner-luc-montagnier-moves-to-china-to-explore-homeopathy-related-research/
Na horyzoncie pojawia się nowa skuteczna antybiotykowa terapia leczenia dzieci autystycznych. Francuski badacz Luc Montagnier (laureat n. Nobla za odkrycie wirusa HIV) we współpracy z innymi badaczami zaobserwował wystepowanie chronicznej stystemowej infekcji bakteryjnej u dzieci autystycznych. dania kliniczne na ok.100 dzieciach wskazują, że po odpowiedniej terapii antybiotykowej u ok. 50% dzieci nastąpiła radykalna poprawa i u wielu wręcz ustąpiły objawy autyzmu.
Warto sie zastanowić nad przyczynami tych infekcji. Ponieważ duży odsetek rodziców dzieci autystycznych donosi, że pierwsze objawy autyzmu wystąpiły u ich dzieci wkrótce po szczepieniach, to sugeruje, że infekcje te mogą być skutkiem szczepień. Albo same szczepionki zawierają i wprowadzają do organizmu zanieczyszczenia bakteryjne, a także wirusowe i grzybicze (naprawdę nie mamy pojęcia co się w nich znajduje), albo szczepionki oraz zawarta w nich rtęć, aluminium oraz inne adjuwanty niszczą układ odpornościowy tak, że nie jest on w stanie chronić organizmów dzieci przed atakami mikrobów. To się zgadza z obserwacjami rodziców, że dzieci intensywnie szczepione często łapią różne infekcje (w tym choroby przeciw którym były szczepione).
Wniosek z tego taki, że antybiotyki (oraz leki przeciwgrzybicze i przeciwirusowe) będa prawdopodobnie mogły wyleczyć wiele dzieci autystycznych. Oczywiscie, antybiotyki nie usuną rtęci oraz innych toksycznych metali z organizmów dzieci, więc u tych ktore otrzymaly rtęć w szczepionkach, kuracje takie powinny być połączone z kuracjami chelatującymi te metale, bo one same w sobie są neurotoksyczne. (Do naturalnych środków chelatujących należy kolendra, czosnek, cebula, rośliny kapuściane) . Czosnek i cebula mają przy tym własciwosci bakterio-grzybo-wiro-bójcze, wiec będą pomocne także w zwalczaniu infekcji. Tego typu skuteczne terapie autyzmu bardzo nie podobają się kartelom farmaceutycznym, ktore chcą leczyć dzieci autystyczne przez całe życie antypsychotykami, które jeszcze bardziej je upośledzają. Dlatego należy oczekiwać, że terapie antybiotykowe autyzmu będa agresywnie zwalczane i ośmieszane przez establiszment medyczny.
Jako ciekawostkę dodam, że dr Montagnier jest tak terroryzowany przez zachodni establiszment medyczny za swoje przekonania i badania w zakresie homeopatii, że musiał się przenieść do Chin, żeby je tam prowadzić. Terroryzowany jest także dr. Wakefield oraz praktycznie wszyscy inni badacze, którzy odważyli sie badać związek autyzmu ze szczepieniami. Myslę jednak, że prawda ostatecznie zwycięży. http://montagnier.org/Auteism-the-microbial-track
http://www.cam.nhs.uk/news/nobel-prizewinner-luc-montagnier-moves-to-china-to-explore-homeopathy-related-research/
wtorek, 22 maja 2012
...stabilizacja
U nas powolutku do przodu. Przedszkole, dom, podwórko, konie, treningi piłkarskie. W piątek Igorek był na kolejnej wizycie u Pani psycholog - monitorujemy jego stan napięcia mięśniowego oraz psychiczny - po przebytej chorobie.... Od czasu do czasu pojawiają się trudne pytania i sny, których się boi. Ale ogólnie jest w bardzo dobrej kondycji. Uczy się wierszyka (będzie hiszpańskim królem i piłkarzem oczywiście) w przedszkolnym przedstawieniu. 1 września rozpoczyna naukę w Szkole Podstawowej nr 4 (tam gdzie Janoszek - mamy bardzo dobre doświadczenia:). W klasie integracyjnej nie było już miejsc, więc będzie się uczył w ogólnej. Wierzę, że nic nie zakłóci tej idylli zwyczajności.
5 czerwca mamy kontrolną wizytę w Klinice.
Zapraszamy na nasze fundacyjne imprezy:
Świetny spektakl teatralny, już 27 maja na deskach OCK :
http://www.mowp.pl/aktualnoci/2-aktualnoci/122-z-mowp-zagra-nawet-qzapomniany-diabeq-.html
oraz fantastyczny Dzień Dziecka z MOWP:
http://www.mowp.pl/aktualnoci/2-aktualnoci/127-niesamowity-dzie-dziecka-z-mowp.html
Całkowity dochód z imprez oczywiście na rzecz naszych podopiecznych.
I jeszcze jedna ważna informacja, którą znaleźć można na stronie naszej Fundacji:
"Z dumą informujemy, ze nasz prezes, Albert Bartosz, został nominowany przez Gazetę Krakowską do tytułu "Silnego Człowieka Małopolski Zachodniej" 2012. Jeśli ktoś ma ochotę na niego zagłosować, trzeba wysłać sms o treści CZLOWIEKMZ.2 na nr 72355 za 2.46 z Vat. Głosować można do 11 czerwca. Można też oddać dowolną ilość sms. Sam Albert twierdzi, że choć osobiście plebiscytów nie lubi, to ma świadomość, że dzięki nim można skuteczniej pomagać naszym podopiecznym, więc głosować trzeba. No to głosujemy. Aha, można też oddawać głosy na kuponach z Gazety Krakowskiej. Potem wszystko zostanie zsumowane."
Wszystkich, którzy choć w części utożsamiają się z prowadzoną przez nas działalnością prosimy o głosy!!!
To tylko może nam pomóc w działaniu.
Albert został nominowany za działalność Fundacji na rzecz dzieciaków. Pozostali nominowani to politycy - posłowie, prezydenci, burmistrzowie i wójtowie.
A więc pokażmy, że POMOC MA MOC!
Prosimy o Wasze głosy!
5 czerwca mamy kontrolną wizytę w Klinice.
Zapraszamy na nasze fundacyjne imprezy:
Świetny spektakl teatralny, już 27 maja na deskach OCK :
http://www.mowp.pl/aktualnoci/2-aktualnoci/122-z-mowp-zagra-nawet-qzapomniany-diabeq-.html
oraz fantastyczny Dzień Dziecka z MOWP:
http://www.mowp.pl/aktualnoci/2-aktualnoci/127-niesamowity-dzie-dziecka-z-mowp.html
Całkowity dochód z imprez oczywiście na rzecz naszych podopiecznych.
I jeszcze jedna ważna informacja, którą znaleźć można na stronie naszej Fundacji:
"Z dumą informujemy, ze nasz prezes, Albert Bartosz, został nominowany przez Gazetę Krakowską do tytułu "Silnego Człowieka Małopolski Zachodniej" 2012. Jeśli ktoś ma ochotę na niego zagłosować, trzeba wysłać sms o treści CZLOWIEKMZ.2 na nr 72355 za 2.46 z Vat. Głosować można do 11 czerwca. Można też oddać dowolną ilość sms. Sam Albert twierdzi, że choć osobiście plebiscytów nie lubi, to ma świadomość, że dzięki nim można skuteczniej pomagać naszym podopiecznym, więc głosować trzeba. No to głosujemy. Aha, można też oddawać głosy na kuponach z Gazety Krakowskiej. Potem wszystko zostanie zsumowane."
Wszystkich, którzy choć w części utożsamiają się z prowadzoną przez nas działalnością prosimy o głosy!!!
To tylko może nam pomóc w działaniu.
Albert został nominowany za działalność Fundacji na rzecz dzieciaków. Pozostali nominowani to politycy - posłowie, prezydenci, burmistrzowie i wójtowie.
A więc pokażmy, że POMOC MA MOC!
Prosimy o Wasze głosy!
wtorek, 8 maja 2012
...Zakopane
![]() |
| małe radości....z Tatrami w tle |
Dzieci zachwycone, planują osiedlić się w stolicy Tatr na stałe:)
Przed nami trzy miesiące względnego spokoju przed kolejnymi badaniami w USD. Próbuję się dziś od rana dodzwonić do kliniki, żeby ustalić termin wizyty w poradni onkologicznej, ale bezskutecznie. Najlepiej byłoby pojechać do USD jeszcze w maju, i od razu ustalić termin kontrolnego rezonansu. Teraz terminy są bardzo odległe, a przy naszych dzieciach ważna jest systematyczna stała kontrola. Wcześniej nie było problemów z badaniami.
Pisze do mnie Bożena, mama małego Adasia, chorego na ten sam typ nowotworu co Igorek:
Mały ma mieć kontrolne usg. "Poszliśmy się zarejestrować - 15 listopada !!! Monika, dziecko onkologiczne, po guzie w miednicy, po 17 cyklach chemii, kontrola USG termin po prawie 7 miesiącach!!! Przecież to badanie nie wymaga nic specjalnego, aparat który jest już prawie w każdej przychodni i 15 min czasu. czym oni się kierują?"No chyba nie dobrem dziecka.
I jak mamy sobie w naszym kraju poprawić statystyki wyleczalności, jeżeli należycie nie monitorujemy wyleczonych dzieci, aby uchronić je lub w zwalczać w zarodku ewentualne wznowy. To jakiś chory system. Włos się na głowie jeży!!!!
czwartek, 26 kwietnia 2012
Aspiryna i rak
W magazynie "Lancet" opublikowano już oficjalnie artykuł, w którym naukowcy jednoznacznie wypowiadają się na temat antynowotworowego działania aspiryny. Jednak ta, dziś powszechnie stosowana aspiryna, może powodować pewne skutki uboczne. Natomiast aspiryna, którą właśnie opracowali amerykańscy naukowcy, oprócz tego, że leczy aż 11 różnych form raka, to jest także całkowicie bezpieczna dla
zdrowia.
Ciekawy artykuł tutaj:"Naukowcy z City College of New York opracowali hybrydową pigułkę, która zmusza komórki rakowe do samodestrukcji - może wyleczyć aż 11 różnych form raka (m.in. okrężnicy, trzustki, prostaty, piersi oraz białaczki) i zmniejszać guzy" - pisze Dziennik (artykuł z 12 marca 2012).
Nowa antynowotworowa aspiryna działa na 11 form raka
"Zażywanie superaspiryny, nazwanej NOSH, nie ma skutków ubocznych, tj. krwawienia, owrzodzenia czy uszkodzenia nerek. Do nowego leku uczeni dodali bowiem składniki, które zapobiegają powikłaniom – podaje „Daily Mail”. Nowa hybrydowa aspiryna zawiera m.in. tlenek azotu (NO) chroniący chronić błonę śluzową żołądka oraz siarczek wodoru (H2S) zwiększający zdolność do zwalczania komórek rakowych. Jej skuteczność została udowodniona w eksperymencie z udziałem myszy chorych na ludzki nowotwór jelita grubego. Już po kilkunastu dniach przyjmowania aspiryny guzy zmniejszyły się aż o 85 proc., a kuracja nie pozostawiła po sobie żadnych skutków ubocznych.
Naukowcy oszacowali, że NOSH jest 100 tysięcy bardziej skuteczna od zwykłej aspiryny, a więc chory może przyjmować znacznie mniejsze dawki leku, co wiąże się z mniejszym ryzykiem wystąpienia skutków ubocznych. Przed naukowcami jeszcze badania kliniczne z udziałem ludzi. Jest nadzieja, że nowa aspiryna w połączeniu ze standardowym leczeniem nowotworów pomoże chorym pacjentom w pełni wrócić do zdrowia".
http://nauka.newsweek.pl/aspiryna--cudowny-lek,90490,1,1.html
poniedziałek, 23 kwietnia 2012
WYNIKI OK!! :)
Wiemy tylko, że nie ma żadnych zmian w stosunku do poprzednich badań!!!!!!! Tyle dowiedziałem się z rozmowy telefonicznej, bo Voxel - firma wykonująca rezonans - nie wysłał nam jeszcze wyników badania na maila, jak czynił to dotąd. Siedzieliśmy więc cały weekend jak na szpilach, ale już wszystko jest OK. To najważniejsze! Jak tylko dowiemy się czegoś więcej, zaraz napiszemy. Bo teraz praca, praca....:)
.................................
Po interwencji telefonicznej - wynik został przesłany:
Nadal po stronie prawej w obrębie piramidy kości skroniowej, w rejonie kanału t.szyjnej wewnętrznej widoczny jest nieco nieregularny obszar o sygnale wysokim w obrazach T2-zal. i STIR, pośrednim w obrazach T1- zal, ulegający nieregularnemu wzmocnieniu kontrastowemu - wielkość zmiany podobna jak w badaniu poprzednim z 4.01.2012 . Podobnie jak poprzednio
widoczne niewielkie obszary zaburzeń upowietrznienia w obrębie prawego wyrostka sutkowatego. Wskazana dalsza kontrola MR.
Odczekamy jakiś miesiąc (żeby nadmiernie nie obciążać organizmu Igorka) i wykonamy jeszcze kontrolne rtg płuc - zgodnie z zaleceniami prof. Udo Kontnego, który prosił aby kontrolować płuca Igorka również w odstępach trzymiesięcznych.
.................................
Po interwencji telefonicznej - wynik został przesłany:
Nadal po stronie prawej w obrębie piramidy kości skroniowej, w rejonie kanału t.szyjnej wewnętrznej widoczny jest nieco nieregularny obszar o sygnale wysokim w obrazach T2-zal. i STIR, pośrednim w obrazach T1- zal, ulegający nieregularnemu wzmocnieniu kontrastowemu - wielkość zmiany podobna jak w badaniu poprzednim z 4.01.2012 . Podobnie jak poprzednio
widoczne niewielkie obszary zaburzeń upowietrznienia w obrębie prawego wyrostka sutkowatego. Wskazana dalsza kontrola MR.
Odczekamy jakiś miesiąc (żeby nadmiernie nie obciążać organizmu Igorka) i wykonamy jeszcze kontrolne rtg płuc - zgodnie z zaleceniami prof. Udo Kontnego, który prosił aby kontrolować płuca Igorka również w odstępach trzymiesięcznych.
poniedziałek, 16 kwietnia 2012
..... Kraków i badanie
![]() |
| A sobota jak zawsze w Ikarionie... fot. arch:) |
Dzień później - badanie kontrolne. Rezonans twarzoczaszki. Minęły już trzy miesiące od ostatniego badania Igorka. Trzy miesiące względnego spokoju. Pozorów normalności.
Czas na kolejne skanowanie głowy, aby przekonać się, czy guz śpi.... I przekonamy się, że tak jest!
Ale.... Myślałam, że w miarę upływu czasu będzie jakoś lżej... Mniej strachu?
Ciężko jest. Zwłaszcza w tych dniach.
I tylko lżej, gdy patrzymy na to nasze kochane żywe sreberko. Jak biega za piłką, jak tańczy, wygłupia się, śmieje i dokazuje z Janoszkiem ..... Okaz zdrowia- powie każdy, kto na niego spojrzy.
Podajemy Igorkowi pełen witamin i antyoksydantów flavon kids oraz mikroskopijne dawki aspiryny, bo jak wskazują ostatnie badania naukowców, aspiryna jest lekiem antynowotworowym - zapobiega nawrotom choroby.
Będzie dobrze...!
Wrócimy z Krakowa z dobrą nowiną a potem, wszyscy razem, w maju pojedziemy do Zakopanego, czego chłopcy nie mogą się już doczekać.
Ps. Zapomniałam napisać - trzymajcie kciuki! Jak zawsze!
środa, 4 kwietnia 2012
... przedświątecznie
![]() |
| Nadia, czteroletnia oświęcimianka...:) |
Wczoraj spotkałam się z Dorotą - mamą Nadii, dziewczynki, która jest już po operacji wycięcia prawej nerki (nowotwór złośliwy -nephroblastoma), a teraz czeka ją radioterapia i chemioterapia. Leczenie zakończy się we wrześniu. Rozmawiałyśmy ponad dwie godziny. Wiem jak bardzo takie rozmowy są nam - rodzicom potrzebne. Nikt inny nie zrozumie tego dramatu, który rozgrywa się w nas każdego dnia. Wszyscy oczekują, że będziemy silni, gotowi do walki, pełni nadziei i optymizmu, a przecież wewnątrz drżymy, przeżywamy chwile zwątpienia, napady strachu. Martwimy się o jutro naszych dzieci..... Musimy cały czas projektować sobie tylko dobre rzeczy i pozytywnie myśleć o przyszłości. I w to uparcie wierzyć. Takie codzienne psychologiczne eksperymenty na sobie samym. Innej opcji nie ma - jak wielokrotnie tu na tym blogu pisaliśmy....
Więc mówiłam Dorocie, że nie wiem jak przeżyliśmy te osiem miesięcy w szpitalu, przykuci do łóżka, do pompy z kroplówkami. Ale przeżyliśmy. Skąd wzięliśmy siłę? Może stąd, że tam na końcu drogi był dom, przedszkole, powrót do "normalności"... ŻYCIE.
Do kościoła poszłam po raz pierwszy, gdy leczenie Igorka było już zakończone. Długo godziłam się z Panem Bogiem. Nie było mi łatwo.... spokornieć, przyjąć, zaakceptować... Przestać odczuwać żal. I mimo całej wartości dodanej choroby Igorka - wielkiego wsparcia i waszej pomocy, wielu zmian, które zaszły w nas samych, a spowodowane były totalnym przewartościowaniem wszystkiego, bez wahania zamieniłabym się na spokój, beztroskę i stabilizację TAMTEGO życia - sprzed choroby.
Dorota walczy o Nadusię z całych sił. Wiem jak jej trudno tym bardziej, że jej mąż pracuje za granicą, a to oznacza jego ciągłą nieobecność. Nawet jeśli codziennie rozmawiają przez skype'a. Przecież leczenie małej, patrzenie na łzy i ból dziecka, kojenie, zabawianie, trud wprowadzania diety i suplementacji, stres związany z dojazdami do szpitala psującym się samochodem ... To wszystko na jej głowie. Tak rośnie kolejna młoda siłaczka.
W tym czasie przedświątecznym proszę Was Kochani - o refleksję. Podziękujcie za to, co macie. Proście tylko o to, czego Wam trzeba. I usiądźcie pogodzeni przy wielkanocnym stole. Cieszcie się tą piękną chwilą. Z takich właśnie chwil utkane jest nasze życie. I tylko je będziemy kiedyś pamiętać.
A tych z Was, którzy w tym triduum paschalnym nie spełnili jeszcze dobrego uczynku, proszę o dar. Drobny, niewiele kosztujący gest wsparcia leczenia 4-letniej ślicznej dziewczynki. Niektórzy z Was nie rozliczyli jeszcze swoich Pitów... Zatrzymajcie się. Pomyślcie. Przeczytajcie. I jeśli uznacie, że warto, że trzeba, że Wam nie ubędzie - pomóżcie. Wiem, że po raz dziesiąty, albo setny.... ale czy przez to, ta pomoc smakuje inaczej?
Może dzięki temu Święta będą lepsze, pełniejsze? I My odrobinę?
Przeczytajcie:
http://www.oswiecimskie24.pl/7601,POWIAT.-Pom%C3%B3%C5%BCmy-4-letniej-Nadii.html
poniedziałek, 2 kwietnia 2012
...after party
W nocy z soboty na niedzielę (30/31 marca) w naszej pięknej, nowej, Miejskiej Bibliotece Publicznej zorganizowano imprezę pod nazwą „Nocne Bajanie z Andersenem”. W wydarzeniu mogły wziąć udział dzieciaki w wieku od 6 do 10 lat. Wśród jej uczestników znalazł się Igor Bartosz, który całym wydarzeniem był niezwykle podniecony i który dzięki temu spędził swoją pierwszą noc poza domem – imprezując. Nawet mając na uwadze nasze bogate tradycje rodzinne w tym zakresie, uważamy że zrobił to dość wcześnie, tym bardziej, że ponoć większość uczestników to były…dziewczynki. Igor, wyposażony w śpiwór, karimatę, latarkę i inne gadżety młodego odkrywcy udał się do biblioteki i natychmiast zintegrował się z tamtejszym środowiskiem. Było mu o tyle łatwiej, że był w towarzystwie dobrze mu znanych Zuzi i Stasia Łyganów oraz Natana Gołębiewskiego. Jak dowiedzieliśmy się z relacji opiekunek, mocno udzielał się przy karaoke oraz popisywał się swoimi zdolnościami jako „dziecko dość wcześnie czytające”. Podobno spać poszedł o 2.00. To nie wróży dobrze na przyszłość…
A nasza fundacja przez weekend organizowała kolejne imprezy charytatywne. Relację pisaną znajdziecie tu: - mowp.pl a relację video tutaj: - oswiecimskie24.pl
A nasza fundacja przez weekend organizowała kolejne imprezy charytatywne. Relację pisaną znajdziecie tu: - mowp.pl a relację video tutaj: - oswiecimskie24.pl
poniedziałek, 26 marca 2012
...300000 :)
Drodzy Przyjaciele. W czasie weekendu nasz blog przekroczył trzysta tysięcy odsłon. Z jednej strony jest to dla nas ogromna radość, ponieważ oznacza to że bardzo interesuje Was los Igorka i innych dzieci którym pomagamy, ale z drugiej, zobowiązuje nas do jeszcze większego wysiłku. Oczywiście cały czas żyjemy w przekonaniu, że naszą energię będziemy mogli skierować już tylko na pomaganie innym potrzebującym dzieciakom, bo Igorek jest ostatecznie zdrowy. I tak właśnie będzie.
Niemniej, liczba 300000 odsłon pobudza wyobraźnię. Oznacza to, że właśnie tyle razy dzieliliście z nami nasze troski, przerażenie, lęki i depresje ale i radość, ogrom szczęścia czy entuzjazm związany ze zwycięstwem nad chorobą naszego dziecka. Nasz blog coraz bardziej się przekształca i ten proces będzie kontynuowany. Chcemy pisać coraz mniej o naszym dziecku, bo o ile z własnej prywatności zrezygnowaliśmy świadomie, o tyle musimy coraz bardziej szanować jego prawo do własnej egzystencji. O to przecież również walczyliśmy. W zamian będziemy pisać o innych potrzebujących dzieciach. Postaramy się, żebyście Wy, a dzięki Wam również inni, dostrzegli ogrom nieszczęść związanych z funkcjonowaniem chorych dzieci w naszym kraju. Będziemy walczyć z całych sił aby ich status społeczny był coraz lepszy. Już dziś robimy to za pomocą bloga, naszej fundacji ( http://www.mowp.pl/ ) i działań realizowanych dzięki naszym osobistym kontaktom.
Jeszcze raz dziękujemy, że z nami jesteście. Namawiamy Was gorąco do dzielenia się z nami waszymi pomysłami, sugestiami czy troskami. Mamy świadomość jak wiele dostaliśmy od Was i opatrzności więc bylibyśmy wdzięczni, gdybyście pozwolili nam choć w małym stopniu to zrekompensować. Więc piszcie. Prosimy o to również dlatego, że to co robicie razem z nami jest ważne. Może najważniejsze….
Niemniej, liczba 300000 odsłon pobudza wyobraźnię. Oznacza to, że właśnie tyle razy dzieliliście z nami nasze troski, przerażenie, lęki i depresje ale i radość, ogrom szczęścia czy entuzjazm związany ze zwycięstwem nad chorobą naszego dziecka. Nasz blog coraz bardziej się przekształca i ten proces będzie kontynuowany. Chcemy pisać coraz mniej o naszym dziecku, bo o ile z własnej prywatności zrezygnowaliśmy świadomie, o tyle musimy coraz bardziej szanować jego prawo do własnej egzystencji. O to przecież również walczyliśmy. W zamian będziemy pisać o innych potrzebujących dzieciach. Postaramy się, żebyście Wy, a dzięki Wam również inni, dostrzegli ogrom nieszczęść związanych z funkcjonowaniem chorych dzieci w naszym kraju. Będziemy walczyć z całych sił aby ich status społeczny był coraz lepszy. Już dziś robimy to za pomocą bloga, naszej fundacji ( http://www.mowp.pl/ ) i działań realizowanych dzięki naszym osobistym kontaktom.
Jeszcze raz dziękujemy, że z nami jesteście. Namawiamy Was gorąco do dzielenia się z nami waszymi pomysłami, sugestiami czy troskami. Mamy świadomość jak wiele dostaliśmy od Was i opatrzności więc bylibyśmy wdzięczni, gdybyście pozwolili nam choć w małym stopniu to zrekompensować. Więc piszcie. Prosimy o to również dlatego, że to co robicie razem z nami jest ważne. Może najważniejsze….
sobota, 24 marca 2012
.... dobry czas
Za nami kolejne dni i tygodnie. Antybiotykoterapia Igorka została zakończona. Wynik badania histopatologicznego żołądka (wycinek pobrano przy gastroskopii) na szczęście dobry! Potwierdziła się diagnoza zapalenia błony śluzowej żołądka o etiologii heliktobakter pylori. Dzwoniłam do pani onkolog. Jesli wszystko będzie dobrze - mamy pojawić się w poradni dzień przed zaplanowanym na 19 kwietnia rezonansem magnetycznym.... I wszystko będzie przecież dobrze.
Igorek nie uskarża się już na ból brzuszka i obserwujemy, że apetyt wraca do normy sprzed choroby - zaczął jeść potrawy, które były jego ulubionymi do czasu chemioterapii . Jest pełen wigoru, biega po podwórku, spotyka się z kolegami, jeździ z Janoszkiem na konie i trenuje piłkę nożną.... Jest tak normalnie.
My także, całą rodziną, zrobiliśmy sobie badania kontrolne. Ja, Janoszek i babcia Marysia jesteśmy wolni od bakterii, natomiast Albert ma także H. pylorii. Od dwóch dni łyka antybiotyki.
Nasza kochana kapela- Krzywa Alternatywa, która wielokrotnie grała koncerty charytatywne dla Igorka oraz innych podopiecznych naszej Fundacji dostała się do programu Must be the Music! Trzymajcie kciuki, podziwiajcie i koniecznie - głosujcie na facebooku!
1 kwietnia kolejna impreza dla chorych dzieciaków zorganizowana przez Małą Orkiestrę Wielkiej Pomocy - Wielki Charytatywny Wiosenny Kiermasz Rękodzieła Artystycznego. Bądźcie z nami! Czekają na was fantastyczni wystawcy i świetne artystyczne wyroby. A pieniądze - zasilaja konta podopiecznych Fundacji MOWP. Szczegóły imprezy tutaj: http://www.mowp.pl/component/content/article/1/115-kiermasz-wiosenny.html
Napisała do mnie siostra 10-letniej Ewuni z Wołomina.
"Szanowna Pani, gratuluję Wam wytrwałości w walce o Igorka i przepraszam że pozwalam sobie napisać, ale chciałabym prosić o pomoc..Wiem ze staracie się pomóc dzieciom i rodzicom walczącym z rakiem, ale może pomożecie i nam.
Jestem siostrą Ewy, która ma 10 lat i choruje na wodogłowie, przepuklinę oponowo rdzeniową i niedowład kończyn dolnych, przez co jeździ na wózku, a marzy by chodzić. Nadzieję na wyleczenie Ewuni dają lekarze w Niemieckiej Klinice, ale potrzeba na konsultację 12 tys zł a na operację - w razie zgody lekarzy - około 80 000 zł. Lekarz dzwoniąc do mamy poinformował nas, że jadąc na konsultację najlepiej bbyło by mieć już i na operację..ale jak uzbierać tyle pieniędzy?
Są różne aukcje i akcje dla Ewuni, ale wciąż to za malo.. może moglibyście Państwo umieścić nasz apel o pomoc na swoim blogu? Proszę o to bo w tedy mamy większą szansę na pomoc, robimy wszystko by uzbierać te pieniądze, ale jest ciężko.
Bardzo serdecznie zapraszam na bloga Ewy http://ewadabrowska.blogspot.com/
Kochani. "Nigdy nie jesteśmy tak biedni, aby nie stać nas było na udzielenie pomocy Bliźniemu..." - taki cytat znalazłam na stronie małej Ewy. Nie nie jesteśmy biedni. Umiemy pomagać. Tak niewiele może sprawić tak wiele. Sprawić, by Ewunia stanęła na własnych nóżkach. Zerknijcie na bloga.
Igorek nie uskarża się już na ból brzuszka i obserwujemy, że apetyt wraca do normy sprzed choroby - zaczął jeść potrawy, które były jego ulubionymi do czasu chemioterapii . Jest pełen wigoru, biega po podwórku, spotyka się z kolegami, jeździ z Janoszkiem na konie i trenuje piłkę nożną.... Jest tak normalnie.
My także, całą rodziną, zrobiliśmy sobie badania kontrolne. Ja, Janoszek i babcia Marysia jesteśmy wolni od bakterii, natomiast Albert ma także H. pylorii. Od dwóch dni łyka antybiotyki.
Nasza kochana kapela- Krzywa Alternatywa, która wielokrotnie grała koncerty charytatywne dla Igorka oraz innych podopiecznych naszej Fundacji dostała się do programu Must be the Music! Trzymajcie kciuki, podziwiajcie i koniecznie - głosujcie na facebooku!
1 kwietnia kolejna impreza dla chorych dzieciaków zorganizowana przez Małą Orkiestrę Wielkiej Pomocy - Wielki Charytatywny Wiosenny Kiermasz Rękodzieła Artystycznego. Bądźcie z nami! Czekają na was fantastyczni wystawcy i świetne artystyczne wyroby. A pieniądze - zasilaja konta podopiecznych Fundacji MOWP. Szczegóły imprezy tutaj: http://www.mowp.pl/component/content/article/1/115-kiermasz-wiosenny.html
Napisała do mnie siostra 10-letniej Ewuni z Wołomina.
"Szanowna Pani, gratuluję Wam wytrwałości w walce o Igorka i przepraszam że pozwalam sobie napisać, ale chciałabym prosić o pomoc..Wiem ze staracie się pomóc dzieciom i rodzicom walczącym z rakiem, ale może pomożecie i nam.
Jestem siostrą Ewy, która ma 10 lat i choruje na wodogłowie, przepuklinę oponowo rdzeniową i niedowład kończyn dolnych, przez co jeździ na wózku, a marzy by chodzić. Nadzieję na wyleczenie Ewuni dają lekarze w Niemieckiej Klinice, ale potrzeba na konsultację 12 tys zł a na operację - w razie zgody lekarzy - około 80 000 zł. Lekarz dzwoniąc do mamy poinformował nas, że jadąc na konsultację najlepiej bbyło by mieć już i na operację..ale jak uzbierać tyle pieniędzy?
Są różne aukcje i akcje dla Ewuni, ale wciąż to za malo.. może moglibyście Państwo umieścić nasz apel o pomoc na swoim blogu? Proszę o to bo w tedy mamy większą szansę na pomoc, robimy wszystko by uzbierać te pieniądze, ale jest ciężko.
Bardzo serdecznie zapraszam na bloga Ewy http://ewadabrowska.blogspot.com/
Kochani. "Nigdy nie jesteśmy tak biedni, aby nie stać nas było na udzielenie pomocy Bliźniemu..." - taki cytat znalazłam na stronie małej Ewy. Nie nie jesteśmy biedni. Umiemy pomagać. Tak niewiele może sprawić tak wiele. Sprawić, by Ewunia stanęła na własnych nóżkach. Zerknijcie na bloga.
czwartek, 8 marca 2012
... w domu
Igorek przez 10 kolejnych dni musi łykać dwa antybiotyki, dwa probiotyki, lek przeciwgrzybiczny i lek osłonowy. To daje poranną dawkę 6-ciu oraz wieczorną- 3 tabletek. Jest dzielny. W zasadzie tylko duomox wymaga rozpuszczania, inne kapsuły łyka bez oporów. Mimo tej megaosłony antybiotykowej i tak złapał jakiś wirus i dziś zaczął gorączkować. Konsultowałam się z naszą pediatrą Halinką Kobosko - podajemy Igorkowi na razie leki przeciwgorączkowe i zobaczymy jutro, co dalej. Jak bardzo wyjałowiony po chemii musi być jego organizm, że nawet w takiej sytuacji - w trakcie antybiotykoterapii, pojawiła się infekcja? Halinka wypisała Igorkowi również skierowanie do Wojewódzkiej Poradni do spraw szczepień - musimy uruchomić mu kalendarz szczepień. Igorek na razie był szczepiony tylko przeciwko żółtaczce i zaraz po urodzeniu - na gruźlicę. Ze względu na Janosza odraczaliśmy mu szczepienia, a potem był długotrwały okres leczenia nowotworu, teraz powoli, gdy będzie zupełnie zdrowy (po uprzednio wykonanej morfologii) będziemy go szczepić na niektóre choroby wybranymi szczepionkami. Szkoda, że na rynku są głównie skojarzone... Kiedyś była na przykład sama "odra" - dziś mamy to cudo MMRII... świnka, odra, różyczka, co do której np. Pani prof. Majewska (przeprowadzająca badania za pieniądze z grantu) - a więc nie na zamówienie, czy za pieniądze jakiejś określonej organizacji zdrowia, ma nienajlepsze zdanie.
Poniżej krótki filmik. Igorek w akcji, podczas treningu w akademii Piłkarskiej Oświęcim ( http://nasza-akademia.com.pl/KSAP/oswiecim/Oswiecim2/Strona-glowna).
W drużynie nieodłącznie z kumplem Staśkiem.Film tutaj:
http://youtu.be/21xeOMBLBQM
Poniżej krótki filmik. Igorek w akcji, podczas treningu w akademii Piłkarskiej Oświęcim ( http://nasza-akademia.com.pl/KSAP/oswiecim/Oswiecim2/Strona-glowna).
W drużynie nieodłącznie z kumplem Staśkiem.Film tutaj:
http://youtu.be/21xeOMBLBQM
środa, 29 lutego 2012
JEST OK :)!!, ...prawie
Jesteśmy już po gastroskopii. Nie znaleziono podczas badania żadnych zmian onkologicznych. I to jest najważniejsze!! Okazłao się natomiast, że Igorek ma duże owrzodzenie przewodu pokarmowego i helikobakter na ściankach żołądka. To właśnie, najpradopodobniej, spowodowało pogrubienie ścianek żołądka. Powoduje to konieczność dwutygodniowej kuracji antybiotykowej i osobnej kuracji przciwgrzybicznej. Natomiast w kontekście naszych lęków, jest to (przepraszam za język) pryszcz! Oczywiście wszystkie te rzeczy, to pochodne terapii chemią i naświetlań. Finalnie, oczywiście, wszystko będzie OK!!!
poniedziałek, 20 lutego 2012
...za tydzień szpital
Dni płyną spokojnie. Igorek pełen wigoru i w dobrej kondycji. Na szczęście nie złapał infekcji od Janoszka, który już drugi tydzień nie może uporać się z kaszlem. Od jutra rozpoczynam tydzień ochronny - nie posyłam Igorka do przedszkola - musi być zupełnie zdrowy, bo za tydzień w USD wykonają mu kontrolną gastroskopię. Jedziemy we wtorek i przyjmujemy się na oddział. W środę badanie pod narkozą. Mamy nadzieję, że będzie to tylko formalność.
poniedziałek, 13 lutego 2012
...cudowny weekend
Za nami cudowny weekend. Nie robiliśmy prawie nic. Nic konkretnego, bez żadnego zabiegania, pracy i stresu. Byliśmy tylko dla siebie. Janosz, który jeszcze ciągle jest trochę chory, „odgrzewał” stare gry na komputerze a my z Igorem pomiędzy rozgrywkami w piłkę przedpokojową, poświęcaliśmy czas na fachowe analizy piłkarsko hokejowe, obserwując występy naszych ukochanych drużyn ( brawo Unia Oświęcim, Milan i Borusia Dortmund, słabo Liverpool a Barcelona…bez komentarza). Od schematu tylko nieco oddaliła się Monika, która w piątek postanowiła zobaczyć Meryl Strzep w „Żelaznej Damie” (podobało jej się) a w niedzielę zaczęła się pastwić nad pracami studentów. Również w niedzielę odwiedziła nas babcia Jasia, która idealnie wpasowała się w nastrój nieco nostalgicznego „nic nie robienia”.
Po tym wszystkim co przeżyliśmy, takie chwile mają dla nas moc prawie magiczną. Patrzymy nie tylko na Igorka czy Janosza ale i na siebie nawzajem, jak na prezenty od Najwyższego i …dobrze nam z tym. Niech tak już zostanie.
Po tym wszystkim co przeżyliśmy, takie chwile mają dla nas moc prawie magiczną. Patrzymy nie tylko na Igorka czy Janosza ale i na siebie nawzajem, jak na prezenty od Najwyższego i …dobrze nam z tym. Niech tak już zostanie.
P.S. W zeszłym tygodniu w przedszkolu Igorka był bal przebierańców. Oczywiście, dla odmiany, Igor przebrał się za….Leo Messiego. Nie próbowaliśmy nawet perswadować. Efekt na zdjęciuJ.
piątek, 3 lutego 2012
...gastroskopia
Dzięki ciotko Maju:):), dzięki kochani za wasze komentarze!!! Chcielibyśmy, aby wszystkie wyniki nie pozostawiały złudzeń, żeby wszystko było zawsze OK. Igorek jest zmęczony częstymi wizytami w szpitalu, kolejnymi badaniami. Zaczyna nam zadawać trudne pytania i wówczas w jego mądrych oczkach pojawiają się łzy... Staramy się nie okazywać przy nim niepokoju, ale trudno ukryć wszystko przed 6,5 letnim dzieckiem. Czasem te emocje odbijają się na naszym zdrowiu. Ostatnio Albert wylądował na SORze, bo miał problemy z sercem.... Jest na L4. Ma unikać stresu. Tylko jak?
Torbielka u zdrowego dziecka nie wywołałaby może reakcji nerwowej, ale w tym wypadku człowiekowi od razu zapala się czerwone światełko. Choroba Igorka zaczęła się przecież TYLKO od zapalenia uszka.... Teraz trzeba sprawdzać wszystko. A to oznacza nieustające napięcie.
Dziś kolejny ból - druga dawka szczepionki WZW. W naszej oświęcimskiej przychodni - u Halinki Kobosko. Dziś także zadzwoniłam do USD - 28 lutego przyjmujemy się na oddział. 29 lutego Igorek będzie miał wykonaną gastroskopię - oczywiście w narkozie.
Kolejnej narkozie....
Torbielka u zdrowego dziecka nie wywołałaby może reakcji nerwowej, ale w tym wypadku człowiekowi od razu zapala się czerwone światełko. Choroba Igorka zaczęła się przecież TYLKO od zapalenia uszka.... Teraz trzeba sprawdzać wszystko. A to oznacza nieustające napięcie.
Dziś kolejny ból - druga dawka szczepionki WZW. W naszej oświęcimskiej przychodni - u Halinki Kobosko. Dziś także zadzwoniłam do USD - 28 lutego przyjmujemy się na oddział. 29 lutego Igorek będzie miał wykonaną gastroskopię - oczywiście w narkozie.
Kolejnej narkozie....
czwartek, 2 lutego 2012
.... cud!!!
Kochani!!!!
Podczas usg nerki, wykonanym wczoraj w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym, okazało się, że lewa nerka Igorka jest zdrowiutka! Nie ma w niej żadnej zmiany. Żadnej torbielki!!!!! Pani doktor Anna Moczulska wraz z drugą panią doktor (w obecności kilkunastu studentów z USA - to norma w tym szpitalu) przez 15 minut badały lewą nerkę Igorka. Z przodu, z boku, z tyłu. Oglądały również zdjęcia tomografu. W opinii pani doktor w nerce nic nie ma (!) i sama nie wie z czego wynikał błędny opis TK.
Pani doktor przyglądała się również żołądkowi, choć zaznaczyła, że w tym wypadku obraz usg jest niedokładny, ale zmierzyła błonę żołądka, która miała 6 mmm i ten wynik również nie jest niepokojący. Dziś Igorka obejrzała w Krakowie pani gastrolog. Nie ma powodów do obaw, ale musimy zbadać ten ewentualny uchyłek i Igorek będzie miał gastroskopię (w narkozie). Najpierw jednak musimy się ponownie zaszczepić przeciw żółtaczce - jutro w poradni u Halinki- bo w USD są jakieś przypadki żółtaczki ....
Jesteśmy dobrej myśli!
To wspaniałe wiadomości. Przepraszamy, że trzymaliśmy Was w niepokoju, ale jesteśmy w ciągłych rozjazdach-dojazdach do Kliniki:)
I dziękujemy za wsparcie, modlitwy i zaciśnięte za Igorka kciuki - pomogły!!!!
PS. To najpiękniejszy prezent dla babci Marysi, która ma dzisiaj imieniny.
I najpiękniejszy dla nas.
| Igorek z "Dzikim" oraz Aki za sceną podczas Dni Miasta |
Pani doktor przyglądała się również żołądkowi, choć zaznaczyła, że w tym wypadku obraz usg jest niedokładny, ale zmierzyła błonę żołądka, która miała 6 mmm i ten wynik również nie jest niepokojący. Dziś Igorka obejrzała w Krakowie pani gastrolog. Nie ma powodów do obaw, ale musimy zbadać ten ewentualny uchyłek i Igorek będzie miał gastroskopię (w narkozie). Najpierw jednak musimy się ponownie zaszczepić przeciw żółtaczce - jutro w poradni u Halinki- bo w USD są jakieś przypadki żółtaczki ....
Jesteśmy dobrej myśli!
To wspaniałe wiadomości. Przepraszamy, że trzymaliśmy Was w niepokoju, ale jesteśmy w ciągłych rozjazdach-dojazdach do Kliniki:)
I dziękujemy za wsparcie, modlitwy i zaciśnięte za Igorka kciuki - pomogły!!!!
PS. To najpiękniejszy prezent dla babci Marysi, która ma dzisiaj imieniny.
I najpiękniejszy dla nas.
wtorek, 31 stycznia 2012
...znowu Kraków
W poniedziałek zadzwoniłam do kliniki. Jutro rano mamy stawić się w poradni. Wykonają Igorkowi dodatkowe badania: na pewno usg nerki, jakie jeszcze - okaże się jutro. Mamy też mieć ze sobą skierowanie do poradni gastrologicznej od lekarza pierwszego kontaktu.... Halinka już nam je wypisała. Trzymajcie kcikui kochani. Skoro świt wyruszamy.... Igorek znowu na czczo...
środa, 25 stycznia 2012
...zmartwienie
Wynik badania klatki piersiowej Igorka jest dobry. W badaniu TK brzuszka okazało się natomiast, że w lewej nerce widoczna jest mała torbiel. Lekarze uspokajają nas, że to nic onkologicznego i żeby się nie martwić, bo równie dobrze w kolejnym badaniu może jej już nie być. Niemniej jednak zbladłam słuchając przez telefon odczytywany przez panią doktor wynik. Nie za dobrze wypadł w badaniu również żołądek: "Poszerzony roszczeniowo żołądek. Pogrubiona do 9 mm ściana na poziomie odźwierników w sąsiedztwie, którego widoczna jest także kolekcja powietrza mogąca odpowiadać uchyłkowi". Zadzwoniłam do poradni i poprosiłam doktor prowadzącą o zapoznanie się z tym wynikiem i informację, czy Igorkowi wykonane zostaną dodatkowe badania.
Albert napisał do pani profesor Walentyny Balwierz z prośbą o opinię na temat tego wyniku. Lekarze na oddziale, i wszyscy nasi znajomi parający się zawodowo medycyną uspokajają nas, ale odczuwamy lekki niepokój.
Mamy dzwonić w poniedziałek do szpitala. Może wcześniej będzie opinia pani profesor.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















